Pierwsza rewolucja socjalna - Heliopolis Drukuj Email
Napisał(a): Piotr Kuligowski [socjalizm.org]   
18.03.2009.

Walka o szeroko pojmowaną sprawiedliwość społeczną kształtowała w dużej mierze historię ostatnich dwóch stuleci. Narodziny systemu kapitalistycznego, opartego na pracy najemnej i anarchii produkcji sprawiły, że robotnicy poczuli między sobą więź, która skłoniła ich do walki o lepsze jutro. Mimo to sprawiedliwości na ziemskim padole ludzie uciskani domagali się już znacznie wcześniej. Pierwszym bodaj przykładem ruchu, który jawnie domagał się wartości, z którymi identyfikuje się także współczesna lewica byli Heliopolitanie.

W czasach starożytnych Imperium Rzymskie odgrywało rolę nieco podobną do współczesnych Stanów Zjednoczonych. Był to światowy żandarm, który w obronie interesów „cywilizacji” potrafił dokonywać bestialskich podbojów, roznosząc wszystkich opornych na krótkich mieczach legionistów. Ponadto na utrzymanie potwora pracowały rzesze niewolników, biednych rzemieślników i ubogiej ludności wiejskiej. Z biegiem czasu jednak owe grupy społeczne – dostrzegłszy tragizm swego położenia i jawną niesprawiedliwość w niewolniczych stosunkach społecznych – zaczęły podnosić głowy i pięści przeciwko niesprawiedliwości. Do sytuacji świetnie pasuje jedno z haseł rewolucji francuskiej: „Wielcy wydają się nam wielkimi dlatego, że klęczymy! Powstańmy!”

I powstali. Najpierw na Sycylii, gdzie w roku 136 p.n.e. doszło do wielkiego wystąpienia niewolników. Wyspa ta była w owym czasie wielkim skupiskiem tych ludzi, nazywanych „mówiącymi narzędziami”. Nie dziwi zatem, że początkowo niewielki bunt w posiadłościach Damiflosa był przysłowiową iskrą rzuconą na proch. Do rebeliantów dołączyli Syryjczycy pod przywództwem Eneusa, którego obrano królem. Powołano marionetkowe państwo, w którym jednak nie zlikwidowano systemu niewolniczego – działalność powstańców oparta była na niszczeniu majątków latyfundystów, a wolnymi ludźmi stawali się tylko ci niewolnicy, którzy przyłączyli się do buntu. Owo mikroskopijne królestwo przetrwało zresztą tylko cztery lata. W 132 r. p.n.e. Rzymianie upomnieli się o swoje i armia pod wodzą konsula Publiusza Repilusza szybko spacyfikowała powstanie. Dwudziestu tysięcy zbuntowanych niewolników dla przykładu przybito do krzyży.

Zanim jednak w szczękach broni i potokach krwi skonało pierwsze powstanie sycylijskie, zbuntowała się Azja Mniejsza. Rozpoczęło się od ogłoszenia testamentu zmarłego władcy Pergamonu Attalosa III, który pod koniec życia zapisał rządzone przez siebie państwo w spadku Rzymianom. Aristonikos, który był synem Attalosa z nieprawego łoża i nie posiadał żadnych formalnych praw do tronu, wykorzystał niezadowolenie społeczne spowodowane koniecznością podporządkowania kraju największemu imperium ówczesnego świata, i ogłosił się królem jako Eumenes III. Pergamońska klasa panująca nie uznała jednak nowego władcy. Co gorsza, nie chciały mu się podporządkować także wchodzące w skład państwa greckie polis, które w testamencie jego ojca otrzymały niezawisłość. Widząc mizerię zaistniałej sytuacji Aristonikos postanowił opowiedzieć się po stronie uciskanych.

„Skierował się wówczas ku wnętrzu kraju i zebrał pośpiesznie mnóstwo ludzi biednych i niewolników przyciągniętych obietnicą wolności, nazwał ich heliopolitami". Darowanie niewolnikom wolności, a także oparcie na ludności tubylczej i wieśniakach niechętnie nastawionych wobec greckich miast spowodowało, że na wezwanie nowego władcy odpowiedziało wielu. Po stronie buntowników opowiedzieli się także liczący na łatwe łupy rabusie i awanturnicy z Pergamonu oraz Azji Mniejszej.

Powstanie rozpoczęło się w 133 r. p.n.e. Początkowo fortuna sprzyjała Aristonikosowi. Szybko opanowana została Azja Mniejsza, część Myzji, Lidii, Kolofon, a Smyrna była oblegana. Rebeliantom nie udało się jednak opanować samego Pergamonu, który był skutecznie broniony przez władcę Pontu Mitrydatesa V Euergetesa. Co gorsza, samo miasto, a także greckie polis stawały się coraz bardziej niechętne powstańcom, przechodząc z czasem na stronę Rzymian. Siły Aristonikosa zdołały opanować okręty Attalidów, dzięki czemu zyskały zdecydowaną przewagę na morzu.

Przestraszeni Rzymianie czym prędzej wezwali na pomoc sojuszników: królów Bitynii, Paflagonii i Kapadocji, których wojska w otwartej walce nie podołały powstańcom. Nawet przybycie do Pergamonu w 131 r. p.n.e. regularnej armii rzymskiej pod wodzą konsula Publiusza Licyniusza Krassusa nie zdołało przechylić szali zwycięstwa na stronę imperium – legioniści ponieśli klęskę w bitwie między Myriną a Elają, a sam konsul dostał się do niewoli i zginął. Dopiero pomoc udzielona Rzymianom ze strony Efezu zmusiła powstańców do cofnięcia się w głąb zajmowanych terenów. Przysłana wówczas armia pod wodzą nowo obranego konsula Marka Perperny rozbiła wojska rebeliantów w bitwie pod Stratonikeją w 130 r. p.n.e. Konsekwencją klęski było długotrwałe oblężenie dobrze umocnionego miasta, które w końcu uległo przewadze i padło. Sam Aristonikos dostał się do niewoli, i zginął uduszony w rzymskim więzieniu.

Ów zryw był jednak czymś więcej, niż tylko antyrzymskim powstaniem popieranym przez ubogą ludność, stojącą po stronie króla, który darował wolność niewolnikom. Była to przede wszystkim pierwsza w historii próba wprowadzenia w życie ideałów socjalizmu – Heliopolis (państwo Słońca), którego idea ostatecznie skonała pod naporem kolejnych legionów, miało być miastem braterstwa, równości i sprawiedliwości społecznej. Powstańcy wielokrotnie zwracali swe miecze przeciwko miastom, warstwom posiadającym oraz rzymskiej władzy centralnej. I choć na ówczesnym poziomie sił wytwórczych budowa socjalizmu w jego współczesnym rozumieniu nie byłaby możliwa, to także w XXI wieku powinniśmy pamiętać o ich heroizmie.

Źródła:
Iwaszkiewicz P., Łoś W., Stępień M. – „Władcy i wodzowie starożytności. Słownik”, WSiP, Warszawa 1998, s. 56.
Jaczynowska M. – „Historia starożytnego Rzymu”, PWN, Warszawa 1983, s. 153-154.
Praca zbiorowa pod redakcją Aleksandra Krawczuka – "Wielka Historia Świata Tom 3 Świat okresu cywilizacji klasycznych", Oficyna Wydawnicza FOGRA, Warszawa 2005, s. 282.
Morby J.E. – "Dynastie świata. Przewodnik Chronologiczny i Genealogiczny", Wydawnictwo Znak, Kraków 1998, s. 74.
Strabon, „Hypommmata historika” – "Zapiski historyczne", fragment.
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł»

In Defence of Marxism WebRing