|
Według niektórych szacunków problem ubóstwa w Polsce może dotyczyć nawet 30% społeczeństwa. |
| Marks da się lubić |
|
|
| 23.01.2006. | |
|
O tym, że telewizja publiczna ma ustawowo wypełniać tzw. misję, nikogo nie trzeba przekonywać. Nikogo też przekonywać nie trzeba, że misja ta za cel stawia sobie piętnowanie wszystkiego co niemoralne, nieetyczne i gorszące. Gdy Polska integrowała się z Unią Europejską, tubą propagandową w postaci pseudoartystycznego show był program, prezentujący „ludzkie oblicze” Europy i Europejczyków. Widz mógł przekonać się o tym jak żyje, z czego śmieje się, a czym denerwuje się przeciętny Niemiec, Hiszpan, czy Francuz. Wszystko to oczywiście ku chwale Wspólnoty, ucieleśnienia marzeń wyrzuconych z Europy i zamkniętych za żelazną kurtyną naszych rodaków. W jednym z ostatnich odcinków, poświęconym naszym zachodnim sąsiadom, goście-showmani zza Odry zostali poproszeni o wskazanie, czego, jako Niemcy się wstydzą. Jeden z nich wypalił swoim rubasznym bawarskim akcentem, że Niemcy najbardziej wstydzą się...Karola Marksa! Odpowiedź ta została przyjęta gromkimi salwami śmiechu i pewnego rodzaju politowaniem. Drugi z niemieckich gości, ten bardziej popularny, bo serialowy, dodał, iż miasto w którym się urodził, czyli Wuppertal dziękuje z całych sił Fryderykowi Engelsowi, bo dzięki niemu zarabia na delegacjach...Koreańczyków(tych barbarzyńców z północy, oczywiście). Śmiechu było co niemiara. TVP stoi na straży i dba o to, kto powinien, być wychwalany w Europie (Karol Wojtyła, Lech Wałęsa), a kto nie. Niestety w dobie globalizacji telewizja publiczna zdaje się nie zauważać, co dzieje się w „naszej wspólnej europejskiej ojczyźnie”. A dzieją się dantejskie sceny! Sodoma i Gomora! Histeria po śmierci Papieża-Polaka jest już mocno przereklamowana. Lech Wałęsa ze swoimi legendarnymi wykładami też już spowszechniał (nie licząc Ukrainy, tam jest trendy). „Polscy” Niemcy z popularnego show, też jakby „wkręcili się” w polski kierat ideologiczny i zapomnieli o pewnym plebiscycie. Plebiscyt redakcji audycji kulturalnej „In our time” radia BBC miał wyłonić najpopularniejszego filozofa wszechczasów. Wynik okazał się zaskakujący dla wszystkich (oprócz kilku „lewackich frustratów”, jak określała Gazeta Wyborcza), bowiem wygrał nie kto inny jak...Karol Marks! Marks daleko w tyle zostawił drugiego w rankingu Hume’a oraz Wittgensteina. W kolejnym, tym razem „niemieckim” rankingu, na najbardziej popularnego Niemca, „doktor czerwonego terroru” uplasował się w pierwszej trójce. Pojęcie „wstydu” u naszych zachodnich sąsiadów ma rzeczywiście osobliwe znaczenie... Ciekawe, czy według szefów TVP, Niemcy i inni Europejczycy głosujący na Karola Marksa też dają się lubić? |
| « poprzedni artykuł | następny artykuł» |
|---|
| Strona główna |
| przeszukiwanie portalu |
| kraj |
| świat |
| Ameryka Łacińska |
| kultura |
| gender |
| historia |
| Reductio Ad Absurdum |
| statystyki |
| ruch pracowniczy |