Reductio Ad Absurdum
Autolustracja Drukuj Email
Napisał(a): Bojan Stanisławski [socjalizm.org]   
22.05.2007.

Ilość kuriozów jakie emituje obecny polski rząd uniemożliwia czasem racjonalne, asertywne analizowanie jego działań. Być może jest to jedna z socjotechnik, którą przyjęli Kaczyńscy – „zabijmy ich głupotą/absurdem/śmiechem”; zaserwujmy taką porcję bezmyślności, która powali ich na ziemię, a nim się ockną my będziemy już w IV RP. Kto wie…

 
Kto rządzi Polską? Drukuj Email
Napisał(a): Bojan Stanisławski [socjalizm.org]   
22.03.2007.

Otóż wcale nie Żydzi. Jeżeli Szanowne Czytelniczki i Szanowni Czytelnicy taka właśnie – jakże przecież instynktownie uzasadniona – myśl przemknęła Wam przez głowy, to znaczy, że Wasz tok rozumowania i politycznej analizy jest cokolwiek passe. Czas już porzucić tego typu banalne skojarzenia i dać się ponieść prawdziwej nowoczesności. Nie warto popadać w rutynę. Polska rzeczywistość zmienia się bowiem bardzo szybko. Aby za nią nadążyć potrzebna jest człowiekowi – jako i gospodarce – elastyczność, spontaniczność i oczywiście wydajność.
 
Satyra ziemniaczana Drukuj Email
Napisał(a): Mateusz Kwaterko [Bez Dogmatu]   
08.03.2007.

Wszyscy pamiętamy skandaliczną prowokację Tageszeitung. Szwabska gazeta opublikowała artykuł, lżący miłościwie nam panującego prezydenta. (...) Wybryk Tageszeitung nie był jednak, co należy podkreślić, odosobnionym incydentem, lecz tak zwaną kroplą, którą przepełniła przysłowiową czarę. Niemieccy dywersanci od lat bowiem szkalują naszych dziarskich bliźniaków. Szkopskie drwiny ze szlachetnej powierzchowności braci obrosły już monografiami, a wycieczki ad Solanum tuberosum są jednym z wyznaczników teutońskiego „poczucia humoru”.

 
Kacza dialektyka Drukuj Email
Napisał(a): Bojan Stanisławski [socjalizm.org]   
08.02.2007.
 
Naiwne propagandowe powiedzonko, które głosi, iż „rewolucja pożera swoje dzieci” od dawna funkcjonuje jako międzynarodowa mądrość ludowa. O jego niesłuszności świadczy choćby to jak szybko zostało ono zasymilowane i jak niewiele ma faktycznych zastosowań. Sformułowanie to jest na tyle politycznie nie uprawnione i semantycznie puste, że dowiodła tego nawet kaczyńska ofensywa polityczna zwana „rewolucją moralną”. Z jednej strony jest to kolejna rewolucja, która obala to twierdzenie; z drugiej zaś jedyna, która jest najbliżej poświadczenia jego prawdziwości. Niemniej jednak, czyni to w sposób niepełny i raczej niezgodny z założeniami głosicieli owej prawdy. Rewolucja moralna bowiem pożera dzieci, ale – niestety – nie swoje.
 
Uliczni dekomunizatorzy Drukuj Email
Napisał(a): Agata Rozenberg   
08.02.2007.
 
Starożytni Rzymianie wymyślili prosty sposób na utrzymywanie popularności i spokoju wśród ludu: dostarczanie mu chleba i igrzysk. Metoda okazała się na tyle skuteczna, że stosowały ją również liczne rządy krajów nowożytnych, acz z jedną istotną modyfikacją: igrzyska były – chleb już nie zawsze, a na pewno nie dla wszystkich. Kolejną odsłonę tego rodzaju polityki wewnętrznej obserwujemy od czasów, gdy wybory parlamentarne wygrał w Polsce PiS. Nieustanne odwracanie uwagi wyborców od prawdziwych problemów zastępczymi i/lub realizowanie indywidualnych obsesji rządzącej partii to jej metoda na rządzenia, metoda, która przy braku silnie zorganizowanej i prawdziwie wyrazistej opozycji niestety (jeszcze) się jakoś sprawdza.
 
««  start « poprzednie 1 2 3 4 5 6 7 następne  » koniec »»

Pozycje :: 28 - 36 z 56

In Defence of Marxism WebRing