Faktu pieprzenie - prasowe chuliganienie Drukuj Email
18.05.2006.

Mając w pamięci ostatnie wydarzenia związane z zamieszkami na ulicach Warszawy, po zdobyciu futbolowego mistrzostwa Polski przez tamtejszą Legię, oraz niepokojące wczorajsze zamieszki na ulicach Barcelony, w zwiazku z wygraniem Ligi Mistrzów spodziewałem się kolejnej zagorzałej dyskusji o tym problemie. Bo przecież jest to problem. Nie zawiodłem się. Obudzili się z zimowego snu wszyscy, którym zależy na bezpieczeństwie obywateli i czystości sportu. W końcu kiedyś trzeba...

Swoją cegiełkę dołożył też niezwykle opiniotwórczy i równie niezwykle przepełniony moralizatorskimi treściami, szacowny dziennik „Fakt”. Ustami jednego z redaktorów, niejakiego mistera Warzechy (Fakt, 18 maja 2006, s.2), który oświadczył, że prawdziwą przyczyną chuligańskich zachowań jest mecz piłki nożnej, czyli generalizując -  wydarzenia sportowe. Odważne.

Jako lewicowego publicystę, a także jako fana piłki kopanej zaintrygowało mnie to bardzo. Bo idąc tokiem myślenia pana redaktora, dochodzimy do paru ciekawych wniosków, o których za chwilę. Redaktor W. pisze dalej w swym artykuliku na drugiej stronie, że ilekroć gdzieś rozgrywany jest mecz, to na 100% zaraz po nim wybuchnie awantura. A pana redaktora, podobnie jak WSZYSTKICH (ach ta maniera tej gazetki) obywateli (czyli tych, którzy chcą wieszać pedofili, esbeków i pedałów) obchodzi bezpieczeństwo jego i jego rodziny. Tenże praworządny obywatel wysuwa paralelę – nie ma meczu, wydarzenia sportowego, nie ma zadym.

Rozszerzmy zatem kontekst pisemnej wypowiedzi dziennikarza. Zlikwidujmy siły zbrojne, żeby nie dochodziło do „fali” tamże; pozamykajmy wszystkie szkoły, bo przecież to one są przyczyną znęcania się uczniów nad innymi uczniami i belframi. Zlikwidujmy zatem instytucję Pogotowia Ratunkowego, żeby już nigdy nie poczęstowano nikogo pavulonem. Wymordujmy gejów, bo to przecież eufemistyczne określenie pedofila. Serdecznie witam panie dziennikarzu. Witam w wreszcie sprawiedliwym świecie. Dość roli rzecznika pana redaktora, bo jeszcze wystartuje z takim programem w wyborach. Ani słowa.

Otóż drodzy Fakto-dawcy i Fakto-biorcy, zjawisko chuligaństwa, można porównać do podziałów klasowych, jakich pełno na tym świecie. Oto garstka terroryzuje zdecydowaną większość. Podobnie jak sługusi kapitału, wyzyskują ludzi pracy, którzy stanowią większość; tak kibole terroryzują ludzi, dla których sport to hobby, ba pasja. A drogi pan redaktor chce pozbawić tych ostatnich pasji, żeby uratować ich przed dzikusami. Jednak w szablonie pisania poprawnych tekstów, w jaki zapewne wyposażani są dziennikarze „Faktu” po podpisaniu umowy, nie było napisane, że pozbawiając ludzi pasji, czegoś, co pozwala im choć na 90 minut zapomnieć o niespłaconych rachunkach i kredycie, popycha ich się w ręce tych drugich. Wtedy to ich gazety będą wyklinać. Bo staną się kibolami, bo będzie im wszystko jedno. Tego chce pan redaktor. Człowiek, który jest personifikacją postawy klasy rządzącej. Po co leczyć przyczyny, jak można „spałować” skutki. Przecież „hołota”, jak nazywa tych „złych” pan redaktor, nie potrzebuje meczów, by robić zadymy, gdy zamknie się stadiony chuligaństwo nie zniknie. Podłączy się pod inne grupy, już nie kibiców. Wtedy pojawią się z ust tego, czy innego redaktora, nawoływania, by pozamykać kolejne obiekty. Szkoły, może szpitale...

Kibol nie bije staruszek, bo ma takie hobby. Rozbija wystawy sklepowe, nie po to by pokazać jak pakował na siłowni. Każde zachowanie człowieka ma korzenie w miejscu, jakie zajmuje w społeczeństwie. Świadomość tego człowieka, kształtuje to, co w obecnej chwili posiada i to czego został pozbawiony. Mieszanka bezradności, frustracji, zwykłego olewania ze strony państwa, powoduje rodzenie się patologii. Nie można pozbawiać ludzi, czegoś co jeszcze mają. Bo robiąc to, pozbawia się ich nadziei. Wtedy jest im naprawdę wszystko jedno. Mogą być kibolami, wyrzutkami. O tym, że lepiej zapobiegać niż leczyć wiedzą tylko niektórzy, szkoda, że zamykając kolejne stadiony, ośrodki kultury, kluby sportowe, placówki oświatowe, chce się zamknąć im również usta. Czyż nie lepiej zamknąć „Fakt”, by już nie przyczyniał się do postępującego odmóżdżania społeczeństwa? Tylko co zrobi wtedy redaktor W.? Pewnie zostanie kibolem.

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł»

In Defence of Marxism WebRing