Prawda o zbrodniach komunizmu Drukuj Email
Napisał(a): Emil Stanisławski i Mateusz Gajewski [socjalizm.org]   
06.02.2008.
 
Komunizm zabił więcej ludzi niż faszyzm! Komuniści to kłamcy i zamordyści! PRL to najgorszy totalitaryzm w historii!!! I tak w koło Macieju… Ostatnimi czasy w historiografii polskiej i zachodniej zauważyć można pewien niepokojący, a zarazem absurdalny trend zrównywania idei komunistycznych z faszyzmem. Ujawnia się on nie tylko u sympatyków wielkiej katolickiej Polski czy wolnorynkowych entuzjastów, ale jest coraz widoczniejszy również u mniej fanatycznie nastawionych obywateli.

Dla przysłowiowego „przeciętnego Kowalskiego”, są to wnioski dość jasne i zrozumiałe, zważywszy na fakt, że w antylewicowej propagandzie biorą dziś udział zarówno oficjalne media, jak i politycy. Z czego zaś czerpać wiadomości ma nasz nieszczęsny obywatel, jak nie z Gazety Wyborczej i Faktów?

W całym tym zamieszaniu największą niewątpliwie rolę odgrywa niewiedza. Zrównywanie dwóch skrajnie przeciwnych ideologii jest z założenia absurdalne. Poza tym zauważyć należy, że gorliwi antykomuniści nie do końca zdają sobie sprawę z tego, co tak naprawdę porównują. Zacznijmy jednak od początku.

Różnice pomiędzy komunizmem a faszyzmem czy też nazizmem są widoczne już na gruncie teoretycznym. Nazizm – idea rasy panów, ekspansji terytorialnej, zagłady podludzi, kult wodza i siły. Komunizm – idea świata bezklasowego, wolnego od wyzysku i podziałów. Doprawdy, choćbym nie wiem jak się wysilał, nie znajduje tu najmniejszej nawet analogi – mimo to, w wypowiedziach prawicowych radykałów nieraz znajdziemy stwierdzenie, ze nazizm to narodowy socjalizm – a skoro zawiera w nazwie słowo „socjalizm”, to jest to teoria lewicowa! Tak! Mimo tak radykalnych róznic widocznych  już na pierwszy rzut oka, mają oni czelność idee lewicowe brudzić nazimem. Jeśli nie wystarczają im, by porzucić tą absurdalną tezę, owe diametralne różnice, warto wspomnieć, że podstawą lewicowej myśli politycznej jest podział społeczeństwa na klasy i działanie na rzecz wyzwolenia klasy uciskanej w kapitaliźmie. Natomiast nazizm podziału klasowego nie bierze pod uwagę, co (i nie tylko to) całkowicie deklasyfikuje epitet „lewicowy” do opisania jego. Teoria narodowego socjalizmu, wbrew temu jak twierdzą prawicowi historycy, nie  opierała się na ruchu robotniczym – jedynie pozyskała częśc elektoratu robotniczego dzięki populizmowi – a na drobnomieszczańskim lub wręcz na wielkiej burżuazji. Działania niemieckiej partii narodowosocjalistycznej były finansowane przez koncern IG Farben, który w zamian za to liczył na duży rynek zbytu na terytoriach podbitych przez III Rzeszę.

To tylko teoria, ktoś by powiedział. Rzeczywiście. Przejdźmy więc do praktyki. Zawarte w „Mein Kampf” idee wyższości rasy aryjskiej i wszelkie idące za tym konsekwencje Hitler wprowadził w życie również na gruncie praktycznym. Zagłada Żydów, poszerzenie granic na wschód, obozy koncentracyjne, wywózki – to wszystko zostało najpierw zaplanowane, a potem drobiazgowo wprowadzane w życie. Tak jest, Drodzy Państwo – nazizm zrealizował się również w praktyce. Komunizm, owszem miał również szansę na taką realizację, ale koniec końców to z czym mieliśmy do czynienia w ZSRR nie miało de facto wiele wspólnego z tym, o czym pisał Marks. Rewolucja październikowa była realnym zrywem klasy robotniczej, realnym uosobieniem walki z wyzyskiem i społeczną niesprawiedliwością. Nikt tej rewolucji nie planował, była, tak jak każda rewolucja, ruchem w 100% oddolnym. To co nastąpiło potem – śmierć Lenina i dojście do władzy Stalina zwykło się określać mianem stalinizmu, a nie komunizmu. Doskonale zdają sobie z tego sprawę wszyscy, którzy tak chętnie przyrównują lewicowe idee do faszyzmu. Wystarczy podstawowa wiedza z historii. Niewielu jednak wyciąga z tego jakiekolwiek wnioski. Komuniści w ZSSR byli wciąż obecni, jednak szybko zostali wymordowani. Właśnie przez Stalina. Jedną z największych opozycji w ZSRR byli właśnie lewicowcy. O tym, aby Hitler musiał zmagać się z nazistowską opozycją słyszało chyba niewielu. Nie bardzo też rozumiem po co Stalin, jako rzekomo gorliwy i prawdziwy komunista miałby zabijać swoich towarzyszy.         
Zbrodnie, o jakich w większości mówią przeciwnicy komunizmu, są oczywiście faktem, z tymże odpowiedzialny za nie jest stalinizm – biurokratyczny i totalitarny system, który nijak nie realizował idei bezklasowego i internacjonalistycznego społeczeństwa. Tymczasem Auschwitz był jak najbardziej zrealizowaną ideą Hitlera.

Żaden odpowiedzialny lewicowiec stalinizmu popierać nie będzie. Nie przyniósł on bowiem ludziom pracy żadnego pożytku, doprowadził jedynie do śmierci milionów niewinnych ludzi. O tym wiedzieli również i ci komuniści, którzy dostrzegając przekłamanie idei Marksa chcieli ze Stalinem walczyć.      

Komuniści nie domagają się dziś drugiego ZSRR. Nie chcemy nowych ofiar. Dzisiejsi panowie z doszytymi celtykami zaś niewiele różnią się od swoich poprzedników. Mało kto zdecydowałby się na podjęcie konstruktywnej dyskusji z łysym osiłkiem głoszącym oddanie białej rasie. Na hasło komunista również niewielu reaguje pozytywnie, niemniej z naszej strony nie musi obawiać się, że w razie jakiś ideowych różnic rozmówca zostanie potraktowany bejsbolem. Nie afirmujemy siły czy przemocy. Owszem, faktem jest, że rewolucjoniści stosowali przemoc min. podczas rewolucji 1905r., jednak była ona jedynie odpowiedzią na przemoc państwa, które wykorzystywało ją w tym okresie do pacyfikacji strajków i demonstracji robotniczych. Wszelkie wystąpienia klasy robotniczej w historii wywoływały natychmiastową reakcję ze strony rządzącej elity. To ona pierwsza posuwała się do przemocy w celu obrony własnych interesów.

Przykładami tego jest chociażby pacyfikacja pokojowej demonstracji robotników w Petersburgu. Jeszcze więcej przykładów znajdziemy w historii bardziej współczesnej. Spójrzmy na działalność USA w Ameryce Łacińskiej – CIA sfinansowała zamachy stanu w Gwatemali, Brazylii i Chile, bezskutecznie usiłowała obalić legalną władzę prezydenta Chaveza w Wenezueli.  Nadstawianie drugiego policzka i całkowita bezczynność w takich sytuacjach kończyły się zawsze całkowitym uziemieniem ruchu społecznego w danym kraju na długie lata. Przykładami są min. Hiszpania (1936-39), Niemcy (1918) i wspomniane Chile (1970 - 1973).

Siła jest nieraz niezbędna do obrony rewolucyjnych zdobyczy, ale nigdy nie ma ona na celu wprowadzenia rządów nowej zbiurokratyzowanej, zamordystycznej polityki. Za komunizmem nie stoją wielkie pieniądze, tylko zwykli ludzie. Hitler, mimo iż wygrał w demokratycznych wyborach, tak naprawdę zawdzięczał zwycięstwo głosom szefów ówczesnych koncernów, którzy domagali się obrony własnych interesów a fatalny stan niemieckiej lewicy, pogrążonej w wewnętrznej walce tylko im to ułatwił. Po zapewnieniu, że ich kapitałowi nic ze strony nowych rządów nie grozi, poparli oni przyszłego przywódcę. Tu tory lewicy i faszyzmu rozchodzą się po raz kolejny.    

Komuniści zawsze walczyli z wyzyskiem, podziałami, niesprawiedliwością i zakłamaniem, nieważne czy miało ono postać kapitalistycznego państwa, swastyki, czy pseudolewicowego stalinizmu.

Komunizm to nie kult wodza. Komunizmu nie zaprowadzają partie i rządy. Komunizm to ludzie – ci, którzy pod odpowiedzialnym przywództwem są w stanie sami wziąć sprawy w swoje ręce, którzy sami ustalą, co jest dla nich dobre.

Idee komunizmu wciąż są nadzieją milionów ludzi na całym świecie, wciąż tak dalekim od kapitalistycznej wizji rozwijającej się gospodarki i „wolności”. W imię idei sprawiedliwości społecznej tworzą się potężne ruchy w całej Ameryce Łacińskiej, które w Wenezueli, Boliwii, Nikaragui i Ekwadorze zdobyły już pewien wpływ na rządy. Na całej kuli ziemskiej rosną szeregi ludzi, którzy już zrozumieli, że kapitalizm nie ma im nic do zaoferowania...
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł»

In Defence of Marxism WebRing