|
Wg szacunków "The Economist" aby włoscy przedsiębiorxy odzyskali dobrą stopę zysku, musieliby zwolnić 500 tys. pracowników, a pozostałym obniżyć płace o 30%. |
| Moralne czy nie - oto jest pytanie! |
|
|
| Napisał(a): Marcin Męcina [socjalizm.org] | |
| 08.02.2009. | |
|
Co roku w rzymskokatolickie Boże Narodzenie mamy okazję raczyć się słowami hierarchów kościelnych którzy wygłaszają życzenia, przestrogi i masę innych rzeczy z okazji narodzin Jezusa Chrystusa. W tym roku sam kardynał Stanisław Dziwisz wygłosił arcyciekawe przemówienie podczas poświęcenia ołtarza w jednym z nowych krakowskich kościołów. Cytując: „Kościół głosi, że ludzkie życie jest święte i nienaruszalne, ponieważ jego źródłem i celem, do którego zmierza, jest Bóg. Życie ludzkie, które już zaistniało, ma prawo do dalszego rozwoju zgodnie ze swoją naturą, i dlatego niszczenie go jest zawsze niemoralne. Parlamentarzyści, zgodnie ze swoim sumieniem, powinni bronić godności aktu poczęcia życia ludzkiego i jego istnienia, a nie szukać kompromisów, na które nie ma miejsca w dziedzinie moralności. Zdajemy sobie sprawę, z iloma problemami boryka się dzisiejsza rodzina. Stąd apel do wszystkich odpowiedzialnych za kształt naszego życia społecznego i politycznego, by nie szczędzili wysiłków w przychodzeniu z pomocą naszym rodzinom. Jak nieraz podkreślaliśmy, zdrowe rodziny to zdrowy naród.” Pokusimy się o analizę drobiazgową? Wątpliwości zaczynają się właściwie od samego początku. „Kościół głosi, że ludzkie życie jest święte i nienaruszalne...” – od kiedy kościół tak głosi? Jeśli pamięć mnie nie myli (a raczej nie myli w tym przypadku ) to ani podczas krucjat, ani Święta Inkwizycja nie były chyba za bardzo nastawione na miłość do bliźniego i życia szeroko rozumianego. Również w przeszłości mniej odległej, w XX wieku, papież Pius XII (znany również jako Papież Hitlera) bratał się z przywódcą III Rzeszy (nie tylko zresztą on, również inni dostojnicy kościelni – zachowało się mnóstwo zdjęć i materiałów radiowych z tamtego okresu) i uważał, że tylko on może zatrzymać bolszewików przed zniszczeniem tradycyjnych wartości moralnych. Tyle, że Hitler zatrzymywał bolszewików mnóstwem ołowiu. Życia innowierców nie szanujemy? „... ponieważ jego źródłem i celem, do którego zmierza, jest Bóg.” – Jest to typowy pogląd katolicki, który księża jak zwykle starają się narzucić reszcie społeczeństwa. O ile o abstrakcyjnych źródłach życia można jeszcze dyskutować, to o celu istnienia jak najbardziej nie! Jest to indywidualna kwestia każdego człowieka, która nie powinna być odgórnie rozstrzygana przez reprezentantów jednej z odmian wiary chrześcijańskiej (czy jakiejkolwiek innej ). „Życie ludzkie, które już zaistniało, ma prawo do dalszego rozwoju zgodnie ze swoją naturą...” – i to jest kwestia, o którą rozbijają się debaty o aborcji i zapłodnieniu in vitro. Czy dany zbiór komórek jest już życiem (dla księży jest i to od chwili poczęcia – co ciekawe, bo nie zawsze w historii tak uważali, a przynajmniej nie każde życie cenili jednakowo ), czy nie. Osobiście jestem zwolennikiem pozostawienia tego do interpretacji własnej osobom zainteresowanym tymi zabiegami – natomiast księża, nieustannie bełkocząc o swojej tolerancji wskazują paluchami, a wręcz grożą pięściami. Gdzie ten wybór i ta tolerancja? „...i dlatego niszczenie go jest zawsze niemoralne.” – jak w pierwszym akapicie. Na dobrą sprawę taki pogląd jest obecny (jeśli naprawdę jest) w kościele od co najwyżej około 70 lat (albo i mniej ). Ciekawe, prawda? Instytucja, która uważa się za coś wyższego i sprawującego pieczę nad resztą ludzkości – przez 2 tysiąclecia ( czyli de facto całe swoje istnienie. 70 lat to kropelka w morzu ) postępuje zupełnie inaczej, niż teoretycznie sama nakazuje. „Parlamentarzyści, zgodnie ze swoim sumieniem, powinni bronić godności aktu poczęcia życia ludzkiego i jego istnienia...” – a co, jeśli parlamentarzyści uważają, że każdy powinien decydować o tym samodzielnie? Albo mają zgoła odmienne zdanie na ten temat? Co wtedy? Ekskomunika? Taki przypadek miał miejsce w jednym z krajów Ameryki Południowej, gdzie to reprezentantów popierających (wtedy chodziło o aborcję) straszono wykluczeniem ze wspólnoty katolickiej. „...a nie szukać kompromisów, na które nie ma miejsca w dziedzinie moralności.” – to co dla jednego jest niemoralne, dla innych jest moralne i na odwrót. Narzucanie komuś własnych norm moralnych jest ... niemoralne. „Zdajemy sobie sprawę, z iloma problemami boryka się dzisiejsza rodzina.” – szczerze wątpię, zważywszy na fakt, że żaden z księży rodziny nie posiada . „Stąd apel do wszystkich odpowiedzialnych za kształt naszego życia społecznego i politycznego, by nie szczędzili wysiłków w przychodzeniu z pomocą naszym rodzinom.” – oczywiście łatwiej jest zaapelować o nie szczędzenie wysiłków i nie ustawanie w działaniach, a niżeli zaproponować konkretne pomysły. Takich widocznie klerowi brakuje. „Jak nieraz podkreślaliśmy, zdrowe rodziny to zdrowy naród.” – zabawny slogan. Nie ze względu na swoją treść ( zdrowe rodziny to zdrowy naród – ponownie można zresztą zapytać, jak należy rozumieć owo „zdrowie”), a dzięki „jak nieraz podkreślaliśmy”. Dostojnicy duchowni, i to jakiejkolwiek religii , mają tendencję do natarczywego wymuszania konkretnych działań. Jest to o tyle denerwujące, iż sami nie stosują się do swoich nauk, stosując jedynie grę pozorów. Nieudolnie im to wychodzi , jednak czy sami to widzą? Może nie chcą dostrzec. Reasumując – Kościół ( w szczególności katolicki ) jest instytucją stricte konserwatywną. Sukcesem więc będzie, jeśli... za jakieś 500 lat księża i hierarchowie tegoż kościoła dojdą do wniosku, iż wybór należy pozostawić ludziom. Zmuszanie ich jest niemoralne. |
| « poprzedni artykuł | następny artykuł» |
|---|
| Strona główna |
| przeszukiwanie portalu |
| kraj |
| świat |
| Ameryka Łacińska |
| kultura |
| gender |
| historia |
| Reductio Ad Absurdum |
| statystyki |
| ruch pracowniczy |