|
Unia Europejska uchwaliła dyrektywę, na mocy której legalny jest 65 - godzinny tydzień roboczy. |
| Protesty - marzec 2007 |
|
|
| Napisał(a): Szymon Martys | |
| 15.04.2007. | |
|
1 marca, Gdańsk, Katowice: Protesty kolejarzy Na Górnym Śląsku i w Trójmieście protestowali kolejarze, ustawiając blokady na torach. Kolejarze chcą by ich płaca wzrosła łącznie ze składnikami pochodnymi o 167 złotych, władze PKP proponują średnio 84 złote. W blokadzie w Katowicach uczestniczyło blisko 300 osób. Przez dwie godziny związkowcy nie przepuszczali pociągów pasażerskich. Wstrzymany był ruch pociągów na trasie Katowice - Częstochowa i Katowice - Kraków. W Gdańsku doszło do zatrzymania 11 pociągów. Blokada była w rejonie stacji Gdańsk - Główny. W tym proteście również uczestniczyło około 300 kolejarzy. 9 marca W całym kraju część policjantów rozpoczęła nieoficjalny strajk. Część wzięła zaległe urlopy za nadgodziny, inni oddawali krew i z tej okazji mogli skorzystać z dnia wolnego. Funkcjonariusze drogówki zamiast mandatów i punktów karnych dawali upomnienia. Na taką formę protestu funkcjonariusze policji umówili się na internetowych forach dyskusyjnych, protestu nie organizował żaden związek zawodowy. Policjanci protestowali przeciwko niskim pensjom i biurokracji w resorcie. Uczestnikom akcji nie podobają się zapisy ustawy o modernizacji służb mundurowych w latach 2007-2009, która przewiduje że podwyżki dla nich miały wynikać w całości z systemu motywacyjnego i dodatków motywacyjnych, a nie dotyczyć podstawy uposażenia. W styczniu 2007 roku z powodu rozdziału środków na podwyżki dla funkcjonariuszy w spór zbiorowy z komendantem głównym wszedł również NSZZ Policjantów. 7 marca podpisał on jednak z szefem policji porozumienie zgodnie z którym podwyżki w dużej części mają dotyczyć podstawy wynagrodzenia. 17 marca, Warszawa 12 tysięcy nauczycieli zrzeszonych w Związku Nauczycielstwa Polskiego demonstrowało przeciwko polityce ministra edukacji Romana Giertycha. W demonstracji uczestniczyli także członkowie innych związków zrzeszonych w Ogólnopolskim Porozumieniu Związków Zawodowych oraz Wolnego Związku Zawodowego "Sierpień 80". Związkowcy domagali się odejścia Giertycha a także powstrzymania fali politycznej indoktrynacji w szkołach państwowych. Inne postulaty to m.in. siedmioprocentowa podwyżka płac w tym roku, rozwiązania systemowe dotyczące wynagrodzenia dla nauczycieli pracujących przy maturach oraz przedłużenie do 2011 roku możliwości przechodzenia na wcześniejsze emerytury. Nauczyciele domagają się także podniesienia od 2008 r. zawartej w Karcie Nauczyciela kwoty bazowej służącej do wyliczania wynagrodzenia nauczycieli stażystów. Związkowcy chcą ją podnieść z 82 proc. do 100 proc. kwoty bazowej dla pracowników sfery budżetowej. Na podstawie kwoty bazowej dla stażystów określa się procentowo wysokość średniego wynagrodzenia nauczycieli na wyższych stopniach awansu. Demonstranci przemaszerowali ulicami stolicy skandując: "Zero tolerancji dla ministra", "Chcemy edukacji bez indoktrynacji", "Gdzie są nasze pomostówki?", "Chcemy godnej płacy, a nie emigracji", "Giertych musi odejść". Nieśli ze sobą czarne i związkowe flagi, transparenty i tradycyjne szkolne dzwonki. Przed gmachem MEN-u związkowcy zostawili tablice ze skierowaniem wiceministra edukacji Mirosława Orzechowskiego na badania psychiatryczne. 19 marca, Lublin Pracownicy Centrum Onkologii Ziemi Lubelskiej protestowali przeciwko decyzji sejmiku województwa lubelskiego który zdecydował o budowie ośrodka onkologicznego w Zamościu. Zdaniem pracowników COZL, w Zamościu może powstać ośrodek onkologiczny, ale bez bunkrów do radioterapii. Związkowcy argumentowali że by chorym z województwa zapewnić 100-procentową dostępność od radioterapii, lepiej kupić dwa dodatkowe aparaty do naświetlań. Zdaniem demonstrantów pomysł utworzenia w Zamościu ośrodka z radioterapią jest pomysłem politycznym przypominającym budowę dworca we Włoszczowej. 19-21 marca, Ornontowice 19 marca rozpoczął się strajk w kopalnii "Budryk" w Ornontowicach. Pracy nie podjęła pierwsza zmiana górników, na dół zjechały jedynie służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo i utrzymanie ruchu kopalni. Za strajkiem w przypadku braku porozumienia w zorganizowanym 1 marca referendum opowiedziało się ponad 94 proc. głosujących. Protest ma charakter płacowy. Zarząd chciał przeznaczyć w tym roku na wynagrodzenia dodatkowo 9,5 mln zł, związki - według wyliczeń kopalni - 32 mln zł, czyli 5 proc. rocznych przychodów. 21 marca strajkujący wrócili do pracy. Było to możliwe dzięki mediacji, która zakończyła się porozumieniem związków zawodowych z kierownictwem kopalni. Uzgodniono pięciozłotowe podwyżki górniczych dniówek. Taką samą podwyżkę górnicy mają otrzymać w styczniu przyszłego roku, jeśli kopalnia osiągnie dobry wynik finansowy na koniec bieżącego roku. Porozumienia początkowo nie podpisał Wolny Związek Zawodowy "Sierpień 80", uznając proponowane rozstrzygnięcia za niewystarczające. Jego przedstawiciele zapowiadali kontynuowanie protestu, który przybrać miał nawet formę strajku okupacyjnego. Ostatecznie jednak związkowcy z "Sierpnia 80" po konsultacjach z załogą "Budryka" złożyli podpisy pod dokumentem porozumienia. 22 marca, Polska Przed Urzędami Wojewódzkimi w całym kraju odbyły się demonstracje zorganizowane przez Krajową Partię Emerytów i Rencistów. Kilkudziesięciu emerytów i rencistów zjawiło się przed Urzędem Wojewódzkim w Bydgoszczy. Protestowali przeciwko zaniechaniu waloryzacji rent i emerytur w 2007 roku. W imieniu wojewody petycję emerytów i rencistów skierowaną do Premiera RP przyjął dyrektor Gabinetu Wojewody, Robert Hermanowski. Pikietę współorganizowały tam Polska Partia Pracy, Wolny Związek Zawodowy "Sierpień 80" oraz Komitet Pomocy i Obrony Represjonowanych Pracowników. Około pięćdziesięciu emerytów i rencistów protestowało przed Urzędem Wojewódzkim we Wrocławiu. Domagali się podwyżki rent i emerytur w 2007 roku. Petycję ze swoimi żądaniami przekazali wicewojewodzie dolnośląskiemu Romanowi Kulczyckiemu. Ponad stu emerytów i rencistów protestowało przed siedzibą Lubelskiego Urzędu Wojewódzkiego przeciwko nierewaloryzowaniu rent i emerytur oraz stale pogorszającym się ich warunkom życia. Protestujących rozsierdził fakt, że nie wyszedł do nich wojewoda. Zamiast wojewody do protestujących wyszedł Zbigniew Załoga, dyrektor generalny LUW w Lublinie, któremu protestujący wręczyli petycję. |
| « poprzedni artykuł | następny artykuł» |
|---|
| Strona główna |
| przeszukiwanie portalu |
| kraj |
| świat |
| Ameryka Łacińska |
| kultura |
| gender |
| historia |
| Reductio Ad Absurdum |
| statystyki |
| ruch pracowniczy |