|
Połowa ludzkości zarabia około 5% światowego dochodu. |
| Seks, kłamstwa i... nudy |
|
|
| Napisał(a): Jakub Kwiatkowski [FMS Lublin] | |
| 13.05.2009. | |
|
Seks, kłamstwa i nudy. W trzech krótkich, żołnierskich słowach można streścić wykład pseudouczonego dra Paula Camerona, który wygłosił na KUL.
Pobieżna lektura biogramu Camerona z anglojęzycznej Wikipedii pokazuje, że doktor z Colorado (przez Stowarzyszenie Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi, które go zaprosiło do Polski, uporczywie nazywany "profesorem") ma dwie fiksacje - pierwotnie skupiał się na biernym paleniu, do czasu, aż uznał, że homoseksualizm jest większym zagrożeniem dla cywilizacji białego człowieka. Przeciwnicy Camerona zarzucają mu m.in., że utożsamia on homoseksualizm z pedofilią.Nic bardziej mylnego. Ów wybitny - bo szeroko znany fanatycznym katolikom i Janowi Pospieszalskiemu, w którego programie gościł - "naukowiec" twierdzi, że pedofilia nie istnieje. Z badań i liczb, które przez bitą godzinę przytaczał sennej publice, wynika, że każdy pedofil to gej (rzadziej lesbijka). Aby nie było żadnych wątpliwości, podkreślił na koniec, że problem pedofilii jest całkowicie wydumany i należy mówić o problemie homoseksualizmu. Słuchacze mogli się dowiedzieć na przykład, że w którymś z badań z lat 70. ubiegłego wieku 23 % ankietowanych gejów przyznało, że mniej niż połowa (sic!) ich partnerów miała 16 lub mniej lat. Oto dowód pseudoprofesora na postawioną wyżej tezę. Naginanie statystyk, przytaczanie zmanipulowanych i tylko takich danych, które potwierdzały założoną przez Camerona tezę, to jedna strona medalu. Druga strona okazała się być zaśniedziała, gdyż nie licząc kilku zaaferowanych studentek KUL-u, rumianych księży i pryszczatych chłopców, przemowa - przeplatana jąkającą się tłumaczką - wyraźnie usypiała zgromadzonych. Po niespełna godzinie wykładu sala opróżniła się niemal do połowy. Można podejrzewać, że studentki były zaaferowane, a mężczyźni podnieceni słysząc słowa "seks", "homo-" i "heteroseksualizm" oraz "stosunki płciowe z dziećmi" (to ostatnie akurat w kontekście współżycia 16-letnich chłopców), które padały jak z AK-47 w murach szacownej uczelni. Na szczęście dla tych, którym tak wiele "merytorycznych" informacji zawróciło w głowie, założyciel i prezes Instytutu Badań nad Rodziną przeszedł do kwestii bardziej przyziemnych. Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi przecież o pieniądze. Okazuje się, że nie dość, że homoseksualiści są strasznie chorowici - rzeżączka i wirusowe zapalenie wątroby to mały pikuś! - to jeszcze leczenie tych chorych na AIDS kosztuje w USA wielokrotnie więcej, niż wszyscy pozostali geje wkładają do kasy państwa. To świadczy o egoizmie. Pomijając fakt, że Cameron wszystkie ofiary śmiertelne AIDS w Stanach uznał za homoseksualistów, to zapomniał również, jak wiele ci egoistyczni geje wydają na siebie i jak zamożną grupą społeczną są. Oddajmy sprawiedliwość konserwatywnemu doktorowi - ma prawo tak myśleć, skoro arbitralnie oszacował populację homoseksualistów na... 2%. Niestety, nie posiadał danych na temat Polski, nad czym wielce ubolewał. Na szczęście jeden z dyskutantów zaoferował się, że służy badaniami przeprowadzonymi przez... "Frondę". Słuchacze natomiast powinni ubolewać nad faktem, że Cameron nie zdążył opowiedzieć o Pakistanie (w którym z pedofilami - pardon, homoseksualistami - jest jeszcze gorzej niż w USA), bo spieszył się na wywiad do radia. Na plus trzeba zaliczyć pseudouczonemu, że mile połechtał narodową dumę zgromadzonych studentów i kleru. Na zakończenie powalającej perory powiedział: "To wy, Polacy, stworzyliście Solidarność i obaliliście ucisk sowiecki. Wy jesteście Polakami! Nie jesteście homoseksualistami - jesteście intelektualistami! I mam nadzieję, że kolejny raz obalicie tyranię!". W tym miejscu otrzymał burzliwe oklaski... Według niego współczesna "tyrania", to poprawność polityczna, brak dialogu z środowiskami LGBT (tego określenia oczywiście nie używał, bo w rozwoju naukowym zatrzymał się na latach 80.) i prohomoseksualna wizja nauki. Także w programie Pospieszalskiego pani rzecznik KUL (!) apelowała, aby nie żądać odwołania wykładu "w imię pluralizmu i demokracji". Ale jak tu dyskutować z nienawistnymi, fanatycznymi kłamcami? |
| « poprzedni artykuł | następny artykuł» |
|---|
| Strona główna |
| przeszukiwanie portalu |
| kraj |
| świat |
| Ameryka Łacińska |
| kultura |
| gender |
| historia |
| Reductio Ad Absurdum |
| statystyki |
| ruch pracowniczy |