|
Poziom produkcji w naszym kraju w 2003 roku był o 60% wyższy niż w 1989. Jednocześnie realne płace pozostały na właściwie nie zmienionym poziomie. |
| Zabezpieczenia społeczne w UE |
|
|
| Napisał(a): Piotr Szumlewicz | |
| 08.09.2009. | |
|
Eurostat przedstawił dane dotyczące wydatków na zabezpieczenia społeczne w krajach UE w 2006 r. liczone w euro na osobę w parytecie siły nabywczej (uwzględniając różnice w cenach między poszczególnymi krajami). Zgodnie z nimi państwa UE przeznaczają na politykę społeczną średnio 6349 euro. Najwięcej wydatków na ten obszar życia społecznego 3 lata temu przeznaczały: Luksemburg – 13458 euro, Holandia – 9099 i Szwecja – 8998. Na dole rankingu znalazły się Rumunia – 1277 euro i Bułgaria – 1294. Bardzo mało na zabezpieczenia społeczne wydaje Polska – jedynie 2373 euro na osobę, czyli mniej od Czech, Węgier i Słowacji oraz prawie trzykrotnie mniej niż wynosi średnia unijna.
Eurostat podał też dane procentowe odnośnie wydatków socjalnych. W 2006 r. wydatki na zabezpieczenia społeczne stanowiły średnio 26,9% PKB, czyli o 0,2 pkt. proc. mniej niż rok wcześniej. Eurostat wskazuje na olbrzymie różnice między poszczególnymi krajami. W 2006 r. największe wydatki na zabezpieczenia społeczne były we Francji – 31,1% PKB, w Szwecji – 30,7% i w Belgii – 30,1%. Najmniejsze wydatki były na Łotwie – 12,2%, w Estonii – 12,4% i na Litwie – 13,2%. Bardzo niskie wydatki na zabezpieczenia społeczne miała też Polska – 19,2% PKB. Dane dotyczące wydatków na zabezpieczenia społeczne są bardzo istotne, ponieważ pokazują, w jakim stopniu poszczególne państwa dbają o zaspokojenie podstawowych potrzeb swoich obywateli. Bez rozbudowanej polityki społecznej nie jest możliwe stworzenie egalitarnego społeczeństwa dobrobytu – cięcia wydatków na zabezpieczenia społeczne często oznaczają wzrost biedy i wykluczenia społecznego. Nie można też stworzyć skutecznego i powszechnego systemu opieki medycznej czy zapewnić godnego życia emerytom bez dużych wydatków publicznych. Warto zwrócić uwagę, że w ciągu 5 lat od 2001 do 2006 r. w większości państw UE doszło do wzrostu wydatków na zabezpieczenia społeczne. Najbardziej zwiększyły się wydatki socjalne w Belgii i Holandii – po 2,8 pkt proc. i na Węgrzech – o 3,0 pkt proc. Tymczasem w Polsce doszło do ograniczenia świadczeń społecznych o 1,8 pkt proc. Okazuje się więc, że w latach wzrostu PKB Polska zmniejszała wydatki na zabezpieczenia społeczne. Rozwojowi gospodarczemu nie towarzyszyła więc troska władz o poprawę funkcjonowania służby zdrowia czy zwiększenia świadczeń emerytalnych. Eurostat podał też strukturę wydatków na zabezpieczenia społeczne w poszczególnych krajach. Zgodnie z nimi wszystkie państwa zdecydowaną większość środków w ramach swoich polityk społecznych przeznaczały na świadczenia emerytalne i rentowe oraz służbę zdrowia (razem ponad 75% wszystkich wydatków na zabezpieczenia społeczne). Polska wydaje zdecydowanie mniej od większości państw unijnych na wszystkich obszarach polityki społecznej. Szczególnie niski odsetek PKB Polska przeznacza na służbę zdrowia (w 2006 r. zaledwie 3,8% PKB, czyli więcej tylko od Łotwy i o ponad połowę mniej niż średnia UE) oraz na politykę prorodzinną (0,8% PKB, czyli najmniej ze wszystkich państw UE). Przy tak niskich wydatkach na podstawowe świadczenia społeczne, trudno się dziwić, że jakość służby zdrowia pozostawia wiele do życzenia. Powyższe dane obnażają też hipokryzję polityków kolejnych rządów, którzy głośno mówią o polityce prorodzinnej i pomocy głodującym dzieciom, a tymczasem utrzymują kompromitująco niski poziom wydatków na ten typ świadczeń. Ponad dwukrotnie mniej niż wynosi średnia unijna Polska przeznaczyła też na walkę z bezrobociem i wykluczeniem społecznym. Należy więc ostrożnie podchodzić do deklaracji czołowych partii o polityce aktywizacji bezrobotnych, tym bardziej, że według danych Eurostatu od 2000 r. w Polsce nastąpił znaczny spadek wydatków na świadczenia związane z bezrobociem (o 3,5% rocznie). Również w tym roku rząd przeniósł część środków z funduszu pracy na inne cele. Uwzględniając wszystkie te fakty, trudno się dziwić, że nasz kraj ma tak złe wyniki jakości życia i wciąż duża część społeczeństwa żyje w ubóstwie. Państwo wycofuje się bowiem z odpowiedzialności za los obywateli. Eurostat przedstawił też dane odnośnie sposobu finansowania wydatków na zabezpieczenia społeczne. Zdecydowaną większość całości wydatków stanowią wydatki budżetowe (pochodzące głównie z podatków), które w 2006 r. stanowiły w UE 37,7% całości wydatków oraz różne rodzaje składek ubezpieczeniowych – 58,8%. Zabezpieczenia społeczne w największym stopniu są finansowane z budżetu państwa w Danii, Wielkiej Brytanii i Irlandii (ponad 50%). W największym stopniu z podatków swoje systemy zabezpieczenia społecznego finansują: Estonia i Czechy (ponad 80% całości). W Polsce 33% wydatków na zabezpieczenia społeczne pochodzi z podatków, a 48% ze składek (co oznacza spadek o 7,3 pkt proc. w porównaniu z 2000 r.). Warto zwrócić uwagę, że Polska jest krajem, w którym najwięcej z całej UE, bo aż 18,8% wydatków na politykę społeczną pochodzi z innych źródeł niż podatki i składki. Wiąże się to z narastającą prywatyzacją polskiego systemu zabezpieczenia społecznego. Od 2000 r. nastąpił wzrost aż o 7,7 pkt proc. świadczeń finansowanych poza publicznym systemem podatkowo-składkowym. Tymczasem w UE ten typ wydatków obejmuje zaledwie 3,5% całości. Powyższy wskaźnik wiąże się z faktem, że polski system emerytalny został już w znacznym stopniu skomercjalizowany, a służba zdrowia jest stopniowo prywatyzowana. Eurostat podał też dane odnośnie struktury odprowadzanych składek społecznych, czyli odsetek świadczeń opłacanych przez pracodawców oraz przez chronione osoby (przede wszystkim pracowników, ale też osób samozatrudnionych i emerytów). W całej Unii pracodawcy płacą średnio 38,2% całości świadczeń, a osoby chronione 22,6%. Oznacza to, że pracodawcy opłacają 62,8% składek, a osoby chronione 37,2%. W ciągu ostatnich 6 lat ta proporcja nie uległa istotnym zmianom, a nawet odrobinę zmieniła się na niekorzyść pracodawców. Zupełnie inaczej wygląda sytuacja w Polsce. Co prawda zasadnicze zmiany w systemie emerytalnym nastąpiły w 1999 r., kiedy na pracowników przeniesiono znaczną część składek, jednak w latach 2000–2006 r. proporcje znowu zmieniły się na korzyść pracodawców. W 2000 r. pracodawcy płacili 30,5% całości zabezpieczeń społecznych, a osoby chronione 24,8%. W 2006 r. proporcja wynosiła już 25,9% do 22%. Oznacza to, że w 2006 r. polscy pracodawcy płacili 54,0% składek ubezpieczeniowych, czyli o prawie 10 pkt proc. mniej od średniej unijnej. W coraz większym stopniu zachodzi więc proces przenoszenia obciążeń z pracodawców na pracowników. Generalnie z raportu Eurostatu wynika, że polskie władze nie traktują zabezpieczeń społecznych jako ważnego wymiaru polityki. W tej sytuacji trudno o optymizm na najbliższe lata, tym bardziej w obliczu lekceważonego przez rząd kryzysu. |
| « poprzedni artykuł | następny artykuł» |
|---|
| Strona główna |
| przeszukiwanie portalu |
| kraj |
| świat |
| Ameryka Łacińska |
| kultura |
| gender |
| historia |
| Reductio Ad Absurdum |
| statystyki |
| ruch pracowniczy |