|
Napisał(a): Jan Szymczyk [socjalizm.org]
|
|
05.06.2009. |
|
Mówiąc o tym, jak wielki wpływ na państwo może mieć zadłużenie wewnętrzne i zewnętrzne wystarczy sięgnąć do wydarzenia co prawda dość odległego, ale bardzo brzemiennego w skutki. Francja pod koniec XVIII wieku była największym bodaj mocarstwem europejskim, zarówno pod względem politycznym, gospodarczym, jak i militarnym. Szeroko zakrojona polityka, szczególnie militarna miała jednak jeden mankament, wymagała stałego i solidnego dopływu gotówki do kasy państwa.
|
|
Napisał(a): Jan Szymczyk [socjalizm.org]
|
|
04.06.2009. |
|
Chińskie przekleństwo życzące życia w ciekawych czasach już chyba wszystkim zbrzydło, bo czasy są, niestety, arcyciekawe. Kryzys dotknął już bodaj każdego miejsca na ziemi zamieszkałego przez człowieka. Poważne media i poważni politycy (jeżeli jacykolwiek przedstawiciele tej klasy mogą być za takowych uważani) debatują co z tym zrobić. Epitet „poważny” jest tutaj bardzo istotny. Jest bowiem taki kraj w środku Europy, nawet całkiem spory i ludny, którego kryzys jakby nie dotyka, takie jest przynajmniej wrażenie, jeżeli spojrzy się debatę publiczną w tymże kraju. |
|
Napisał(a): Wojciech Figiel [socjalizm.org]
|
|
28.05.2009. |
|
Jedną z bardziej dokuczliwych konsekwencji kryzysu jest rosnące bezrobocie. Nie w Afryce, czy Azji, ale tutaj – w rzekomo cywilizowanej Europie – miliony ludzi tracą pracę. W warunkach gospodarki wolnorynkowej niewyobrażalny wręcz potencjał jest marnowany. Tak jednak być nie musi. |
|
Napisał(a): Piotr Kuligowski [socjalizm.org]
|
|
26.05.2009. |
|
Widmo krąży po świecie – widmo masowej nędzy. Żadna z potęg współczesnego świata nie dostrzega go, albo dostrzec nie chce, ani nie ma nawet zamiaru skutecznie z nim walczyć. W walce przeciw temu widmu – które na naszych oczach przybiera coraz to bardziej materialną postać – zjednoczyć się powinny związki zawodowe. |
|
Napisał(a): Piotr Kuligowski [socjalizm.org]
|
|
21.03.2009. |
|
W tygodniku „Newsweek” ukazał się felieton profesora Marka Safjana pod tytułem „Dwadzieścia lat później”, we wstępie którego napisał on: „Czas się zdobyć na realną ocenę stanu państwa, jakości elit politycznych oraz intelektualnych i wreszcie kondycji polskiego społeczeństwa”. Pomijając już nawet fakt, iż w powyższym zdaniu nastąpiło pomieszanie priorytetów budzące poważne moralne wątpliwości (koterie polityczne i intelektualne zostały uznane za ważniejsze od zwykłych ludzi) wypada powiedzieć, że konkluzja, jaka wyłania się z lektury tegoż krótkiego tekstu jest wielce frapująca – otóż zdaniem byłego prezesa Trybunału Konstytucyjnego przeciętni Polacy, w dwadzieścia lat po upadku PRL, mają się „nie najgorzej”, natomiast „państwo ciągle kuleje”. Czy to aby wyczerpująca diagnoza? |
|
Napisał(a): Wojciech Figiel [socjalizm.org]
|
|
31.01.2009. |
|
Masowej prywatyzacji towarzyszył wzrost umieralności mężczyzn o 12,8% - takie rezultaty przyniosły niedawno opublikowane badania brytyjskich naukowców na temat relacji między prywatyzacją a długością życia mężczyzn w krajach Bloku Wschodniego w latach 90-tych. To nie tylko lekcja historii, ale także i ostrzeżenie. |
|
Napisał(a): Bojan Stanisławski [socjalizm.org]
|
|
17.01.2009. |
|
„Gazeta Wyborcza” jest znakomitym źródłem informacji i komentarzy. Zwłaszcza dla nas – dostarcza nam bowiem nieustannie materiałów do polemiki. Warto podziękować za to redakcji z ul. Czerskiej w Warszawie. Naturalnie, ta zaleta tego medium nie powinna przysłaniać jego wad, których ma ono daleko więcej. „Gazeta Wyborcza” – podobnie jak większość polskich mediów – od zarania służyła wiernie sprawie wszczynania i rozwijania największych patologii jakie nowy porządek sprowadził na Polskę. |
|
Napisał(a): Wojciech Figiel [socjalizm.org]
|
|
16.01.2009. |
|
Bezsprzecznie najbardziej doniosłym wydarzeniem ostatniego roku był kryzys ekonomiczny, który z niebywałą prędkością ogarnął cały świat. Jego skutki i głębokość są daleko bardziej istotne, niżby mogło się to wydawać. |
|
Napisał(a): Teresa święćkowska ["Bez dogmatu"]
|
|
15.01.2009. |
|
Październik 2008. Na giełdach bessa. Wszystkie indeksy toną. Ceny akcji spadły o 70% w stosunku do najwyższych notowań i zbliżają się do poziomu z 2003 roku. W USA setki tysięcy rodzin traci domy, rośnie bezrobocie. W Chinach i Indiach tysiące pracowników znalazło się na bruku z powodu spadku eksportu do USA. Opel w Polsce ogłosił wstrzymanie produkcji, co oznacza, że prace może stracić kilka tysięcy osób. Węgrom grozi bankructwo. Na Ukrainie panika. Hrywna dramatycznie traci w stosunku do dolara i Euro. Złotówka jest najtańsza od kilku lat.
Tekst ukazał się w piśmie "Bez dogmatu"
|
|
Napisał(a): Bojan Stanisławski [socjalizm.org]
|
|
08.12.2008. |
|
Druga osobliwość jaką wyłowić można z tekstu Tymoteusza Staniuchy to bardzo dziwne przesłanie zawarte w zakończeniu. Czytamy w nim co następuje: „Wyrokowanie na obecnym etapie niestabilności jest trudne. Ewentualny plan wykupienia Wall Street przez Paulsona może okazać się daleko niewystarczajacy i wedle ekonomisty Nouriela Roubiniego, najgorszy z możliwych, gdyż w momencie kryzysów finansowych wykupywanie długów zastosowały Japonia oraz Meksyk. Jednak jakiś plan zostanie przyjęty, pytanie tylko brzmi czy Stany Zjednoczone i Europa stanęły na krawędzi długotrwałej recesji? Gdyż taka recesja będzie miała niewątpliwie wpływ na polską gospodarkę – z utratą możliwości kredytownia inwestycji, słabnącym eksportem i zwiększeniem bezrobocia.”. |
|
|
Napisał(a): Bojan Stanisławski [socjalizm.org]
|
|
08.12.2008. |
|
Tekst pt. „Banki mydlane” mojego redakcyjnego kolegi Tymoteusza Staniuchy przeczytałem z uwagą i zdumieniem. Z jednej strony jest stosunkowo kompetentnym opisem katastrofy międzynarodowego kapitalizmu, z drugiej jednak wydaje się przebijać przez niego bardzo osobliwe przesłanie, którego treść jest chyba niekoniecznie kompatybilna z pracowniczym punktem widzenia. |
|
|
Napisał(a): Tymoteusz Staniucha
|
|
19.11.2008. |
|
Polityka monetarna prowadzona przez Alana Greenspana polegała na kreacji powszechnie dostępnego taniego pieniądza; taniego, gdyż oprocentowanie założone na uzyskiwanym kredycie było niskie. Szeroka dostępność kredytu miała wyciągać Stany Zjednoczone z recesji po 2001 roku, wpompowanie świeżego pieniądza w rynek miało odrodzić optymistyczne nastroje i zachęcić do inwestycji pobudzając całą amerykańską gospodarkę. I rzeczywiście odbicie nastąpiło, zaufanie wobec instytucji finansowych pozostało na wysokim poziomie. Indeksy się odbiły, zaczął rosnąć sektor budowlany napędzany dostępnym kredytem, dla Amerykanów otworzyła się furtka do spełnienia jednego z elementów amerykańskiego snu: posiadania własnego domku na przedmieściach. Ot i przeciętny Sam miał teraz możliwość dopisania się w pełni do klasy średniej, gdyż do tej pory jego dochody realnie pozostawały bez zmian.
|
|
|
Napisał(a): Piotr Kuligowski [socjalizm.org]
|
|
07.11.2008. |
|
Ilość głupstw, która każdego dnia płynie z ekranów telewizyjnych i innych środków masowego przekazu, dotycząca obecnych zawirowań w gospodarce może nawet najbardziej odpornych wprawić w głębokie zażenowanie. Wszelkie rekordy w tej materii bije oczywiście rządząca Polską prawica. Całą receptą na kryzys jest, zdaniem prominentnych polityków koalicji PO–PSL, ciągłe przekonywanie, że wszystko jest OK. Wypytywany przez dziennikarzy o kwestie natury ekonomicznej premier Donald Tusk, realizując zapewne postulat „polityki miłości” odpowiedział z typowym dla niego uśmiechem: „skoro ja mówię że jest dobrze, to jest dobrze!”. Pozostając w tejże konwencji należy Premierowi Najjaśniejszej Rzeczpospolitej jasno odpowiedzieć: „jest źle, a będzie jeszcze gorzej” |
|
|
Napisał(a): Tomasz Ciborowski
|
|
07.01.2008. |
 „Płace rosną, że aż strach”, „Pracodawcom będzie jeszcze trudniej” – to tylko przykłady licznych nagłówków artykułów prasowych na temat płac z ostatnich kilku lat. W listopadzie 2007 przeciętne wynagrodzenie wzrosło o 12 proc. w relacji do roku poprzedniego. W telewizji od kilkunastu miesięcy głośno o dwudziesto- czy trzydziestoprocentowym rocznym wzroście wśród pracowników branży budowlanej, specjalistów i sprzedawców w hipermarketach. Tak przynajmniej na antenie TVN Biznes i TVN24 deklarują wypytywani przedstawiciele przedsiębiorców.
|
|
|
Napisał(a): Maciej Śmigielski [socjalizm.org]
|
|
21.11.2007. |
|
Jakiś czas temu amerykański rząd przedstawił raport, z którego dowiadujemy się, że 1% najbogatszych Amerykanów zarobiło w 2005 roku 21,2% wszystkich przychodów całego społeczeństwa, co stanowi kolejny rekord od roku 1986, w którym zaczęto prowadzić podobne statystyki; z kolei zarobki najbiedniejszej połowy (czyli pięćdziesięciu procent!!!) społeczeństwa stanowiły 12,8% wszystkich zarobków. To także rekord, te same wskaźniki z wcześniejszych badań to odpowiednio 19% (2,2% mniej niż obecnie) i dla 50% najbiedniejszych - 13,4% (0,6% więcej niż obecnie).
Tekst oparty na artykule z witryny "In Defence of Marxism". http://www.marxist.com/immiseration-working-class.htm
|
|
|
Napisał(a): Michał Malinowski [socjalizm.org]
|
|
07.05.2007. |
|
Polska, pomimo wielu przeszkód na drodze, od kilkunastu lat dzielnie idzie drogą kapitalizmu. Jednak podążając ku zachodniemu dobrobytowi, zupełnie odrzuciła wszelkie zdobycze i dorobek ruchu pracowniczego. Efekty tego widoczne są gołym okiem. Ludzie nie są w stanie zaspokoić swych podstawowych potrzeb, czują się całkowicie ignorowani.
|
|
|
Napisał(a): Piotr Szumlewicz [Bez Dogmatu]
|
|
23.01.2007. |
|
Niezależnie od tego, jaka ekipa sprawuje w Polsce władzę, sytuacja pracowników pozostaje fatalna. Kodeks pracy jest permanentnie łamany, płace są niskie i nie zmieniają się, a na dodatek większość opiniotwórczych mediów dyskredytuje wszelkie postulaty pracownicze, sugerując, iż jedyną grupą, od której tak naprawdę zależy dobrobyt kraju są pracodawcy. Zgodnie z dominującym punktem widzenia to właśnie pracodawcy wnoszą największy wkład w rozwój kraju i najciężej pracują na rzecz pomyślności całego społeczeństwa. |
|
|
Napisał(a): Piotr Szumlewicz [Bez Dogmatu]
|
|
23.01.2007. |
|
Przy okazji wielu debat, podejmowanych przez polskich ekonomistów, polityków i dziennikarzy często można usłyszeć opinię, że jedyną receptą na szybki rozwój gospodarczy jest zmniejszanie kosztów pracy i podatków oraz redukcja administracji publicznej, połączone z surową polityką pieniężną, nastawioną na dwa główne cele: niską inflację i niski deficyt budżetowy. Na nieśmiało formułowane zarzuty, że tego typu strategia często prowadzi do wzrostu nędzy i znacznego rozwarstwienia dochodowego „eksperci” odpowiadają, rozkładając ręce, że „takie są już prawa ekonomii”. |
|
|
Napisał(a): Piotr Szumlewicz [Bez Dogmatu]
|
|
23.11.2006. |
|
Od początku transformacji ustrojowej wszystkie mass media i politycy głównego nurtu przedstawiają jako oczywistość niewydolność socjalizmu jako systemu społeczno-ekonomicznego i konieczność zmniejszania roli państwa w gospodarce. Z politowaniem mówią oni o ostatnich skansenach gospodarki centralnie planowanej, a nawet o krajach kapitalistycznych, w których istnieją rozbudowane świadczenia socjalne. Kuba i Białoruś stały się prawdziwym czarnym bohaterem dominujących przekazów medialnych. Co więcej, również te gospodarki europejskie, w których rola państwa jest największa, mają bardzo złą prasę. Na tle rzekomo kwitnących, liberalnych rajów są prezentowane jako niewydolne i coraz bardziej zacofane. Tymczasem rzetelna analiza porównawcza każe zrewidować te głęboko zakorzenione stereotypy. |
|
|
Napisał(a): Bojan Stanisławski [socjalizm.org]
|
|
19.10.2006. |
|
Przedstawiamy poniżej oparte na różnych źródłach statystyki dotyczące zatrudnienia i płac w naszym kraju. Zdają się one obalać krążące w prasie i telewizji informacje o tym, jak coraz to lepiej się u nas żyje. Okazuje się, że wręcz przeciwnie - sytuacja ludzi pracy wciąż drastycznie się pogarsza. Liczby mówią same za siebie... |
|
|
Napisał(a): Piotr Szumlewicz [Bez Dogmatu]
|
|
28.02.2006. |
|
„Przynosimy do Unii głód sukcesu, obietnicę dynamizmu i gotowość, by pracować ciężej, dłużej i za mniejsze pieniądze” – zadeklarował podczas Europejskiego Forum Ekonomicznego w kwietniu 2004 r. ówczesny Prezes Rady Ministrów Marek Belka. Rozbrajająca w swojej bezczelności wypowiedź polskiego premiera nie byłaby może tak bulwersująca, gdyby nie to, że jest ona... prawdziwa. |
|
|
15.05.2005. |
|
Niedawne święto 1 Maja to dobra okazja do refleksji nad jego historią i aktualnością. Bojan Stanisławski obszernie analizuje kondycję współczesnego świata oraz przypomina o aktualności walki ludzi pracy o lepsze jutro dla całego świata. |
|
|