Rewolucja i kontrrewolucja 1919–1943, czyli rzecz o III Międzynarodówce Drukuj Email
Napisał(a): Agata Rozenberg [socjalizm.org]   
16.03.2008.

 Miała być awangardą ruchu robotniczego w krajach Europy i świata, krzewić idee socjalistyczne wśród pracowników, a stała się kolejnym przykładem hipokryzji biurokracji rządzącej Związkiem Radzieckim. Miała być kadrowym zapleczem, rewolucyjnym kierownictwem ruchów masowych, gdy te powstaną wreszcie przeciw okropnościom kapitalizmu. Tymczasem prowadzona przez nią polityka przyczyniła się nie do zwycięstw nad wyzyskiem, ale do zniszczenia kilku rewolucji i dojścia do władzy faszystów. Jak żadna inna organizacja, odzwierciedlała niejako losy rewolucji rosyjskiej – od jej wielkich osiągnięć, aż po triumf biurokratycznej kontrrewolucji. Drugiego marca minęła kolejna rocznica powstania Międzynarodówki Komunistycznej.

Internacjonalizm i I wojna światowa

Internacjonalizm był i jest kluczową częścią socjalizmu naukowego. Już w „Manifeście Komunistycznym” Marks i Engels wskazują, iż na międzynarodowy kapitalizm jest tylko jedna skuteczna odpowiedź – międzynarodowy, zorganizowany ruch pracowniczy. Wiele razy tłumaczyli oni szkodliwą rolę uprzedzeń narodowych, często sztucznie podsycanych przez klasy rządzące. Koniec końców przyczynili się również do powstania pierwszej organizacji, która miała koordynować działania partii pracowniczych w różnych krajach – Międzynarodowego Stowarzyszenia Robotników, zwanego potocznie I Międzynarodówką. Odniosła ona pewne sukcesy w integrowaniu ruchu, upadła jednak pod wpływem wewnętrznych sporów ideowych i personalnych. Fatalnie skończyła również II Międzynarodówka. Początkowo grupująca partie zarówno o nastawieniu rewolucyjnym, jak i reformistycznym, została ostatecznie opanowana przez ten drugi nurt i ograniczyła swoją aktywność do działalności parlamentarnej. Całkowite zerwanie łączności z ruchem pracowniczym i „wrośnięcie” w system doprowadziło do totalnej ideowej kompromitacji, gdy w obliczu wojny o jawnie imperialnym obliczu Międzynarodówka nie tylko nie przeciwstawiła się jej wybuchowi (chwalebnym wyjątkiem pozostaje postawa kilku zaledwie działaczy...), ale wręcz przeciwnie – zagłosowała za przyznaniem kredytów wojennych rządom swoich państw. Degenerację przypieczętował   słynny zjazd w Zimmerwaldzie w 1915 roku, gdy marksistom nie udało się stworzyć jednolitego frontu przeciwko wojnie.  i o Od tej chwili termin socjaldemokracja,oznaczać miał – nie jak dotychczas – stronnictwa marksistowskie, lecz te, które z konsekwentną myślą socjalistyczną zerwały.

Ruch pracowniczy w obronie rosyjskiego października

Koniec drugiej dekady XX wieku to dla międzynarodowego ruchu pracowniczego moment przełomowy. Zwycięstwo rosyjskich pracowników w 1917 roku wywołało falę entuzjazmu dla idei rewolucyjnych na całym świecie. Pracownicy innych krajów, wiedzeni rosyjskim przykładem, ku zdumieniu kierownictwa partii socjaldemokratycznych, przejęli inicjatywę. W listopadzie 1918 r. obalili oni monarchię w Niemczech i podjęli próbę budowy w tym kraju władzy rad. Potężne strajki i powstania miały miejsce we Włoszech, na Węgrzech, we Francji i w Bułgarii.

Dowodem na międzynarodową solidarność pracowniczą była też reakcja robotników z krajów, które zdecydowały się na militarną interwencję w Rosji radzieckiej. Na ile było to możliwe, starali się oni utrudniać kapitalistycznym władzom to zadanie, strajkując i głośno protestując przeciw agresji. To właśnie postawa robotników angielskich i francuskich zmusiła te dwa kraje do wycofania swoich wojsk.. Ogromny potencjał społecznych protestów nie został jednak wykorzystany. Na czele ruchów znaleźli się socjaldemokraci, dla których zakwestionowanie samych podstaw kapitalizmu było nie do przyjęcia. Fala buntu została skanalizowana w kierunku tradycyjnych, parlamentarnych rozwiązań – co sprowadziło się do jej faktycznej klęski.

Pułapka izolacji

Klęska rewolucyjnych ruchów w Europie Zachodniej była dla rewolucji rosyjskiej olbrzymim ciosem. Tamtejsi socjaliści, z Leninem i Trockim na czele, zdawali sobie sprawę z zagrożeń, jakie niesie za sobą izolacja Rosji Radzieckiej. Sytuacja ta wymuszała podjęcie działań formalnie niezgodnych z myślą socjalistyczną – wzmocnienie roli państwa, ciągłe utrzymywanie społeczeństwa w stanie wyjątkowym z powodu blokady ekonomicznej etc. Trudności pogłębiało zacofanie kraju. Obserwując sytuację w rozwiniętych państwach europejskich, rosyjscy socjaliści bylijednak  przekonani, że ich kraj bardzo krótko będzie samotną wyspą socjalizmu. Wszystko zapowiadało, że nowy wybuch społeczny jest kwestią czasu, a wtedy sukces pracowników – którzy wyciągną wnioski z poprzedniej porażki – stworzy zupełnie nowe perspektywy i dla Rosji, i dla całej Europy..

Do zwycięstwa potrzebne było jednak rewolucyjne kierownictwo. Bolszewicy z autopsji wiedzieli, jak wielką rolę odgrywa ono w procesie przygotowywania pracowników do walki, wyjaśniania im, o co toczy się całe starcie, a wreszcie – proponowania taktyk i strategii działania. To dzięki ich aktywności w ruchu robotniczym Rosji mógł on zostać pierwszym na świecie, który zrealizował – choć, jak miało się okazać później, na krótką metę – swoje cele. I właśnie brak organizacji zdolnej przedłożyć spójną perspektywę polityczną przesądził o fiasku ruchów na zachodzie, chociaż determinacja  ich uczestników w niczym nie ustępowała zaangażowaniu i bojowości pracowników rosyjskich., . Dlatego też idea nowej Międzynarodówki, która zrealizuje to, co nie udało się jej poprzedniczkom, była Leninowi i Trockiemu szczególnie droga.

Bolszewicki internacjonalizm i pierwsze problemy

2 marca 1919 r. w Moskwie partie i grupy popierające rewolucję rosyjską oficjalnie rozpoczęły działalność Trzeciej Komunistycznej Międzynarodówki. Obecność słowa „komunistyczny” jednoznacznie wskazywała cele organizacji: walkę z kapitalizmem i budowę międzynarodowego socjalizmu i powrót do klasycznych marksistowskich założeń. Poparcie dla idei Kominternu – jak w skrócie nazywano III Międzynarodówkę - było w Europie ogromne. Wieść o jego powstaniu odbiła się szerokim echem. Działacze i pracownicy, dla których socjaldemokraci okazali się zdrajcami, opuszczali swoje dotychczasowe partie i zakładali nowe, masowe partie socjalistyczne, które cieszyły się istotnym poparciem i mogły w swoich krajach odegrać sporą rolę. Najlepszym przykładem poparcia pracowników dla idei Kominternu jest historia powstania Francuskiej Partii Komunistycznej, która wyłoniła się z reformistycznej Partii Socjalistycznej. Prawie 70% szeregowych członków PS poparło w 1920 r. odłączenie się od skostniałego kierownictwa i założenie nowej organizacji, która oprze się na ideach rewolucyjnych. Mogły, czy raczej - mogłyby... Młode partie komunistyczne w pierwszych latach działalności musiały zmagać się z ogromnymi trudnościami. Spotykały je nie tylko represje ze strony rządów. Również sami aktywiści, świeżo postawieni w roli przywódców całych organizacji partyjnych, słabo radzili sobie z praktyczną, partyjno-polityczną pracą. Wynikające z tego niebezpieczeństwo alienacji i sekciarstwa zostało zresztą w centrali Kominternu dostrzeżone. Lenin poświęcił temu zagadnieniu swoją pracę „Dzięcięca choroba ’lewicowości’ w komunizmie”. Niestety, płynąca z niej wiedza nie została przyswojona przez ówczesnych (jak również wielu współczesnych) działaczy.

Dalsze analizy sytuacji w Rosji i w Europie zostały opracowane na kolejnych czterech zjazdach Międzynarodówki. Doświadczenia aktywistów z całej Europy zostały wykorzystane do opracowania aktualnych po dziś dzień dokumentów dotyczących strategii i taktyki socjalistów. Jednak ich praktycznie zastosowanie okazało się nader trudnym zadaniem.

Fałszywe manewry

Ponownie problemy ruchu zaczęły się od kryzysu kierownictwa. Ze względu na ogrom zadań stojących przed rządem radzieckim oraz pogarszający się stan zdrowia Lenina na czele Kominternu stanąć mieli Zinowiew i Stalin. Wybór ten okazał się być tragiczny w skutkach. Niezrozumienie opracowanych na zjazdach taktyk działania miało swoje natychmiastowe konsekwencje. Promowane przez szefostwo Kominternu ultralewicowe, sekciarskie kierownictwo Niemieckiej Partii Komunistycznej porzuciło współpracę z lewicowym skrzydłem partii socjaldemokratycznej, a następnie usiłowało bez żadnego przygotowania zorganizować powstanie ludowe. Oderwanie od rzeczywistości i niedostateczna edukacja polityczna zrobiły swoje. KPD poniosła klęskę, straciła istotny procent członków, zaś kierownictwo Kominternu usiłowało zrekompensować ten fakt... wymieniając ultralewicowych liderów na tych reprezentujących bardziej prawicowe skrzydło partii.

Żadne manewry, czy personalne przetasowania, których szczególnym wielbicielem był Zinowiew, nie mogły w żaden sposób rozwiązać problemu. Zwłaszcza, że nie szła za nimi oddolna i systematyczna edukacja wewnątrzpartyjna, korzystanie z cudzych doświadczeń, a organizacja nie utrzymywała kontaktu z masami. Niemieccy komuniści trwali w stanie zupełnej dezorientacji i nie byli w stanie odpowiednio zareagować na rozwój sytuacji w kraju nawet w 1923 r., kiedy masowe niezadowolenie społeczne na nowo osiągnęło apogeum.

Porażka  rewolucji niemieckiej udowodniła raz jeszcze, dramatyczną niekompetencję przywództwa III Międzynarodówki. Zinowiew i Stalin, do których przywódcy niemieckich komunistów zwrócili się o radę, zalecili im bardzo osobliwą taktykę, która nie mogła raczej doprowadzić do zwycięstwa, a mianowicie – totalną bierność. Kolejna wielka szansa na rewolucję w całej Europie została tym samym oddana bez walki.

Zapadający na zdrowiu Lenin nie był w stanie doprowadzić do wymiany kierownictwa Kominternu. Z kolei Lew Trocki, który wydarzeniom niemieckim poświęcił wiele analiz, został natychmiast zaatakowany przez stronników Zinowiewa z wyjątkową furią. W tym samym czasie biurokratycznej degeneracji ulegało już całe państwo radzieckie, a przygotowująca się do objęcia władzy biurokracja nie była zainteresowana zwycięską rewolucją na zachodzie. Z punktu widzenia biurokracji należało  natychmiast przejąć kontrolę nad Kominternem i zadbać o to, by organizacja ta pod żadnym pozorem nie zrealizowała swoich celów. Najlepszym wyrazem tego stało się publiczne promowanie sprzecznej z marksizmem i całkowicie nierealnej politycznie koncepcji „socjalizmu w jednym kraju”.

Polityczna degeneracja III Międzynarodówki

Komintern stał się zwykłym narzędziem radzieckiej polityki zagranicznej, prowadzonej już według nowych, imperialistycznych reguł. Biurokracja, która opanowała jego struktury, skutecznie tłumiła wszelkie inicjatywy rewolucyjne, dążąc do wzmocnienia pozycji ZSRR, ale nie pozycji socjalizmu na świecie. Bezlitośnie wykorzystywano fakt niedoświadczenia wielu działaczy i pozbywano się tych, którzy dostrzegali niewłaściwe postępowanie kierownictwa. Zalecane partiom marksistowskim taktyki działania nie tylko nie miały wiele wspólnego (jeśli cokolwiek) z myślą socjalistyczną i doświadczeniami ruchów masowych, ale raziły niekonsekwencją i zupełnym brakiem refleksji politycznej, choć oczywiście na ich poparcie tworzone były pseudonaukowe teorie, lansowane następnie jako „wkład Stalina do marksizmu – leninizmu”. Na ich praktycznym stosowaniu najwięcej straciła klasa pracownicza - miliony śmiertelnych ofiar kolejnych, świadomie zaprzepaszczonych, szans rewolucyjnych.

Pierwsza krew

Pierwszy dramat ruchu masowego pod przywództwem zupełnie opanowanego przez biurokrację Kominternu miał miejsce w Chinach. W 1925 r. historia  się powtórzyła – ludzie powiedzieli „dość” kapitalizmowi i oczekiwali zmian. Sytuacja w ogromnym stopniu przypominała tę z Rosji w 1917 r. W interesie biurokracji nie było jednak nowe podważenie podstaw systemu. Komuniści otrzymali skandaliczne polecenie, by współdziałać z burżuazją, gdyż – jak argumentowano - nie można przejść wprost od feudalizmu do socjalizmu! Stalin i Zinowiew odgrzebali starą koncepcję, wg której obydwie te formacje muszą być oddzielone dłuższym okresem rozwoju przemysłowego i rozrostu liczebnego proletariatu. Zupełnie jakby doświadczenia rosyjskie nie udowodniły czegoś zupełnie odmiennego...  

Tylko Lewicowa Opozycja, grupa działaczy rewolucyjnych z Lwem Trockim na czele, która podjęła nierówne starcie z biurokracją, wskazywała, że dławienie inicjatywy robotników i chłopów na rzecz sojuszu ze słabą lokalną burżuazją wiedzie donikąd. Na darmo. W 1926 r. Czang Kai-Szek  przeprowadził zamach stanu, oddając niepodzielną władzę w ręce posiadaczy i topiąc ruch masowy we krwi. Dopiero wtedy kierownictwo Kominternu wezwało do „robotniczego powstania”, którego skutkiem mogła być tylko masakra reszty ocalałych.

Biurokratyczna pseudodialektyka 

Działania Kominternu doprowadziły nie tylko do porażki rewolucji chińskiej i niemieckiej, ale skutecznie zapobiegły powstaniu sytuacji rewolucyjnej w kilku kolejnych krajach. Jej działalność miała zabójcze skutki dla pracowniczej aktywności w Wielkiej Brytanii i Francji, nawołując tamtejszych pracowników do pełnego posłuszeństwa wobec związkowej biurokracji czy nawet partii związanych z rządzącymi. Dodatkowo w 1928 r. hasło „socjalizm w jednym kraju” oficjalnie weszło do programu Międzynarodówki. Biurokracja nie oglądała się zatem już ani na dobro pracowników, ani nawet na elementarną logikę, ogłaszając równocześnie rychły upadek kapitalizmu. Nazwano to szumnie polityką trzech okresów.

Nowa oficjalna analiza polityczna przedstawiona przez Komintern świadczyła o tym, że zarządzający Międzynarodówką definitywnie zerwali z myślą marksistowską. Owa polityka trzech okresów sprowadzała się do wskazania, iż po fali rewolucji i względnej stabilizacji w krajach kapitalistycznych miało nastąpić zupełnie załamanie się kapitalizmu. Stalinowska pseudodialektyka doprowadziła go również do przedstawienia sławnej swego czasu koncepcji „socjalfaszyzmu”, który to promować miała wedle niego socjaldemokracja. Wnioski były oczywiste – żadnej współpracy między komunistami a innymi partiami lewicowymi, nawet jeśli stawką miało być przeciwstawienie się nowymi reakcyjnym ruchom z faszyzmem i nazizmem na czele. Tego rodzaju skok ideowy od skrajnego oportunizmu w ultrerewolucjonizm był zresztą odbiciem podobnego procesu w polityce wewnętrznej ZSRR, gdzie biurokracja po dłuższym upieraniu się przy budowie socjalizmu stopniowo i powoli, nagle zarządziła forsowny plan pięcioletni i wymuszoną, nieprzemyślaną kolektywizację.

Torując drogę faszyzmowi


Zastąpienie realistycznej marksistowskiej analizy oderwaną od rzeczywistości koncepcją działania miało swoje natychmiastowe i tragiczne skutki. Ponownie areną największej klęski Kominternu stały się Niemcy. Po przegranej z pierwszej połowy lat 20. KPD straciła wiele ze swojego społecznego zaufania. Mogła je odzyskać, gdyby w swojej polityce przeszła na tory socjalizmu naukowego – w końcu w sytuacji światowego kryzysu gospodarczego niemiecka klasa robotnicza desperacko oczekiwała jakiejś alternatywnej oferty i mogła stać się siłą sprawczą przemian. Burżuazja niemiecka wypromowała wówczas drobnomieszczański ruch „narodowego socjalizmu”, by nie dopuścić do wybuchu rewolucji. Nie miałby on jednak żadnych szans, gdyby nie zabójczy, zainspirowany przez Komintern spór między SPD i KPD. Otrzymując stale z Moskwy wskazówki zabraniające współpracy z tymi robotnikami, którzy nadal głosowali na socjaldemokratów, komuniści podjęli współdziałanie... z nazistami, wywołując niemałe zamieszanie w szeregach zwykłych członków partii, a następnie wydając wyrok śmierci na siebie samych. Gdy bowiem partia Hitlera doszła do władzy, działacze lewicowi znaleźli się na czołowych miejscach list proskrypcyjnych i masowo ginęli w obozach.

Dalsze skutki działalności faszyzmu niemieckiego są powszechnie znane. Biurokracja radziecka przekonała się jednak, że bilans polityki trzeciego okresu nie przyniósł jej oczekiwanych rezultatów. Nie doszło wprawdzie do rewolucji na zachodzie, nie pojawił się system autentycznie socjalistyczny, który mógłby kwestionować ustrój ZSRR, jednak sam biurokratyczny Związek Radziecki znalazł się w niebezpieczeństwie. Hitlerowska polityka zbrojeń postawiła radziecką biurokrację, która cieszyła się pełnią władzy dopiero od kilku lat, w sytuacji nader trudnej.

Ze skrajności w skrajność

Wywołało to kolejny nagły zwrot polityczny. Po okresie zupełnie jawnego zalecania współpracy komunistów z faszystami szefostwo Kominternu nagle ogłosiło... konieczność przeciwstawienia się tym ostatnim w sojuszu nie tylko z socjaldemokratami, ale w ogóle z każdym, także organizacjami jawnie wspierającymi posiadaczy przeciw robotnikom. Równolegle ZSRR na gwałt zawierał sojusze z krajami kapitalistycznymi, dołączył nawet do Ligi Narodów, na której wcześniejsza propaganda nie pozostawiała suchej nitki. W 1935 r. kolejny zjazd Międzynarodówki przedstawił zasady tworzenia tzw. frontów ludowych między robotnikami a – jak to ujmowali - „demokratycznym skrzydłem postępowej burżuazji”.Tak jak w czasie polityki okresów Stalin zrezygnował z  zasady pracy wszędzie, gdzie są robotnicy walcząc z socjaldemokracją i zaprzyjaźnionymi z nią związkami miast z faszyzmem, teraz wyrzucił do kosza inną kluczową koncepcję, opisywaną przez Marksa i Engelsa już w pismach z 1848 r. – niezależność organizacji pracowniczych od tych tworzonych przez klasy posiadające. Na efekty nie trzeba było długo czekać.

Hiszpańska klęska

Tym razem najwyższą cenę za politykę kominternowskiego kierownictwa miał zapłacić proletariat hiszpański. W tym kraju demokratyczną drogą do władzy doszedł rząd utworzony właśnie przez front ludowy i to przeciwko niemu miał miejsce zamach stanu generała Franco.

Kraj jednoznacznie się spolaryzował – stary aparat państwowy rozpadł się, klasy posiadające i większość armii poparła pucz, zaś robotnicy okazali się ponownie najbardziej heroiczną grupą broniącą legalnego rządu, w którym widzieli swoją nadzieję na lepsze życie. Zwłaszcza Katalonia stała się areną spontanicznych powstań, na skutek których pracownicy odnosili zwycięstwa nad faszystami i mogli zacząć budowę nowego, socjalistycznego państwa. Ruch wymykał się spod kontroli, przekraczał granice, nie mógł być dłużej tolerowany przez liberalnych „sojuszników” rządowej lewicy.

Jego kierownictwo, skonfundowane przebiegiem sytuacji i dramatycznym kontrastem między przedstawioną przez Komintern teorią a rzeczywistością, podjęło w tym momencie najgorszą możliwą – ale pobłogosławioną przez Międzynarodówkę – decyzję. Nie tylko połączyło siły z rządem zdominowanym już przez burżuazję, ale zrobiło wszystko, by zatrzymać impet ruchu ludowego. Kolejna rewolucja została zamordowana, stalinowscy biurokraci mogli z zadowoleniem stwierdzić, że utrzymają się przy władzy. Reakcyjna rola Kominternu jako zwykłego narzędzia imperialnej polityki radzieckiej sięgnęła zenitu. Wkrótce jednak nie było już ono potrzebne biurokracji. W celu uspokojenia kapitalistycznych sojuszników Stalin rozwiązał w 1943 r. Międzynarodówkę, a w publicznych wypowiedziach odżegnywał się od jakichkolwiek prób internacjonalizowania rewolucji.

Stracona szansa

Komintern miał być najlepszym narzędziem rewolucyjnej polityki międzynarodowej. W chwili jego utworzenia miał zresztą realne szanse, by się nim stać – miał za sobą wyjątkowe doświadczenia bolszewików, którzy w ruchu pracowniczym obecni byli od lat, a także bezprecedensowy entuzjazm mas, domagających się poprawy swego losu i dostrzegających konieczność obalenia kapitalizmu. Dopóki na czele Kominternu stało autentycznie rewolucyjne kierownictwo, wypracował on wiele cennych dokumentów w zakresie strategii i taktyki. Wydawało się, że wystarczy tylko trzymać się ich linii i nadal stosować w praktyce metody marksistowskie, by rewolucja zwyciężyła przynajmniej w kilku krajach Europy. To zaś zmieniałoby w ogóle układ sił na kontynencie i otworzyłoby nowe perspektywy.

Zwycięstwo reakcji w ZSRR nie pozwoliło jednak na realizację tego scenariusza. Całkowicie sprawdziły się prognozy Lewicowej Opozycji, dla której rezygnacja z autentycznego internacjonalizmu na rzecz „socjalizmu w jednym kraju” i porzucenie marksistowskiego pojmowania polityki na rzecz prymitywnego empiryzmu, musiało zakończyć się klęską na ogromną skalę. Dlatego już na początku lat 30. Trocki i jego zwolennicy oficjalnie zrezygnowali z popierania Kominternu i podjęli działania na rzecz powstania nowej Międzynarodówki, do czego ostatecznie doszło w 1938 r.

Nauki Kominternu

Dzieje III Międzynarodówki nasuwają wiele wniosków, których zrozumienie może mieć bezpośrednie przełożenie na los kolejnych ruchów masowych.
 
Losy Kominternu doskonale ukazują antyrewolucyjną i antysocjalistyczną działalność stalinowskiej biurokracji. Jej destrukcyjna działalność doprowadziła do masakry ruchu w Niemczech, Chinach, Hiszpanii, na jego osłabienie we Francji, Wielkiej Brytanii i innych krajach, wreszcie na rozwój faszyzmu ze wszystkimi jego dramatycznymi konsekwencjami. Historia III Międzynarodówki ujawnia kluczową rolę kierownictwa w ruchu rewolucyjnym. Zygzaki polityki Kominternu pokazują również dobitnie, że porzucenie marksistowskiego myślenia na rzecz koncepcji tylko pozornie je przypominających kończy się tragicznie. Nie wszystko jednak stracone. Wielka szansa Kominternu została zniszczona przez reakcję, ale ruch pracowniczy żyje i rozwija się mimo wszystkich dawnych klęsk. Teraz to my, socjaliści, jesteśmy za niego odpowiedzialni. Konieczność działania nie podlega wątpliwościom, a tego, jak działać, najlepiej nauczymy się z naszych własnych historycznych doświadczeń.
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł»

In Defence of Marxism WebRing