|
Wg szacunków "The Economist" aby włoscy przedsiębiorxy odzyskali dobrą stopę zysku, musieliby zwolnić 500 tys. pracowników, a pozostałym obniżyć płace o 30%. |
| Potrzeby |
|
|
| Napisał(a): Bojan Stanisławski [socjalizm.org] | |
| 23.04.2008. | |
|
Dążenie do lepszego życia jest – mówiąc Kaczyńskim – „oczywistą oczywistością” dla każdego człowieka, za wyjątkiem religijnych (w tym także wyznawców Niewidzialnej Ręki Rynku) fundamentalistów. Ta refleksja filozoficzna powinna teraz buzować w polskim ruchu pracowniczym, jako że niedawno mieliśmy do czynienia z wyjątkową – jak na warunki polskiego marazmu – mobilizacją dotyczącą podwyżek w różnych sektorach. Obecny system ekonomiczny sprawia, iż najważniejszym czynnikiem decydującym o jakości naszego życia doczesnego są właśnie pieniądze, toteż walka o nie jest tą najważniejszą. Związki zawodowe zaś istnieją właśnie po to, by walkę tę organizować i skutecznie prowadzić. Jak pisze chętnie cytowany ostatnio David Ost - „racjonalnie zarządzać gniewem społecznym”. Nie powinny jednak na tym poprzestawać. Sytuacja w Polsce jest specyficzna i wymaga specyficznych działań. Działań zdecydowanych dodajmy i poprzedzonych jakąś analizą, a nie neurotycznych reakcji na niespodziewane protesty. Związkowi liderzy, miast przegryzać ze stresu wargi i kombinować nad „opanowaniem sytuacji”, powinni zająć się myśleniem perspektywicznym. Ponieważ nie wszyscy do tego nawykli warto wyeksponować kilka bezsprzecznie ważnych elementów budowania skutecznej strategii walki pracowniczej w Polsce. Sprawą bezwzględnie najważniejszą jest budowa alternatywnych, pracowniczych mediów. Kto tego nie rozumie, sam skazuje się na porażkę i przy okazji udowadnia, iż niejaki Hegel miał rację powtarzając: „historia uczy nas głównie tego, że nikogo jeszcze niczego nie zdołała nauczyć”. Skoro polska oficjalna lewica oddała prawicy język, dyskurs i media walkowerem , to związki powinny zrobić wszystko, by nie dać się zdominować gazetowyborczyzmowi. A z pewnością leży to w zakresie ich możliwości. Potrzebna jest tylko chęć i wola. Oczywiście pierwszym krokiem powinna być intensyfikacja prac nad upowszechnianiem i promocją „Nowego Tygodnika Popularnego” oraz współpraca nad stałym podnoszeniem jego jakości – merytorycznej, politycznej, wizualnej, każdej. Federacje i organizacje zakładowe i międzyzakładowe muszą wyjść z zaścianka i dostrzec, że pewne procesy dzieją się poza ich branżą, choć o jej kondycji też decydują. Skoro już mowa o tym, że nadszedł czas refleksji – warto odłożyć „Fakt” i zacząć czytać książki. Trochę dobrych tomów o tematyce, która powinna przeciętnego lidera związkowego interesować, na polskim rynku jednak wyszła. Pytanie, które rodzi się siłą intelektualnej inercji – co stoi na przeszkodzie, by związki zawodowe utworzyły własne wydawnictwo? Na całym świecie jest to praktyka, która nie podlega żadnej dyskusji. Tylko w Polsce nie jest – jakimś cudem jasnogórskim – jasne i oczywiste, że związki zawodowe potrzebują swojego wydawnictwa, swojej drukarni, swojej sieci kolporterskiej. Koszt całego przedsięwzięcia nie przekroczyłby – w najgorszym scenariuszu – 150 tysięcy złotych. Co za problem, by każda branża dała 20 tysięcy. Żaden – kwestia priorytetów. Nie ma powodu, by związki nie drukowały własnych książek i gazet i by nie prowadziły własnej księgarni – choćby internetowej. Największy portal związkowy LabourStart.org – zaprzyjaźniony zresztą z NTP – reklamuje codziennie nowe książki na swoich stronach. Druk to jednak nie koniec. Pozostaje Internet – przestrzeń bezwzględnie zawłaszczona przez prawicę, ale rokująca dużo lepiej. Założenie strony internetowej – nawet skomplikowanej – to drobiazg. Trzeba jednak w to zainwestować i mieć na to pomysł. Pomysł jest – wciąż jednak prosić się trzeba o donatorów, tak jakby pomysłodawcy robili to we własnym, nie zaś w związków, interesie. Przez takie zaniechania, doskonałe domeny typu pracownik.org czy pracownicy.net gospodarują stronnictwa czy osoby, które mają do powiedzenia zdecydowanie mniej. Znów – kwestia priorytetów. Nie koniec i na literach. Pytanie kolejne. Dlaczego nie mielibyśmy mieć własnej stacji radiowej? Dlaczego w eter nie może powędrować lewicowe, społeczne, pracownicze przesłanie? Dlaczego ONI mogą mieć wszystko – od Radia Maryja po Polskie Radio, a MY nic? Dlaczego nie mielibyśmy zainwestować w takie przedsięwzięcie przyciągając tym samym nowych, młodych, sprawnych intelektualnie i politycznie ludzi do naszego środowiska, które wszak cierpi na oczywiste braki kadrowe? Założenie rozgłośni radiowej to oczywiście minimum rok bujania się z urzędami, ale na dłuższą metę sprawa jest do załatwienia. No i potrzebne są pieniądze. Gdyby jednak była chęć i wola zacząć można od radia internetowego (notabene – jeszcze łatwiej dotrzeć do młodzieży) – tanio i szybko. To tyle na początek. Nie było o akcjach promocyjnych wśród młodzieży, nie było warsztatach politycznych, nie było o współpracy z lewicową inteligencją (której w Polsce jest bardzo mało, ale trochę się ostało – redakcja NTP służy kontaktami), nie było o wielu rzeczach… Bo i celem powyższego tekstu nie jest instruktaż, tylko próba wzbudzenia jakiegoś pomyślunku wokół polskiego ruchu pracowniczego. Strajk, czy nawet seria strajków raz na dziesięć lat to za mało, by utrzymać go przy życiu. Życie bowiem sens ma wyłącznie wtedy, kiedy znaczone jest rozwojem. Również życie związków zawodowych. Stałe dążenie do podnoszenia jego jakości również powinno być, a czy jest to w tej chwili niełatwo potwierdzić, nieodzownym instynktem funkcjonariusza związkowego. W innym wypadku bowiem media ogłoszą któregoś dnia swoje wielkie zwycięstwo krzycząc o tym, jak to Polska jest pierwszym krajem w Europie, w którym ostatecznie udało się zlikwidować ruch pracowniczy – pozostała już tylko siła robocza. I nie ma się co pocieszać tym, że Wy będziecie wtedy na emeryturze. Bo zanim nam zabiorą połowę wynagrodzenia, to najpierw zlikwidują renty i emerytury w ogóle. Artykuł ukazał się w Nowym Tygodniku Popularnym |
| « poprzedni artykuł | następny artykuł» |
|---|
| Strona główna |
| przeszukiwanie portalu |
| kraj |
| świat |
| Ameryka Łacińska |
| kultura |
| gender |
| historia |
| Reductio Ad Absurdum |
| statystyki |
| ruch pracowniczy |