|
W/g danych Światowej Organizacji Zdrowia dzisiejsze technologie pozwalają wyprodukować dostateczną ilość żywności dla 34 mld ludzi. Tymczasem 1/3 ludzkości głoduje w imię zysku wąskiej grupy bogaczy. |
Portal socjalizm.org to lewicowe spojrzenie na dzisiejszą rzeczywistość. Wbrew powszechnie lansowanemu poglądowi uważamy, że lewicowa myśl polityczna nie tylko ma rację bytu, ale znajduje jeszcze większe zastosowanie niż kiedykolwiek wcześniej. |
| Zbrodnie przeciwko demokracji |
|
|
| Napisał(a): Piotr Kuligowski [socjalizm.org] | |
| 10.10.2007. | |
|
Wiele mówi się obecnie o tym, że demokracja w Polsce jest niszczona przez PiS. I rzeczywiście, trudno odmówić premierowi Jarosławowi Kaczyńskiemu autorytarnych zapędów. Jednak, czy aby na pewno tylko z tego powodu system sprawowania władzy w naszym kraju jest zagrożony, czy są jakieś inne czynniki, które do tego doprowadzają? Trudno rzecz jasna zaprzeczyć, iż bracia Kaczyńscy od zwycięstwa w wyborach w 2005 roku konsekwentnie dążą do władzy absolutnej. Dywan do takiej władzy rozwija im PO, która podaje się za partię opozycyjną, a w rzeczywistości wspiera PiS w kwestiach tak ważnych jak sprawa powstania CBA czy rozwiązanie WSI. Są to jednak tylko rysy na szklanej kuli demokracji. Faktycznymi siłami destrukcyjnymi dla tego ustroju są populiści i mass media. Ci pierwsi, z PiSem i Samoobroną na czele, grając skutecznie na ludzkich emocjach doprowadzają do zacierania się różnic programowych między partiami nazywającymi siebie lewicowymi i prawicowymi. Prawo i Sprawiedliwość w bardzo sprawny sposób pobudza w Polakach gniew. W ciągu dwóch lat rządów tej partii naprzeciwko siebie stanęli bogaci i biedni, wierzący i niewierzący, zwolennicy III i IV RP czy liberałowie i komuniści (ciekawe połączenie, nieprawdaż?) oraz zwolennicy „Polski solidarnej”. Obiecywane w 2005 roku spokojne rządy z silnym, a jednocześnie dobrodusznym prezydentem (takim jak np. Hugo Chavez) okazały się festiwalem wzajemnych obelg i niepokojów społecznych. Zamiast merytorycznych debat, które są siłą napędową każdej porządnej demokracji mamy pytania dziennikarzy do polityków o tak błahe kwestie, jak na przykład „czy jest pan za walką z układem?”. Abstrahując od układu – widmo, z którym dzielne boje toczy PiS, należy zadać sobie pytanie, jaki program realizuje ta partia? Doszła ona do władzy głosząc, że będzie alternatywą dla liberałów. Oznacza to więc, że Polacy głosowali na tę partię mając nadzieję na reformy prospołeczne! Nasuwa się więc zasadnicze pytanie - czemu społeczeństwo polskie, oczekując reform socjalnych i czując się zagubione w świecie galopującego kapitalizmu oddaje głos na ultraprawicowców i katolickich fanatyków? Odpowiedź może być tylko jedna – bo Polska demokracja gnije od środka. Niepokoić powinno nie tylko małe zainteresowanie przeciętnego obywatela sprawami polityki (czego najlepszym dowodem jest frekwencja wyborcza na poziomie 40%), ale także degradacja polskich partii politycznych. O ile ci pierwsi mają prawo do takiej postawy, gdyż miniona „epoka” nie wykształciła w nich postaw obywatelskich, o tyle posłowie, jako wybrani przez naród, winni być przykładem oddania dla spraw ojczyzny. Ciekawa jest też inna kwestia – czemu obywatele naszego kraju dali się nabrać na to, że katolicki beton, jakim jest PiS przeprowadzi reformy socjalne? Być może wynikało to właśnie z niewiedzy politycznej, a być może z tego, że ludzie zagubieni w świecie kapitalizmu szukają utraconego spokoju w religii? Wszak już Karol Marks mówił, że „religia to opium dla mas”. Przykład Samoobrony jest analogiczny. Andrzej Lepper, wyczuwając nastroje Polaków, głosi triumfalnie wszem i wobec, ze jest przywódcą jedynej prawdziwie lewicowej partii w naszym kraju. Sprawia to, że przyciąga on do swojej partii elektorat poszukujący alternatywy dla krwiożerczych, wolnorynkowych zmian, konsekwentnie wcielanych w życie od 1989 roku. Paradoksalnie więc głosy oddane na PiS czy SO są głosami oddanymi za przemianami prospołecznymi. I nie należy brać na poważnie słyszanych tu i ówdzie twierdzeń, że nasze społeczeństwo oczekuje podatku liniowego czy jemu podobnych reform. Gdyby głosy oddawane przez ludzi na te partie, czyli, jak już dowiedziono, głosy za prowadzeniem polityki prospołecznej, oddawane były na partie lewicowe (jak na przykład na bardziej lewicową część SLD), Polska byłaby pewnie drugim po Wenezueli krajem, w którym szanowano by prawa pracownika oraz w którym istniałby sprawiedliwy podział dóbr. Sondaże dają obu partiom ok. 40%. Gdy dodamy 15% głosów za LiDem, widać czarno na białym, że Polacy to naród pragnący socjalizmu, ale nie wiedzący, jaką drogą do niego podążać. Istotnym problemem jest z całą pewnością brak dużego ugrupowania, które spełniałoby oczekiwania elektoratu w zakresie reform socjalnych. Miejmy jednak nadzieję, że partia taka powstanie, gdyż odpowiedni potencjał na pewno jest. Nawet w SLD czy FMSie znajdują się prawdziwi ideowcy lewicowi. Takie stronnictwo znalazłoby na pewno poparcie u szerokich mas społeczeństwa, które nawet nie wiedzą, że to, czego pragną nazywa się socjalizmem. Czemu więc prawdziwa lewica cieszy się tak niewielkim poparciem? Winę za to ponosi drugi wróg demokracji – mass media. Przede wszystkim skandaliczne jest to, co robi telewizja publiczna, zwana już teraz TVPiSem. Ta prześmiewcza nazwa nie jest pozbawiona sensu, gdyż partia braci Kaczyńskich jest w niej pokazywana średnio ośmiokrotnie (sic!) częściej niż reszta polskiej sceny politycznej. Pewnego pięknego dnia przerwano nawet mecz transmitowany w TVP 3, aby pokazać konwent wyborczy PiSu. Sytuacja w mediach prywatnych jest tylko z pozoru lepsza. Zdecydowana większość dziennikarzy w niepaństwowych stacjach jest wprawdzie nastawiona bardzo antypisowsko. Ale co z tego, skoro ci sami ludzie w swoich programach, wywiadach i publikacjach otwarcie promują idee podatku liniowego, zapominając o tym, iż jest on w naszym kraju bardzo niepożądany, gdyż spowoduje zbiednienie ubogich i wzbogacenie majętnych. Innym niepokojącym zjawiskiem są publikowane tu i ówdzie sondaże. Tylko z pozoru nie ma w nich nic złego. Tak naprawdę grupy badawcze przeprowadzające ankiety często działają na polecenie tych czy innych ugrupowań i są przez nie, rzecz jasna, finansowane. Poza tym czynnikiem godzącym w demokrację jest nie umieszczanie w tychże sondażach małych lub biedniejszych partii, których nie stać na przekupienie ankieterów. Powoduje to, że ludzie, którzy popierają dla przykładu program Zielonych 2004 czy RACJI Polskiej Lewicy muszą wybrać inną odpowiedź. Skutkuje to tym, że mamy w Polsce trzy czy cztery partie, które według różnorakich ankiet przekroczą próg wyborczy. To z kolei sprawia, że człowiek stojący nad urną pomyśli „no tak, głosowałbym na nich, ale mają 1% w sondażach, a przecież nie będę marnował głosu”. Powoduje to zanik pluralizmu, który jest przecież bardzo ważny w takiej formie sprawowania władzy, jaką jest demokracja. Innym, niepokojącym skutkiem takich działań może być odcięcie od władzy osób biednych, nawet jeśli miałyby one świetny program i dobre pomysły na rządzenie Polską. Chociaż, kto wie, czy osoby te już nie zostały od niej odcięte… Tylko czekać aż politycy zaczną, za przykładem Renaty Beger, płacić osobom zbierającym podpisy na listach. Wprawdzie ONI chcą nieskrępowanych rządów kapitału w każdej dziedzinie życia, ale wdzieranie się pieniędzy w politykę jest realnym niebezpieczeństwem. Zresztą, nie tylko w politykę… Rozwiązanie tego problemu jest proste – zniesienie kapitalizmu. Co zatem my, lewicowcy, musimy zrobić, by zapobiec degradacji demokracji? Przecież nawet Róża Luksemburg mówiła, że „nie ma socjalizmu bez demokracji. Podobnie jak nie ma demokracji bez socjalizmu”. Doprawdy, czy można to ująć w bardziej dobitny sposób? Dopóki my, ludzie, którzy zachowali trzeźwe spojrzenie i widzą zagrożenie w rządach populistów (którzy zwyczajnie kradną nam głosy!) oraz sprzeciwiający się rządom kapitalistycznym nie zaczniemy działać, to nikt nie zrobi tego za nas. IM przecież zależy, żeby nas skłócić, bo wtedy lewicowe partie będą małe i słabe. Zbyt słabe, żeby przekroczyć magiczne 5% głosów w wyborach. Niestety, w dużej mierze to już się stało. Dlatego właśnie teraz trzeba organizować się, działać, nagłaśniać i współpracować (najlepiej z portalem socjalizm.org), abyśmy później mogli powiedzieć, że zrobiliśmy wszystko, co było w naszej mocy. Przyszłość należy do nas! Tylko najpierw tą przyszłość musimy sobie wywalczyć. |
| « poprzedni artykuł | następny artykuł» |
|---|
| LabourStart PL |
| Strona startowa kadego zwizkowca. |
|
|
| Strona główna |
| przeszukiwanie portalu |
| kraj |
| świat |
| Ameryka Łacińska |
| kultura |
| gender |
| historia |
| Reductio Ad Absurdum |
| statystyki |
| ruch pracowniczy |