Trochę prawdy o rządach sanacji Drukuj Email
Napisał(a): Przemysław Prekiel [PPS]   
15.02.2008.

 W maju 1926 roku marszałek Józef Piłsudski, w imię uzdrowienia państwa (sanacji), zapoczątkował dyktatorskie rządy swojego obozu politycznego, trwające 13 lat.

Sytuacja polityczna w Polsce w początku lat 20. była pod pewnymi względami podobna do dzisiejszej. Partyjniactwo i korupcja rozwinięte zostały niemal do granic. Mimo, iż do 1926 roku zmieniało się kilkanaście różnych gabinetów, rządy nie były w stanie sprawnie działać. Było to spowodowane głównie chwiejnością gospodarki kapitalistycznej w odrodzonej Polsce oraz nieuchronnie z niej wypływającymi napięciami klasowymi.

Równocześnie po przewrocie w Polsce panowała niekorzystna sytuacja ekonomiczna, towarzyszyła jej fala strajków, w Krakowie doszło nawet do starć zbrojnych w 1923 roku. Gospodarkę rujnowały między innymi represje handlowe podjęte przez Niemcy, wpływy burżuazji, ziemiaństwa i kleru, które miały uprzywilejowaną pozycję. Nie zrealizowano (mimo dwóch ustaw sejmowych 1920 i 1925) reformy rolnej, wobec ludności ukraińskiej i białoruskiej prowadzono politykę ucisku, podobnie traktowano mniejszości etniczne.

Sam marszałek Piłsudski, który wycofał się z życia politycznego w 1922 roku, nie brał udziału w żadnych sporach politycznych - nie licząc jego ostrych i krytycznych wypowiedzi o sytuacji politycznej w ówczesnej Polsce. Nikt oczywiście nie wierzył, że wycofał się on na stałe. Gdy w maju 1926 roku rządy objęła koalicja Chjeno-Piasta, tj. PSL „Piast” oraz Chrześcijański Związek Jedności Narodowej, Józef Piłsudski postanowił wykorzystać swoje wpływy w państwie oraz autorytet w społeczeństwie (który niewątpliwie posiadał), aby przeciwdziałać zaistniałej sytuacji politycznej. Zwłaszcza, że drugi rząd Witosa odpowiadał za krwawe stłumienie strajków w Krakowie w 1924. Nie dziwi więc poparcie lewej strony sceny politycznej dla Piłsudskiego, który chciał odsunąć Witosa i jego ekipę od władzy. Niestety, polska lewica w owym czasie zapewne nie zdawała sobie sprawy, że popierając człowieka o wyraźnie autokratycznych tendencjach popełnia kardynalny błąd, którego skutki będzie odczuwać przez kilkanaście kolejnych lat.
    
Witos mógł liczyć na poparcie prezydenta Stanisława Wojciechowskiego – aktywnego członka PPS, przyszłego prezydenta. Dzięki poparciu konserwatywnego „Piasta” (był jego członkiem od 1920 roku), który postanowił bronić Konstytucji i legalnie wybranego rządu. Piłstudski zdecydował się na użycie siły i wkroczenia do Warszawy wraz z wojskiem - co miało być odczytane jako demonstracja siły, podobna do tej, jaką Mussolini przeprowadził podczas marszu na Rzym wraz ze swoimi czarnymi koszulami.

Podczas słynnego spotkania na moście Piłsudskiego z Wojciechowskim rozegrała się najciekawsza bodaj rozmowa w II RP. Piłsudski dał słowo honoru Wojciechowskiemu, że nigdy nie wystąpi przeciwko niemu. Gdy Józefowi Piłsudskiemu przypomniano te słowa, on stwierdził szorstko: „No, no! Tylko bez takich...”. Znakomity przykład praktycznego zastosowania moralności dyktatorów.

Walki w stolicy trwały kilka dni; zginęło około 200 żołnierzy i zbliżona temu liczba osób cywilnych. Należy dodać, iż nie byłoby zwycięstwa Piłsudskiego, gdyby nie strajk na kolei, którego inicjatorem była PPS, który uniemożliwił dostawę broni dla rządu . Interesującymi następstwami zamachu byłą seria dramatycznych gestów wśród wojskowych: próba samobójcza gen. Sosnkowskiego, samobójstwo dowódcy 7. pułku ułanów płk. Więckowskiego oraz dramatyczny gest legionowego kapelana - księdza Panasia, który rzucił na posadzkę Kościoła pod nogi generała Orlicz-Dreszera swe ordery bojowe.

Prezydent i premier doszli do wniosku, iż nie są w stanie zwyciężyć zbrojnie i postanowili poddać stolicę wojskom Piłsudskiego, a sam prezydent podał się do dymisji. Anegdota z czasów II RP o polskich prezydentach brzmiała: „Pierwszy zginął jak pies, drugi został wygnany jak pies, a trzeci służył jak pies”. Choć anegdotę tę rozpowszechniały głównie środowiska prawicowo-nacjonalistyczne, przyznać jednak uczciwie trzeba, iż jest w tym trochę racji...

Sam Prezydent Mościcki, który został wybrany zaraz po zamachu majowym, był profesorem chemii fizycznej i elektrochemii technicznej na Politechnice Lwowskiej, ślepo wykonywał polecenia Piłsudskiego. Nawet po jego śmierci w 1935 roku zdawał sobie sprawę, że nadal obowiązuje testament marszałka.

Piłsudski doszedł do władzy z pomocą stronnictw lewicowych, bez której zamach stanu nie miałby szans. Murem za nim stanęła PPS, a nawet KPP! Partia ta wystosowała list do ugrupowań lewicowych 14 maja, którego fragment brzmiał: ”Rewolucyjne wojska pod komendą Józefa Piłsudskiego wystąpiły do walki przeciw faszystowskiemu rządowi Chjeno-Piasta. Zadaniem wszystkich robotników i chłopów całej Polski jest tę walkę poprzeć”. Natomiast PPS wraz z PSL „Wyzwolenie” i Stronnictwem Chłopskim wydały uchwałę popierającą Piłsudskiego, a jednocześnie występując przeciw rządom Chjeny. Marszałek posiadał również pewne poparcie społeczne, szczególnie w kręgach burżuazji.

Natychmiast po zwycięstwie zbrojnym zaczął się proces budowy władzy dyktatorskiej. Zaczęło się od tzw. noweli sierpniowej - ustawy z 2 sierpnia 1926 roku, o zmianie Konstytucji z 17 marca 1921 roku. Dawała ona Prezydentowi większe uprawnienia i władzę, w tym m.in. rozwiązania Sejmu i Senatu oraz prawo rozporządzeń z mocą ustawy. Część opinii publicznej, która wierzyła w dobre intencje Piłsudskiego, popierając jego idee, zawiodła się całym obozem sanacji - zwłaszcza po klęsce wrześniowej.
Gdy na jaw wyszły rzeczywiste intencje Piłsudskiego, cała lewica obróciła się przeciwko niemu, postanowiono bowiem połączyć siły i powołano do życia Centrolew - blok partii lewicy i centrum przeciwko dyktaturze. Działalność Centrolewu polegała na informowaniu o działaniach sanacji i jej wykroczeniach, ale i na aktywnej politycznej opozycji. Na tym polu jednym z większych sukcesów opozycji był wybór na Marszałka Sejmu Ignacego Daszyńskiego w 1928 roku. W odpowiedzi w 1928 roku z inspiracji Walerego Sławka powstał BBWR, który nie określał się jako partia polityczna. Była to grupa ślepo wykonująca rozkazy Piłsudskiego, typowi karierowicze, którym udało się zwerbować kilku posłów PPS i PSL „Piast”.
Działania policji i wojska wymierzone w działaczy Centrolewu, z czego większość stanowili działacze PPS, przyniosły finał w Procesie Brzeskim prowadzonym w na przełomie lat 1931-32 w Warszawie.
Oskarżonym zarzucono próbę przeprowadzenia zamachu stanu, co było wyrazem hipokryzji najniższych lotów.  W tym ustawionym procesie skazano jedenastu członków Centrolewu na kary od półtora roku więzienia do trzech lat.
 
12 lipca 1934 roku w Berezie Kartuskiej na mocy rozporządzenia z mocą ustawy prezydenta Ignacego Mościckiego z 17 czerwca 1934 r. utworzony został obiekt pod nazwą "Miejsce Odosobnienia". Przeznaczony miał być dla osób "których działalność lub postępowanie daje podstawę do przypuszczenia, że grozi z ich strony naruszenie bezpieczeństwa, spokoju, lub porządku publicznego". Faktycznie jednak trafiali tam przeciwnicy reżimu – w większości byli to socjaliści, ale zdarzali się również ludowcy, komuniści oraz nacjonaliści. Tak więc pierwszy w Polsce obóz koncentracyjny dla przeciwników politycznych stworzyli sami Polacy.

Reżim sanacji jak każdy inny dążył do eliminacji (przynajmniej częściowej) przeciwników politycznych, czego najlepszym przykładem jest właśnie obóz w Berezie. Przypomina to jeden z pierwszych obozów III Rzeszy – Dachau - służący do eliminacji przeciwników politycznych, komunistów, socjalistów; ginęli tam również homoseksualiści i inni przeciwnicy nazistowskich władz.

Mimo pewnych sukcesów, również – a nawet tym bardziej – w czasach sanacji kapitalistyczna gospodarka skazana była na częste załamania, co rzutowało przede wszystkim na położenie mas ludowych. Do tego dochodziło zepsucie elit rządzących - krajem rządziła grupa legionistów, która miała swój styl. Kwitło tam hulaszcze życie w nocnych lokalach, rosły wille nad brzegiem morza, przy równoczesnym ubożeniu społeczeństwa.
    
Po śmierci Józefa Piłsudskiego sanacja podzieliła się na dwa obozy - jeden skupiony wokół prezydenta, drugi wokół marszałka Rydza-Śmigłego.

Sanacja rychło dokonała swego żywota. Wrześniowa klęska z 1939 roku, ukazała słabość rządzonego autorytarnie państwa, a marszałek Rydz -Śmigły i rząd, jeszcze trwania czasie działań obronnych, opuścili kraj pozostawiając społeczeństwo na pastwę losu.
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł»

In Defence of Marxism WebRing