|
Władimir Uljanow dwa lata swojego życia spędził w Poroninie koło Zakopanego. |
| POkonserwa… |
|
|
| Napisał(a): Piotr Kuligowski [socjalizm.org] | |
| 19.11.2007. | |
|
Platforma Obywatelska uzyskała w niedawnych wyborach parlamentarnych znakomity wynik. Swe ogromne poparcie partia ta zawdzięcza głównie głosom młodych wyborców, którzy zmęczeni rządami PiSu, (czytaj nadmiernym konserwatyzmem i galopującą klerykalizacją Polski) zdecydowali się oddać na nią głos. Zrobili to zapewne w nadziei, że już wkrótce naszym krajem rządzić będzie nowoczesne, otwarte i europejskie ugrupowanie. Czy jednak ich decyzja była słuszna? Rzetelna analiza programu Platformy każe zrewidować ten niedawno powstały mit i zedrzeć z obecnie rządzącej partii maskę liberalizmu obyczajowego. Większą część elektoratu PO zszokowałaby zapewne sama Deklaracja Ideowa tego ugrupowania, przyjęta przez Klub Poselski 21 grudnia 2001 roku. Już w drugim punkcie owego dokumentu można przeczytać, że „Fundamentem cywilizacji Zachodu jest Dekalog”. Oznacza to ni mniej ni więcej, że partia ta zamierza opierać swoje działania na nauce kościoła katolickiego, a co za tym idzie zachowywać się serwilistycznie wobec tej instytucji. Możemy się więc spodziewać dalszego finansowania tej „jedynej słusznej” religii z budżetu państwa oraz pozostawienia jej w szkołach. Mało tego – w szumnej debacie z Aleksandrem Kwaśniewskim lider PO mówił, że opowiada się za „życzliwą neutralnością kościoła i państwa, a w niektórych sytuacjach za nawet współpracą”. Donald Tusk przyznał też, że nie widzi nic złego we współpracy z Radiem Maryja i dyskusją z szeroko pojętym moherem. Trzeba rzecz jasna pamiętać, że środowisko Platformy Obywatelskiej wywodzi się z dawnej Unii Wolności, w której znajdowali się ludzie opowiadający się za legalizacją aborcji, pornografii czy sprzeciwiający się ratyfikacji konkordatu. Z drugiej jednak strony partia ta nigdy nie zajmowała wyraźnego stanowiska w kwestiach obyczajowych, toteż w jej szeregach działali zarówno ludzie o poglądach konserwatywnych, jak i bardziej postępowych. Zresztą w PO znajduje się większość konserwatywnego, prawicowego skrzydła UW, a wszelkie przejawy jakiegokolwiek antyklerykalizmu wewnątrz tej partii są natychmiast tłumione. Na ugrupowanie Donalda Tuska głosowało wielu homoseksualistów. Być może ludzie ci robili to mając cichą nadzieję, że partia ta poruszy w końcu temat walki z homofobią czy legalizacji homozwiazków. Kampania przeciw Homofobii chciała zaraz po wyborach spotkać się z nowym premierem w celu przedstawienia mu swych oczekiwań wobec nowo wybranego establishmentu oraz omówienia strategii działania. Niesiołowski natychmiast rozwiał wszelkie nadzieje, mówiąc, że Donald Tusk ma ważniejsze rzeczy na głowie niż dyskusje z „feministkami i pederastami”. Były senator w jednym z wywiadów powiedział otwarcie, ze „geje go obrzydzają”. Tego typu wypowiedzi są nie tylko nieetyczne, ale po prostu chamskie. Pokazują one też stereotypowe myślenie większości konserwatywnych liberałów – można dyskryminować wszystkie mniejszości, oprócz tej która posiada i wyzyskuje. W nieistniejącym już programie „Co pani na to” posłanka Platformy Obywatelskiej Julia Pitera na informację o tym, że dyskryminacja gejów i lesbijek w naszym kraju posunęła się aż do stosowania wobec nich przemocy fizycznej wzruszyła ramionami i powiedziała, że nie widzi w tym nic dziwnego, bo przecież heteroseksualiści też są bici. Nie zrozumiała ona najwidoczniej, że nie ma tu analogii, ponieważ homoseksualiści doświadczają przemocy właśnie z powodu odmiennej orientacji seksualnej. We wspominanej już wcześniej debacie Tusk – Kwaśniewski lider PO oświadczył, że nie ma zamiaru liberalizować ustawy aborcyjnej ani legalizować eutanazji. Jak powiedział obecny premier, jego ugrupowanie „nie zgadza się na wyrażenie zgody na zabijanie”. Widać więc wyraźnie, że rządząca partia nie ma zamiaru wyprowadzić Polski z zaścianka w jakim obecnie się znajduje. W zdecydowanej większości krajów Europy zachodniej kobieta ma prawo decydować o swoim płodzie, a chory człowiek o swoim życiu. Najwyraźniej prawicowi politycy życzyliby sobie, by nasz kraj powrócił do czasów średniowiecza. Jaki obraz wyłania się z tej krótkiej analizy? Ano smutny. Smutny, ponieważ Polacy po raz kolejny dali się nabrać na chwytliwe, wyborcze hasełka. Smutny, bo polskie społeczeństwo głosowało na ugrupowanie, które chyba nie w pełni odpowiada jego oczekiwaniom. Smutny dlatego, że maska nowoczesności i postępowości, którą wdziała na siebie Platforma Obywatelska zrobiła wrażenie na wielu młodych wyborcach. I wreszcie smutny, ponieważ osobom o lewicowych poglądach zapewne nasuwa się pytanie: gdzie była, albo raczej – czy w ogóle była jakakolwiek alternatywa wobec konserwatystów z PO czy PiSu…? |
| « poprzedni artykuł | następny artykuł» |
|---|
| Strona główna |
| przeszukiwanie portalu |
| kraj |
| świat |
| Ameryka Łacińska |
| kultura |
| gender |
| historia |
| Reductio Ad Absurdum |
| statystyki |
| ruch pracowniczy |