|
Na stronie www.marxists.org/polski znajdziesz dostępny za darmo, bogaty zbiór prac klasyków socjalistycznej myśli politycznej. |
| Głupota w Narodzie |
|
|
| Napisał(a): Marcin Męcina [socjalizm.org] | |
| 16.04.2008. | |
|
Przeglądając obecnie wydawane czasopisma społeczno – polityczne, jak również czytając artykuły publikowane na łamach portali internetowych, miałem wątpliwą przyjemność zetknięcia się z wieloma „wyszukanymi” interpretacjami różnych faktów historycznych. Skupię się najbardziej na Święcie Pracy (1 maja) - ponieważ ostatnio przeczytana „analiza” tego dnia, dokonana przez Polską Partię Narodową, dostarczyła mi wręcz niewyobrażalną dawkę śmiechu. Otóż redakcja portalu www.polskapartianarodowa.org łaskawa była przybliżyć nam zarys historyczny święta majowego. Jednakże nie tego zakłamanego, propagowanego przez wrogów narodu, (nawiasem mówiąc, słyszałem już kilka „właściwych” wersji, może w końcu prawica się zdecyduje, która jest NAJprawdziwsza?) o demonstracjach pracowników w Chicago w 1889 roku! O nie! Redakcja zaserwowała nam scenariusz rodem z „Kodu Leonarda Da Vinci”. Akcja rozpoczyna się od słów „Skończył się komunizm w wydaniu sowieckim, a święto 1 maja pozostało. Wmawia się ludziom, że ów dzień nie ma nic wspólnego z bolszewickim imperializmem, który go sobie jakoby bezprawnie przywłaszczył.” To jedynie fragment tej „perełki”. Warto jednak zwrócić uwagę na to, iż w powyższym stwierdzeniu kontynuowany jest poniekąd częsty, choć całkowicie fałszywy pogląd o radzieckim rodowodzie tego święta. Co do dalszego fragmentu tekstu, pragnę tylko przypomnieć autorom, że Związek Radziecki powstał w 1922 roku, natomiast obchody dnia pracy, jak autorzy słusznie dalej zauważą, praktykowane są już od 1889 roku. Logicznie zatem rzecz ujmując święto 1 maja NIE MOŻE mieć korzeni w ZSRR, bo jest od niego starsze! Ale może prawicy logika nie obowiązuje? Następnie autor (bądź autorzy - nikt się pod tekstem nie podpisał...) informuje czytelnika o zakłamaniu względem genezy tego święta i wyjawia nam, iż Chicago 1889 to tylko „oficjalna” wersja (oficjalna? No na bogów, przecież w dzisiejszych mediach nikt nic nie raczy wspomnieć o genezie 1 maja!). Autorzy odsłaniają przed nami ciąg absurdalnych argumentów, których zadaniem jest podtrzymanie wręcz śmiesznej tezy, jakoby Święto Pracy wywodziło się z tradycji masońskich (No i mamy jeden z najczęsciej poruszanych wątków przez skrajnych prawicowców – ale kurczę, tak mi jeszcze tutaj Żydów brakuje. Zawsze było „żydo-maso-komuna” a teraz co, tylko „maso-komuna”? Zaiste nieprzeniknione są prawicowe teorie). Autor / autorzy twierdzą, że Loże Masońskie (obecnie wyróżnia się kilka odłamów) to organizacje o podłożu satanistycznym, których celem jest „panowanie nad światem po uprzednim zniszczeniu religii, moralności i patriotyzmu” (kłania się nam kolejna teoria spiskowa). A tak nawiasem mówiąc, skoro Święto Pracy to święto oparte o masonerię, to przeczyłoby to dalszym twierdzeniom jakoby Loże Masońskie działały w tajemnicy. Pochody to bądź co bądź dosyć otwarta i jawna forma propagowania swoich poglądów. W następnym akapicie zostaje przed nami odkryta cała prawda. Siostry i bracia ogłaszam, iż „socjaliści i komuniści bezpośrednio wywodzą się z iluminantów (sam Karol Marks!)” No i przyjąć to z całkowitą powagą jest dopiero sztuką, żeby się nie roześmiać trzeba sobie uświadomić, że są ludzie podzielający ten pogląd. Zgroza... Kolejnym stwierdzeniem autor/autorzy przebijają jednak wszystko inne:„ A zatem pierwszy dzień maja ma jako święto wyraźne zabarwienie ideowe o zdecydowanie lewicowym charakterze. W dodatku nie ma ono nic wspólnego ani z pracą, ani z tymi ludźmi, którzy się nią parają”. Żeby tu jeszcze było z czym polemizować, ale brak jakichkolwiek (racjonalnych bądź nie) argumentów pozostawia nas sam na sam z przekomicznym stwierdzeniem. Dlaczego nie ma ono nic wspólnego z ludźmi pracy? Nikt nie raczył tego napisać. Widać jest to „oczywista oczywistość”. W końcowym już etapie (uff, nareszcie koniec) autor / autorzy dziwią się, a wręcz bulwersują faktem, że w pochodach majowych biorą udział związkowcy ( no tak rzeczywiście, związki zawodowe nie mają nic do święta pracy – o bogowie! ). Reasumując, jest to niewątpliwie perełka pośród interpretacji (a właściwie usiłowań) święta majowego i teorii Marksistowskiej. Przebić ją może jedynie stwierdzenie ( opisane zostało ono w jednej z ogólnopolskich gazet – z litości tytułu nie podam ), iż Karol Marks cierpiał na bardzo rzadką chorobę skóry, która zatykała mu pory pod pachami i sprawiała, że miał depresję i czuł nienawiść do świata. Zatem panie i panowie z PPN jesteście jedynie na drugim miejscu, czas pokusić się o pierwsze (dużo Wam już nie brakuje)! Artykuł jest polemiką do tekstu znalezionego pod adresem http://www.polskapartianarodowa.org/index.php?option=com_content&task=view &id=209&Itemid=46 |
| « poprzedni artykuł | następny artykuł» |
|---|
| Strona główna |
| przeszukiwanie portalu |
| kraj |
| świat |
| Ameryka Łacińska |
| kultura |
| gender |
| historia |
| Reductio Ad Absurdum |
| statystyki |
| ruch pracowniczy |