|
W Wenezueli trwa od kilku lat ludowe, antykapitalistyczne powstanie, które zdołało przezwyciężyć kilka bardzo ciężkich ataków organizowanych przez CIA. |
Portal socjalizm.org to lewicowe spojrzenie na dzisiejszą rzeczywistość. Wbrew powszechnie lansowanemu poglądowi uważamy, że lewicowa myśl polityczna nie tylko ma rację bytu, ale znajduje jeszcze większe zastosowanie niż kiedykolwiek wcześniej. |
| Stołeczny Waltz samorządowy |
|
|
| Napisał(a): Agata Rozenberg [socjalizm.org] | |
| 27.01.2007. | |
|
Życie polityczne w Polsce wykazuje ostatnio jedną prawidłowość: toczy się na zasadzie od skandalu do skandalu. Długie okresy legislacyjnego nieróbstwa przerywane są spektakularnymi „wielkimi aferami”. Albo kolejny z „moralnych autorytetów” okazuje się być „tajnym współpracownikiem”, albo gdzieś doszło do molestowania seksualnego, albo też partia - która miała wyróżniać się swoją prawością - okazuje się być tak samo łasa na stołki jak jej mniej prawi konkurenci. Za każdym razem ci wyborcy, którzy jeszcze nie porzucili śledzenia meandrów rozwoju polskiej (bez)myśli politycznej dochodzą do wniosku, że gorzej już być nie może i niestety za każdym razem się mylą. Płonne nadzieje, na to, że teraz Polska, nawet pod rządami obecnej koalicji, musi już zrobić choćby maleńki kroczek naprzód - wszak jesteśmy „demokracją” i mamy wolny rynek - czyli wszystko czego do szczęścia potrzeba (jak nas niestrudzenie naucza amerykański sojusznik). Niestety. Mija kilka tygodni i znowu brukowce mają o czym pisać, telewizyjni „eksperci” produkują „głębokie przemyślenia”, a rząd przedstawia „nowy” plan działania, który tym razem definitywnie oczyści Polskę ze wszystkich szkodników – od układów, postkomunistów i rzeczników Polski liberalnej, po zwykłych szkolną łobuzerię czy tych, którzy publikują w Internecie obrazki z motywem dwóch kaczek. Ostatnimi czasy prawy i sprawiedliwy rząd dostrzegł, że w naszym kraju miało miejsce coś strasznego: w wyborach samorządowych wybrani zostali kandydaci, którzy nie złożyli w terminie zeznań podatkowych. Co gorsza, jest wśród nich prezydent Warszawy - Hanna Gronkiewicz–Waltz, kandydatka hołubionej przez wszystkie prawie media PO. W imię prawa i sprawiedliwości PiS musi teraz chwilowo odłożyć ściganie czających się za każdym rogiem postkomunistów i poświęcić trzy miliony złotych na nowe wybory w stolicy. To, że oburzenie premiera na przekraczanie prawa przez Gronkiewicz – Waltz jest udawane; to, że od samego początku chodzi o jedno – o absolutną władzę dla konserwatywno–nacjonalistycznej prawicy, może zgadnąć każdy, kto przez ostatnie miesiące pokonał niesmak i poobserwował poczynania rządzącej partii. Kaczyńskim nie w głowie dobro Polski i czy Warszawiaków. Gdyby zależało im na kompetentnym, znającym się na rzeczy prezydencie stolicy, nie wystawialiby przecież w wyborach Kazimierza Marcinkiewicza, który jako polityk zna się najwyżej na zyskiwaniu taniej popularności. Rządząca partia po doszła do wniosku, że nie ma w obecnie takiej siły politycznej, która mogłaby jej się skutecznie przeciwstawić. Obywatele nie protestują, gdy PiS zagarnia kolejne obszary władz i odwraca uwagę od prawdziwych wyzwań i problemów. Niektórzy znaleźli sobie nawet ciekawą rozrywkę w przewidywaniu, kto będzie następnym zdemaskowanym agentem lub za kogo zabierze się prawica, gdy wyczerpią się tajni współpracownicy. Wiadomo, zawsze więcej satysfakcji przynoszą rozważania, ilu jeszcze krąży po Polsce złowieszczych postkomunistów niż ilu Polaków żyje w nędzy. Najciekawsze jest jednak to, że cały polski mainstream zaczął bić w tarabany nad losem podle oszukanej Gronkiewicz–Waltz. Jakby ją ktoś naprawdę oszukał! Czy prezydent Warszawy spełniła ustawowe wymogi? Nie. Czy wiedziała o nich i czy ich spełnienie było możliwe? Tak. Jej obecne tłumaczenia o urzędniku, który celowo wprowadził ją w błąd, czy audiencje u premiera, jakie odbywał Donald Tusk, zakrawają na farsę i tylko w polskich mediach uchodzą za rozsądną linię obrony człowieka niewinnego. Członkini Platformy może się czuć wściekła. Niewątpliwe irytuje ją agresja PiS-u i wypowiedzi Andrzeja Leppera, który podaje za przykład znajomości prawa siebie i swoją partię. Polskie media ruszyły w obronie Gronkiewicz – Waltz w tak zmasowany i aż zaskakująco odważny sposób, jakby dopiero teraz dostrzegły, że plany PiS-u wykraczały poza wyborcze zdobycie i utrzymanie władzy. Ciekawe, nawiasem mówiąc, dlaczego tej odwagi zabrakło, gdy PiS ewidentnie złamał zasady świeckiego państwa, wyrzucając 40 milionów złotych na budowę Świątyni Opatrzności Bożej, odbierając je oczywiście z funduszu świadczeń społecznych. Cóż, „wnikliwi obserwatorzy” i „niezależni eksperci” przyjęli po prostu za pewnik jedno, cokolwiek ryzykowne, założenie – że w Polsce nie ma żadnej innej politycznej możliwości oprócz rządów prawicy – czy to konserwatywnej, czy to tej neoliberalnej. A możliwość jest. Jeśli tylko na polskiej opustoszałej lewicy pojawi się jakaś siła złożona z ludzi, dla których liczy się coś więcej niż stołki, a PiS nie pokaże, że umie coś więcej oprócz popisowego iście przeprowadzania polowań na czarownice, scena polityczna w Polsce znowu przechyli się w lewo. Oby jak najprędzej. |
| « poprzedni artykuł | następny artykuł» |
|---|
| LabourStart PL |
| Strona startowa kadego zwizkowca. |
|
|
| Strona główna |
| przeszukiwanie portalu |
| kraj |
| świat |
| Ameryka Łacińska |
| kultura |
| gender |
| historia |
| Reductio Ad Absurdum |
| statystyki |
| ruch pracowniczy |