Cierpka reakcja Drukuj Email
06.11.2004.

Uhonorowanie literacką nagrodą Nobla Elfriede Jelinek nie mogło wzbudzić entuzjazmu polskich elit kulturalnych, rutynowo wspierających wszystko to, co ona zwalcza: wojnę, tradycję, patriarchat i kapitalizm. Jerzy Pilch i Paweł Huelle bez krztyny skrępowania przyznali, iż nie znają twórczości najsłynniejszej współczesnej pisarki niemieckojęzycznej. Cóż, krucjata przeciwko feministkom i pokojowi u pierwszego oraz działalność misyjna w brukowcu „Fakt” u drugiego nie pozostawiają najprawdopodobniej czasu na śledzenie, co też dzieje się w światowej kulturze. W przeciwieństwie do obu arcyartystów, Urszula Kozioł twierdzi, że zna dzieła Noblistki. Nie jest to chyba jednak znajomość dogłębna, skoro pozwala jej określić finezyjne dramaty Jelinek jako bezwartościowe, lekkie „czytadełka”.

Jednakże największy popis obskurantyzmu dał Krzysztof Masłoń. Na wieść o werdykcie komisji Noblowskiej zareagował on w radiowej Trójce stwierdzeniem, że zamiast literatury pięknej nagrodzona została „literatura plugawa, obrzydliwa”. Cóż zresztą innego mogłaby stworzyć „wojująca feministka o lewackich poglądach politycznych”? Publicysta „Rzeczypospolitej” oskarżył ją także o największe grzechy – antykatolickość i antyhabsurskość, podczas gdy wiadomo, że prawdziwa sztuka powstać może wyłącznie w obrębie zaprawionej religią tradycji. Leżące u podstaw tej wypowiedzi przeświadczenie, iż zacny bogoojczyźniany kicz przewyższa „wyobcowaną” twórczość awangardową, przyświeca między innymi Joergowi Haiderowi w jego nagonce na niepokornych artystów. Identycznym jak Masłoń językiem posługują się także odstręczający bohaterowie dzieł Jelinek, zanim przystąpią do niszczenia wszystkiego, co ośmiela się od nich różnić. Ciekawe, że w Polsce z postawą autorytarną obnoszą się nawet te środowiska, których etos powinien polegać na jej bezwzględnym zwalczaniu.

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł»

In Defence of Marxism WebRing