W całym kraju odbył się dwugodzinny strajk radiologów. Od godziny 10 do 12 7 lutego nie były wykonywane planowe badania, a jedynie badania ratujące życie. Z czynnego protestu były wyłączone placówki onkologiczne i pediatryczne. W szpitalu powiatowym w Starachowicach rozpoczął się strajk głodowy. Protest jest odpowiedzią na wchodzący w życie od 5 lutego przepis Kodeksu Postępowania Cywilnego, który ogranicza możliwość wypłacania pensji pracownikom zakładów mających zadłużenie skutkujące egzekucją komorniczą. Nowa wersja przepisu zezwoli jedynie na wypłacenie trzymiesięcznego minimalnego wynagrodzenia i tylko za zgodą sądu. Do akcji protestacyjnej w obronie zadłużonych szpitali włączył się także świętokrzyski oddział Ogólnopolskiego Związku Pielęgniarek i Położnych. Przewodnicząca Związku Dorota Szlufik potwierdziła, że większość placówek ochrony zdrowia w województwie została oflagowana, a trwają rozmowy na temat możliwość rozpoczęcia strajku głodowego także w innych szpitalach powiatowych. O podjęcie natychmiastowych działań zmierzających do zmiany przepisów kodeksu postępowania cywilnego dotyczących egzekucji komorniczych zaapelowali do parlamentu i rządu protestujący pracownicy szpitala w Skarżysku-Kamiennej. Uczestniczący od poniedziałku w strajku w Skarżysku solidaryzują się z głodującymi w szpitalu w Starachowicach. Akcja protestacyjna pracowników zakładów opieki medycznej rozszerzyła się na całe województwo świętokrzyskie. Wprowadzenie pogotowia strajkowego w województwie świętokrzyskim zapowiedziała "Solidarność". We wszystkich placówkach ochrony zdrowia zostały wywieszone związkowe flagi.
Protest pracowników szpitala w Starachowicach poparła także świętokrzyska Okręgowa Izba Pielęgniarek i Położnych. Pielęgniarki zapowiedziały oflagowanie budynków oraz przeprowadzenie akcji solidarnościowych z głodującymi w Starachowicach. Strajk głodowy w budynku Komisji Krajowej NSZZ "Solidarność" w Warszawie rozpoczęło sześcioro związkowców. "Nasz protest jest dramatycznym krzykiem sprzeciwu wobec jawnej obojętności i cynicznego lekceważenia ze strony rządzących" - napisali w komunikacie protestujący związkowcy. W proteście w Warszawie brali udział związkowcy ze stolicy, Opola i Gdańska. Poparcie dla protestujących w Starachowicach, Skarżysku-Kamiennej i Warszawie wyrazili także związkowcy ze Śląsko-Dąbrowskiej "Solidarności". W placówkach służby zdrowia w województwie śląskim rozpoczęli oni akcję zbierania podpisów przeciwko oprotestowanym przepisom kodeksu postępowania cywilnego. 16 lutego liderzy Śląsko-Dąbrowskiej "Solidarności" zorganizowali przed gmachem Sejmu manifestację przeciwko możliwości prowadzenia egzekucji komorniczych z majątków szpitali. Drugi tydzień prowadzony był strajk okupacyjny Szpitala Powiatowego w Skarżysku-Kamiennej. W podkieleckiej Morawicy zastrajkowały pielęgniarki z tamtejszego Wojewódzkiego Specjalistycznego Szpitala dla Psychicznie i Nerwowo Chorych. Pracownice szpitala na godzinę odeszły od łóżek pacjentów. Jak podkreśliła jednak Mirosława Chabior, przewodnicząca "Solidarności" w zakładzie, pacjentom nie groziło żadne niebezpieczeństwo bowiem dyżury przy chorych pełnione były rotacyjnie. Do akcji strajkowej włączyli się związkowcy ze szpitali w Opatowie, Włoszczowie, Sandomierzu i Busku-Zdroju. W Łodzi akcję ostrzegawczą przygotowało Forum Pracowników Ochrony Zdrowia, zreszające przedstawicieli wszystkich związków zawodowych oraz samorządów pielęgniarskich i lekarskich. W budynkach placówek służby zdrowia w mieście wywieszono białe flagi. Wystosowano także list otwarty do władz i obywateli, w którym czytamy między innymi: "Protestujemy przeciwko projektowanej ustawie o restrukturyzacji i pomocy publicznej zakładów opieki zdrowotnej. Jesteśmy przeciwni prywatyzacji służby zdrowia, ochrona zdrowia to nie zakład produkcyjny, bo ze zdrowia nie można tworzyć produktu". Do protestu przyłączyła się także Lubelszczyzna. W szpitalach w Opolu Lubelskim, Łukowie, Chełmie i w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym w Lublinie przeprowadzono godzinne strajki ostrzegawcze. Pracownicy szpitali protestowali przed budynkami swoich zakładów. Dyżury przy chorych były pełnione rotacyjnie. Pracownicy Szpitala Powiatowego w Starachowicach protest głodowy. Do głodówki w Starachowicach przystąpiło aż 16 pracowników szpitala. Wśród nich są także osoby, które już wcześniej przez dwa tygodnie prowadziły strajk głodowy. Do strajku głodowego w siedzibie NSZZ "Solidarność" w Warszawie dołączyły trzy kolejne osoby - pielęgniarki z Krakowa i Szczecina. Trzy osoby rozpoczęły głodówkę w szpitalu w Kołobrzegu. Na dwie godziny od łóżek odeszły pielęgniarki ze szpitali w Morawicy i Busku-Zdroju. Strajk okupacyjny trwa w szpitalu w Skarżysku-Kamiennej i Włoszczowie. Przed gmachem Sejmu odbyła się pikieta zorganizowana przez Śląsko-Dąbrowską "Solidarność" W wielu szpitalach odbyły się referenda strajkowe, które miały zadecydować o ewentualnym rozszerzeniu protestu na kolejne placówki. 13 lutego o godz. 23.40 do siedziby Komisji Krajowej w Warszawie, gdzie trwa protest głodowy związkowców służby zdrowia przybyła policja. W niedzielę, w godzinach wieczornych do protestu głodowego przystąpiła kolejna osoba. 15 lutego do głodówki dołączyło kolejne 2 osoby. Tego samego dnia związkowcy ze szpitala w Starachowicach wznowili w południe strajk głodowy. Głodówkę rozpoczęło 16 osób, w tym kilku pracowników, którzy już wcześniej w niej uczestniczyli - poinformowała rzeczniczka Porozumienia Międzyzwiązkowego Aleksandra Markowska. 16 lutego Sejm odrzucił projekt ustawy o pomocy publicznej i restrukturyzacji zakładów opieki zdrowotnej. Tego dnia przed Sejmem odbyła ię pikieta pracowników służby zdrowia. Przeciwko projektowi ustawy protestowali w przed południem technicy radiolodzy. W wielu szpitalach w całej Polsce od godziny 10 do 11 wykonywali tylko badania ratujące życie. W proteście nie uczestniczyli radiolodzy ze szpitali dziecięcych i onkologicznych. W Kutnie (Łódzkie) i w Jędrzejowie (Świętokrzyskie) pielęgniarki przeprowadziły strajk ostrzegawczy. Do głodujących m.in. w woj. mazowieckim, zachodniopomorskim, łódzkim i świętokrzyskim dołączyli lekarze i pielęgniarki z Wrocławia i Białegostoku. Podczas debaty w Sejmie posłowie Samoobrony zablokowali mównicę żądając wprowadzenia pod obrady nowelizacji kodeksu postępowania cywilnego., która uniemożliwiłaby zajmowanie przez komorników kont szpitali. 18 lutego 10 pracowników szpitala im. Jędrzeja Śniadeckiego w Katowicach rozpoczeło okupację budynku. "Wyrażamy w ten sposób sprzeciw wobec planów władz miasta, które chcą zlikwidować część szpitala. Dotyczy to jego części publicznej - oddziału wewnętrznego. Chcemy, by podjęto z nami rozmowy na temat restrukturyzacji szpitala" - powiedział przedstawiciel protestujących Marek Januszewski. Pielęgniarki i położne Świętokrzyskiego Centrum Matki i Noworodka w Kielcach w piątek w godz. 10-12 odeszły od łóżek pacjentów. 13 lutego o godz. 23.40 do siedziby Komisji Krajowej w Warszawie, gdzie trwa protest głodowy związkowców służby zdrowia przybyła policja. W niedzielę, w godzinach wieczornych do protestu głodowego przystąpiła kolejna osoba. 15 lutego do głodówki dołączyło kolejne 2 osoby. Tego samego dnia związkowcy ze szpitala w Starachowicach wznowili w południe strajk głodowy. Głodówkę rozpoczęło 16 osób, w tym kilku pracowników, którzy już wcześniej w niej uczestniczyli - poinformowała rzeczniczka Porozumienia Międzyzwiązkowego Aleksandra Markowska. 16 lutego Sejm odrzucił projekt ustawy o pomocy publicznej i restrukturyzacji zakładów opieki zdrowotnej. Tego dnia przed Sejmem odbyła ię pikieta pracowników służby zdrowia. Przeciwko projektowi ustawy protestowali w przed południem technicy radiolodzy. W wielu szpitalach w całej Polsce od godziny 10 do 11 wykonywali tylko badania ratujące życie. W proteście nie uczestniczyli radiolodzy ze szpitali dziecięcych i onkologicznych. W Kutnie (Łódzkie) i w Jędrzejowie (Świętokrzyskie) pielęgniarki przeprowadziły strajk ostrzegawczy. Do głodujących m.in. w woj. mazowieckim, zachodniopomorskim, łódzkim i świętokrzyskim dołączyli lekarze i pielęgniarki z Wrocławia i Białegostoku. Podczas debaty w Sejmie posłowie Samoobrony zablokowali mównicę żądając wprowadzenia pod obrady nowelizacji kodeksu postępowania cywilnego., która uniemożliwiłaby zajmowanie przez komorników kont szpitali. 18 lutego 10 pracowników szpitala im. Jędrzeja Śniadeckiego w Katowicach rozpoczeło okupację budynku. Pielęgniarki i położne Świętokrzyskiego Centrum Matki i Noworodka w Kielcach w piątek w godz. 10-12 odeszły od łóżek pacjentów. To kolejny szpital w województwie świętokrzyskiem, który włączył się do protestu. Trwa głodówka w Starachowicach oraz okupacja w Skarżysku-Kamiennej i Włoszczowie. Trzeci tydzień trwają protesty w placówkach służby zdrowia. Strajk okupacyjny kontynuują pracownicy Szpitala Powiatowego w Skarżysku-Kamiennej. Dziś zawieszono natomiast trwającą od tygodnia okupację placówki we Włoszczowie. 22 lutego odbyły się także pikiety solidarnościowe ze strajkującymi ze Skarżyska-Kamiennej i osobami, które prowadziły w ubiegłym tygodniu strajki głodowe. Na godzinę od łóżek pacjentów odeszli lekarze i pielęgniarki w Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym w Kielcach oraz w Szpitalu Powiatowym w Sandomierzu. Dwugodzinny strajk odbył się natomiast w szpitalu w Staszowie. 93 osoby planuje zwolnić dyrekcja Szpitala Powiatowego w Myślenicach w Małopolsce. Pozostałym pracownikom i pracownicom planuje obniżyć pensje o 10 procent. 3 marca pielęgniarki rozpoczęły głódówkę w obronie miejsc pracy i wynagrodzeń w Myślenicach. Protesty w służbie zdrowia trwają także w Kostrzynie nad Odrą i w województwie świętokrzyskim. Od niemal miesiąca trwa strajk okupacyjny w Szpitalu Powiatowym w Skarżysku-Kamiennej. Pielęgniarki ze szpitala w Staszowie organizują natomiast protesty ostrzegawcze polegające na odchodzeniu od łóżek pacjentów. 7 marca pracownicy Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Gorzowie rozpoczęli strajk głodowy. Protestują przeciwko planom restrukturyzacji placówki. Głodówkę rozpoczęło 6 osób. Są to pracownicy średniego szczebla, głównie pielęgniarki i działacze związkowi. W proteście nie uczestniczą lekarze. Tego samego dnia pielęgniarki i położne ze szpitala w Bartoszycach wznowiły protest podczas którego domagają się odrzucenia prezydenckiego projektu ustawy o pomocy publicznej i restrukturyzacji ZOZ-ów. Domagają się również 400 złotych podwyżki. Protest polegał na oflagowaniu i oplakatowaniu szpitala. Pielęgniarki pracują normalnie, ubrane w czarne podkoszulki z napisem "protest". Również w województwie lubelskim nie zakończyły sie protesty. W poniedziałek przez cztery godziny protestowali pracownicy szpitala kolejowego w Lublinie. Z protestu wyłączone są oddziały ratunkowe, onkologiczne, pediatryczne i położnicze. Pracownicy szpitala demonstrowali przez pół godziny przed budynkiem szpitala, a potem zgromadzili się w sali konferencyjnej. Przy pacjentach został tylko personel dyżurny. Protest zakończył się o godz. 14.00. W szpitalu w Parczewie związki zawodowe zorganizowały dla pracowników szpitala spotkanie poświęcone problemom służby zdrowia. Poparcie dla protestu wyrazili też pracownicy szpitala w Chełmie. 8 marca o godz. 10.00 w szpitalach w Łukowie, Świdniku i Opolu Lubelskim rozpoczął się czterogodzinny protest. Na Lubelszczyźnie akcja protestacyjna trwała do 9 marca. 21 marca pielęgniarki z 80 szpitali w całym kraju brały udział w strajku ogólnopolskim polegającym na godzinnym odejściu ze stanowisk pracy. 22 marca w Gorzowie Wielkopolskim kikaset osób manifestowało w obronie zespołu szpitalnego przy ul. Warszawskiej. Od ponad dwóch tygodni w tym szpitalu trwa strajk głodowy, od prawie tygodnia także rotacyjny strajk okupacyjny.