Manipulacja manipulacją Drukuj Email
Napisał(a): Agata Rozenberg [socjalizm.org]   
08.05.2009.

O tym, że „telewizja kłamie”, teoretycznie słyszał każdy, jednak już poziom odporności na stosowane przez mass media mechanizmy manipulacyjne jest w większości społeczeństw, oględnie mówiąc, niewielki, czemu zresztą trudno się dziwić. Mimo częstego przywoływania przez dominującą opcję polityczną tzw. „pluralizmu politycznego”, większość mediów tak naprawdę przekazuje swoim odbiorcom jedną i tę samą doktrynę.

Odpowiednio selekcjonując informacje i równie starannie nadając im formę, tworzy znakomite narzędzie indoktrynacyjne, które ma skutecznie wykorzenić wszystkie przejawy myśli przekraczającej granice wyznaczone przez niewidzialną rękę rynku.

Książka Pawła Znyka „Od komunikacji do manipulacji” porusza zatem tematykę nadzwyczaj aktualną i czyni to w sposób niewątpliwie odważny. Autor umiejętnie łączy posiadaną przez siebie wiedzę specjalistyczną z obserwacjami zwykłego odbiorcy polskich mediów publicznych i prywatnych. Tym samym udaje mu się uniknąć pułapki hermetyczności tekstu i odnieść naukową analizę technik manipulacyjnych do prostych i zrozumiałych przykładów z kapitalistycznej codzienności. Wybitnie poruszające wrażenie robi przeprowadzone punkt po punkcie „tłumaczenie” standardowych sformułowań z ogłoszeń o pracę z języka manipulacji na ich prawdziwe, ukryte znaczenie. Fragment ten doskonale ukazuje nawet osobie zupełnie niezastanawiającej się wcześniej nad problemem medialnych machinacji wszechobecność obnażanych przez autora technik inteligentnego kłamstwa.

Paweł Znyk nie ogranicza się tylko do manipulacji w najpowszechniejszym rozumieniu tego słowa, ale wprowadza czytelnika w podstawy wiedzy o mechanizmach komunikacji niewerbalnej, opisuje eksperymenty dokonywane przez psychologów i socjologów zajmujących się badaniem wywierania wpływu. Fachowa terminologia, jaką zna i wprowadza,  nie dominuje jednak w książce i nie uniemożliwia jej zrozumienia przez laika.

Niestety, pisząc o manipulowaniu informacją, autor zawęża swoje spojrzenie do wybranej „dziedziny” tychże, a mianowicie do ataków mediów liberalnych na organizacje prawicowe. Swoich zapatrywań na problem specjalnie zresztą nie ukrywa, powołując się już we wstępie na nauczanie Jana Pawła II i wielokrotnie cytując wartości chrześcijańskie. Również opisywane przykłady z życia politycznego koncentrują się wokół ataków medialnych na Ligę Polskich Rodzin czy Prawo i Sprawiedliwość. Ciężko oczywiście zaprzeczyć, iż media głównonurtowe nie traktowały tych formacji o wiele bardziej surowo niż chociażby PO. Jednak uważny obserwator życia politycznego w Polsce nie może nie dostrzec, że to nie walka z prawicą katolicką i narodową jest największą prowadzoną przez media manipulacją. Z okładek „Gazety Wyborczej”, „Dziennika” i „Rzeczypospolitej” krzyczą nie oskarżenia wobec księży i publicystów chrześcijańskich, ale inwektywy pod adresem związkowców i pracowników. O tym problemie autor nie wspomina, co – niestety – również bliskie jest piętnowanym przez niego manipulacjom i przemilczeniom.
 
Lektura książki prowadzi zatem do wniosków podwójnie smutnych. Po zapoznaniu się z opisanymi przez Znyka mechanizmami nie da się zaprzeczyć, że mimo ogromnego postępu w szeroko pojmowanej komunikacji, jaki dokonał się w ciągu ostatnich dwustu lat, poszukiwanie rzetelnej wiedzy o świecie tylko pozornie jest dziś bardzo proste. Na każdym kroku nieprzygotowany na medialne sztuczki odbiorca ryzykuje, że zostanie celowo wprowadzony w błąd, otrzyma informację niekompletną, odpowiednio spreparowaną lub z gruntu fałszywą. Dotyczy to nie tylko mass mediów, ale i opracowań naukowych, pisanych przez tzw. ekspertów, bo – choć nie są one głównym przedmiotem rozważań Pawła Znyka – i na nie można przenieść wiele wniosków wyciąganych przez autora. Druga rzecz to fakt, że o manipulacjach medialnych najgłośniej krzyczą środowiska, które tak naprawdę ciężko uznać za pokrzywdzone. PiS był i jest atakowany przez media, ale raczej za demagogicznie wprowadzane do programu hasła socjalne niż za powoływanie się na katolicką dogmatykę. Ciężko również nazywać sytuację alternatywnych mediów prawicowych za trudną. Tymczasem pisząc o manipulacji medialnej w Polsce wypadałoby zacząć od położenia ruchu pracowniczego, który systematycznie atakowany był -  i jest – ze wszystkich stron.  Tego Paweł Znyk nie uczynił, obniżając w ten sposób wydatnie wartość swojej pracy.

Szkoda, bo poruszająca bardziej wszechstronnie problem manipulacji książka mogłaby stać się lekturą obowiązkową każdego polskiego związkowca w trudnych kryzysowych czasach – nie tylko jako przystępne kompendium wiedzy, ale i cenna i przydatna analiza. Wobec takiego profilu politycznego autora pozostaje tylko ta pierwsza funkcja. Niemniej biorąc pod uwagę ogólny medialny krajobraz w Polsce chce się westchnąć – chociaż tyle dobrze.
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł»

In Defence of Marxism WebRing