|
W dziale nasi autorzy znajdują się krótkie notki biograficzne redaktorów oraz współpracowników strony socjalizm.org. |
| Dziecięca choroba „demokracji” w komunizmie |
|
|
| Napisał(a): Mateusz Gajewski [socjalizm.org] | |
| 14.04.2008. | |
Włodzimierz Lenin, Lew Trocki, Róża Luksemburg oraz ci bardziej współcześni: Fidel Castro, Hugo Chavez, i wielu innych rewolucjonistów znalazło się w czołówce rankingu największych zbrodniarzy świata. Oni wszyscy stawiani są dziś w jednym szeregu obok Hitlera, Stalina, Mussoliniego, Franco, Pol-Pota itd. „Komunistyczny dyktator i zbrodniarz!” - krzyczą tak zwani „demokraci” z lewa i z prawa. Ostatnio na portalu lewica.pl pojawił się tekst Przemysława Prekla, zdeklarowanego socjaldemokraty, w którym przedstawia on swoje „argumenty” przeciw marksizmowi w takim właśnie duchu.Trudno nie zgodzić się ze wstępną konstatacją autora. Słowo „socjalizm” rzeczywiście stało się synonimem „dyktatury” „zdrady narodowej”, „dominacji związku radzieckiego” i „zamordyzmu”. Utwierdzone to zostało dzięki permanentnej nagonce na lewicę po roku 1989. Zdumienie wzbudza jednak fakt, iż krytykując nagonkę przeciw lewicy prowadzonej przez media, nagle autor sam się do niej przyłącza stwierdzając, iż Lenin i bolszewicy zasługują na miano dyktatorów i zbrodniarzy. Dla autora tekstu wzorami prawdziwych socjalistów są Wincenty Witos i Ignacy Daszyński. Jest to tym bardziej frapujące, że panowie Ci współtworzyli prawicową koalicję Chjenopiast złożoną z ugrupowań skupionych wokół Chrześcijańskiego Związku Jedności Narodowej i stronnictwa chłopskiego PSL „Piast”. To wszak właśnie oni nakazali masakrę robotników strajkujących w Krakowie w 1923 roku. Daszyński i Witos mają krew na rękach, tymczasem Prekiel twierdzi, że to Lenin zaprzeczył ideałom socjalizmu. Zasadniczo wystarczyłoby to nazwać absurdem, ale ten bezmyślny zarzut powtarzają wszyscy socjaldemokraci. Daltego warto się z nim zmierzyć raz jeszcze. Na początek pytanie: z czyjego doświadczenia korzystali robotnicy Rosji, Niemiec i innych krajów Europy przejmujący swoje zakłady pracy, organizujący się w rady robotnicze, chłopskie i żołnierskie? Z czyjej nauki korzystają dziś pracownicy Ameryki Południowej? Daszyńskiego i Witosa? Przez cały tekst autor manipuluje pojęciami „demokracja” i „dyktatura” nieumyślnie wprowadzając czytelnika w błąd. Dla niego bowiem wszystko jest jasne: „Lenin wprowadzając dyktaturę proletariatu złamał zasady demokracji i stał się dyktatorem”. Ciekawe. Z tekstu wynika, że dla Prekla demokracja to ustrój oparty na parlamentaryzmie i szeroko rozumianej wolności słowa. Jest to definicja typowa dla dzisiejszej klasy politycznej – prawicy, i tak zwanej lewicy - frazesy, znaczeniowa pustka. Aby przekonać się, że demokracja podobnie jak każdy inny ustrój, nie jest żadnym ludowładztwem, a władzą uprzywilejowanych wystarczy sięgnąć w przeszłość i zbadać w jakich warunkach wykształciło się państwo i komu ono służy. Państwo jako organizacja administracyjna, aparat przymusu i zbiór praw powstał w momencie pojawienia się własności prywatnej. Ta właśnie organizacja stojąca ponad społeczeństwem powstała poto by za pomocą środków przymusu i biurokracji bronić interesów klasy właścicieli niewolników, latyfundystów, właścicieli feudalnych a od XIX w. Tą klasą uprzywilejowaną jest burżuazja.Starożytna Grecja była republiką demokratyczną jednak występowało tam niewolnictwo a ordynacja wyborcza była seksistowska. W dzisiejszych państwach demokratycznych zachowane są jedynie pozory ludowładztwa. Najznakomitszym dowodem na to są wojska okupacyjne w Iraku i Afganistanie oraz tzw. tarcza antyrakietowa. Mimo znacznego sprzeciwu większości społeczeństwa projekty te stały się faktem. Mimo występowania instytucji demokracji przedstawicielskiej, była, jest i będzie prowadzona polityka zgodna z interesami klasy rządzącej. I to właśnie w obronie takiej demokracji stanęli Wincenty Witos, Ignacy Daszyński, jak zresztą cała PPS. Nie miało to nic wspólnego z socjalizmem. Prekiel potępił rewolucję, a co za tym idzie odciął się od celu socjalistycznego. W znaczeniu technicznym rewolucja polega na zburzeniu wyżej przedstawionych stosunków między społeczeństwem a państwem i przejęciu władzy przez proletariat. Czyli właśnie dyktatury proletariatu! Ta straszna nazwa to określenie klasowej władzy proletariatu w przeciwieństwie do obecnych państw „demokratycznych”, gdzie państwo reprezentuje interesy burżuazji.Dość osobliwe są też wywody Przemysłąwa Prekla na temat Róży Luksemburg. Twierdzi on, że Róża Luksemburg była ostrą przeciwniczką Lenina. Oczywiście, nie zgadzała się z nim w kilku kwestiach, jednak spór został mocno wyolbrzymiony przez autora. Stawianie Luksemburg obok Wincentego Witosa świadczy o nieznajomości historii. Kto jak nie m. in. Róża Luksemburg zażarcie walczyła z reformistycznym, „demokratycznym” skrzydłem Niemieckiej Partii Socjaldemokratycznej? Przywołuje autor znany cytat Róży Luksemburg: „niema demokracji bez socjalizmu i niema socjalizmu bez demokracji”. Bardzo dobrze, że Prekiel zna niektóre cytaty jednak ważniejsze od ich samej znajomości jest ich zrozumienie. Tego jednak nieda się wprowadzić parlamentarnymi reformami, a tylko rewolucją, która zaktywizuje masy robotnicze, i dyktaturą proletariatu, która umocni i zabezpieczy rewolucyjną władzę, czyli spełni podstawowy warunek do wprowadzenia socjalizmu. Niestety, zdaniem autora nie leży to w interesie robotników , a wręcz, że jest to niezgodne z ideałami socjalizmu! Prekiel twierdzi, że w interesie proletariatu leżą “demokratyczne” wybory, aby robotnicy uczciwie mogli wybrać partię polityczną, która i tak będzie realizowała politykę zgodną z interesami burżuazji. Awangarda europejskiego ruchu pracowniczego – niemiecka socjaldemokracja zwyciężyła w takich „demokratycznych” wyborach. W ciągu kilku lat postrach niemieckich klas panujących stał się ich marionetką w ich rękach i poparł imperialistyczne grabieże wojenne rodzimej burżuazji zwracając niemieckich pracowników przeciwko pracownikom rosyjskim i francuskim. To znamienne wydarzenie w porównaniu z rewolucją październikową w Rosji wyraźnie pokazuje nam niewydolność teorii reformistycznej i górowaniu nad nią teorii rewolucyjnej. Warto jeszcze odnieść się do jednego „zarzutu”. „Właśnie ta władza w ciągu jednego tylko roku doprowadziła do głodowej śmierci od 7 do 11 milionów ludzi” (zachowano piswonię oryginału) – pisze Prekiel. Nie sprecyzował wprawdzie, o którą władzę tutaj chodzi, ale można domniemywać, że chodzi o skutki kolektywizacji i głód na Ukrainie. Kolektywizację rolnictwa w ZSRR przeprowadził za pomocą swych urzędników Stalin w 1929 roku. Tak skutkować może każde gospodarcze posunięcie, jeśli jest działaniem bezmyślnym. Nie kierując się statystykami plonów i konsumpcji zboża, biurokracja ustaliła podatek od zbiorów i państwo zabierało rolnikom prawie wszystko co mieli. Wszytko się zgadza oprócz rzeczy najważniejszej – nie jest to zarzut przeciw marksizmowi, lecz przeciw stalinizmowi. Stalinizm był wprowadzany w ZSRR po objęciu przez Stalina stanowiska sekretarza partii bolszewickiej. Był on człowiekiem, w którego ambicjach nie leżało wzniecanie płomienia światowej rewolucji socjalistycznej. Chciał on jedynie umacniać swoją władze, zlikwidował rady robotnicze, zcentralizował i zbiurokratyzował państwoWbrew twierdzeniom socjaldemokratów, anarchistów i stalinistów sytuacja ta nie była logicznym następstwem dyktatury proletariatu. Zwycięstwo stalinizmu było możliwe dzięki historycznym wydarzeniom, na które partia bolszewicka nie miała wpływu: przegrana rewolucji niemieckiej, straty wśród ideowej kadry partyjnej spowodowane wojną domową... I tak mniej więcej przedstawia się cała sytuacja. Nie dajmy się nabrać na frazesy o wolności i sprawiedliwości. Wolność, sprawiedliwość i równość urzeczywistnione zostaną gdy zwycięży socjalizm, który można wprowadzić jedynie drogą rewolucji i dyktatury proletariatu! Artykuł jest polemiką do tekstu Przemysława Prekla, który można znaleźć tutaj http://www.lewica.pl/?id=16157 |
| « poprzedni artykuł | następny artykuł» |
|---|
| Strona główna |
| przeszukiwanie portalu |
| kraj |
| świat |
| Ameryka Łacińska |
| kultura |
| gender |
| historia |
| Reductio Ad Absurdum |
| statystyki |
| ruch pracowniczy |