Radiowa walka o "niepodległość Białorusi" Drukuj Email
06.01.2006.

Rząd zapowiedział, że od lutego tego roku powstanie nowa radiostacja, specjalnie dedykowana polskim mieszkańcom Białorusi. Już teraz drukuje się i przemyca na masową skalę tysiące egzemplarzy „niezależnej” prasy, działa Radio Polonia, „opozycjoniści” otrzymują wsparcie ze strony polskich mediów i rządu.

To jednak, jak się okazuje, jeszcze za mało. Trzeba uruchomić specjalną radiostację nadającą programy wyłącznie na Białoruś.

A wszystko to za pieniądze, które oszczędza się na ubożejących z dnia na dzień Polakach. Wolność, o którą się walczy na Białorusi w Polsce sprowadza się do tego, że setki tysięcy młodych ludzi muszą co roku wyjeżdżać za granicę i tyrać ze nędzne grosze.

Pieniądze idą na „niezależną” prasę białoruską (o której na Białorusi – o czym autor może zaświadczyć z autopsji – nikt nigdy nie słyszał), organizacje polonijne, a nawet obozy dla dzieci opozycjonistów białoruskich.

A to wszystko, gdy otwarcie mówi się, że Polakom radio już niepotrzebne. Polska Sekcja Głosu Ameryki od wielu lat nie istnieje. Polska Sekcja BBC w tym roku została zlikwidowana, a pieniądze przekazane na powstanie rozgłośni tej radiostacji na kraje arabskie. Nie wspominając już o tym, że od dawna Polskie Radio nie nadaje ani na falach średnich, ani na krótkich, a zakres nadawania na falach długich jest żałosny.

Ci sami ludzie, którzy poparli usunięcie szefa rozgłośni publicznej, bo zorganizował tuż po śmierci papieża dyskusję na jego temat z gejami teraz wycierają sobie gęby wolnością słowa na Białorusi i wydają miliony złotych na tworzenie kolejnej tuby propagandowej.

Szczytem ironii jest fakt, iż ludzie ci nigdy nie zyskają ani złotówki na ewentualnych – wątpliwych zresztą –prozachodnich przemianach na Białorusi. Są oni tylko usłużnymi wykonawcami planów z Waszyngtonu i innych centrów gospodarczych.

Trudno jednak dziwić się ich miłości do radia. Któż bowiem, jak nie oni, wychowywał się na propagandzie z Wolnej Europy?

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł»

In Defence of Marxism WebRing