|
Opracowania statystyczne GUSu z jesieni 2005 roku dowodzą, że blisko 12% społeczeństwa żyje poniżej granicy przetrwania biologicznego, co oznacza, że brak im środków, by zaspokoić swoje potrzeby żywieniowe. |
Portal socjalizm.org to lewicowe spojrzenie na dzisiejszą rzeczywistość. Wbrew powszechnie lansowanemu poglądowi uważamy, że lewicowa myśl polityczna nie tylko ma rację bytu, ale znajduje jeszcze większe zastosowanie niż kiedykolwiek wcześniej. |
| W rozkroku, czyli o lewicowości i biurokratyzmie w FMS |
|
|
| Napisał(a): Piotr Kuligowski [socjalizm.org] | |
| 31.10.2007. | |
|
Wokół Federacji Młodych Socjaldemokratów narosło wiele stereotypów. Organizacja ta przez wielu określana jest jako skrajnie proburżuazyjna i nielewicowa. To przekonanie, powstałe w wyniku spoglądania na nią przez pryzmat polityki SLD, którego jest oficjalną młodzieżówką oraz niedostatecznej wiedzy na temat federacji, zakorzeniło się dość mocno w umysłach wielu osób. Kierownictwo tej młodzieżówki robi niewiele lub zupełnie nic, by zwalczać tego typu osądy, które nie są w pełni zgodne z rzeczywistością. Czy więc rację mają osoby, które mówią, że w tej młodzieżówce działają sami karierowicze? Czy w FMSie naprawdę upadła wszelka ideowość? Warto spojrzeć na sprawę tego ugrupowania z większym dystansem i wyciągać konstruktywne wnioski. FMS jest młodzieżówką SLD. Mimo to, błędem byłoby sądzić, że Federacja bezmyślnie przyklaskuje każdej inicjatywie podejmowanej przez tę partię. Realnym problemem tego stronnictwa są jednak rozbudowane, biurokratyczne struktury, które odgórnie przytwierdzają federację do Sojuszu. Przez nie właśnie światła dziennego nie może ujrzeć wiele inicjatyw podejmowanych przez tę organizację. które są zupełnie nie w smak kierownictwu LiDu czy SLD. Poza tym najważniejsze twarze w Federacji próbują działać w myśl zasady i wilk syty, i owca cała. Oznacza to, iż z jednej strony starają się oni manifestować swą lewicowość, aby przyciągać do organizacji jak najwięcej młodych socjalistów. Z drugiej strony, przed lokalnymi SLDowcami udają oni zarządców organizacji, której członkowie gotowi są pomóc Sojuszowi w wyborach czy inicjatywach, w których potrzebna jest odrobina lewicowej ideowości. Dodajmy – są gotowi pomóc za darmo! Oprócz tego najważniejsze twarze federacji często opierają całą swoją „lewicowość” na jednym haśle, w myśl którego działają. Świetnym przykładem może być tutaj Grzegorz Pietruczuk, który nieustannie powtarza hasło o chęci wyprowadzenia religii i księży ze szkół. Formułując oceny FMS warto zorientować się co do jego statutowych celów. W oficjalnych dokumentach można przeczytać, iżjest to organizacja skupiająca ludzi o lewicowych poglądach między 16. a 30. rokiem życia. Stara się ona promować idee wolności, równości i sprawiedliwości społecznej. Młodzi socjaldemokraci są zwolennikami świeckiego państwa i sprawiedliwego podziału dóbr. Walczą też o utrzymanie w Polsce bezpłatnej edukacji na wszystkich szczeblach i bezpłatnej służby zdrowia, a także promują tolerancję dla mniejszości seksualnych, wyznaniowych czy narodowych. Trudno oszacować, ilu członków liczy Federacja; można przypuszczać, że jest ich około dziesięciu tysięcy. Do FMSu wstępują bardzo różni ludzie. Generalnie, członków tej organizacji można podzielić na trzy grupy. Pierwsza z nich to studenci lub ludzie świeżo po studiach, którzy interesują się polityką. Są to osoby nie cierpiące PiS-u oraz nie ufające PO, widzące w SLD czy LiDzie szansę na pewne, oczekiwane przez nich zmiany w Polsce. Drugą grupą, którą można wyodrębnić, są osoby, które pod płaszczykiem poprawności politycznej i oportunizmu kryją wszelkie lewicowe przymioty, takie jak marksizm czy ateizm, ale z różnych boją się je objawić. I wreszcie trzecia, najmniej liczna, część FMS-u: prawdziwi ideowcy, którzy nie krępują się mówić wprost o swoich poglądach. Właśnie ci ostatni powinni starać się jak najaktywniej działać, wdrażać różne, czasem nawet kontrowersyjne pomysły, inspirować oraz zachęcać oraz do dyskusji. Zasiane przez tę nieliczną grupę ziarno marksizmu z pewnością padnie na podatny grunt i z czasem wyda owoce. Jeśli tym właśnie ludziom uda się przekonać do socjalizmu większość członków organizacji, to także biurokratyczny zarząd będzie musiał zrozumieć, że radykalny skręt w lewo jest federacji potrzebny. Trzeba się więc dwa razy zastanowić, zanim powtórzy się bezmyślnie za niektórymi „ideowcami”, że FMS to wyłącznie „młodzi przedsiębiorcy” i „aparatczycy”, którym zależy tylko na tym, żeby „uszczknąć coś z sejmowego korytka”. Wprawdzie panowie ci często znani są z wysokiego poziomu żółci i bezmyślnego rzucania słów na wiatr, ale to, co mówią i piszą o młodych socjaldemokratach jest bardzo krzywdzące dla wielu uczciwych lewicowców, którzy zapisują się do FMSu gdyż widzą w nim jedyną szansę zmieniania rzeczywistości. Wprawdzie, jak powiedział kiedyś Stanisław Jerzy Lec, „głupota nie zwalnia od myślenia”, to jednak lepiej zadawać kłam wszelkim fałszywym oskarżeniom, w razie gdyby ktoś postanowił je bezmyślnie rozpowiadać. Przecież lewica – w odróżnieniu od prawicy – nie może pozwolić sobie na fałszowanie rzeczywistości i powinna wychodzić od tego co jest, a nie od tego, co by sobie życzyła, by było. Bo – wbrew poglądowi lansowanemu obecnie na tzw. „radykalnej lewicy” – jest czego bronić. Przecież socjaliści, którzy, jak wspomniano powyżej, także znajdują się w tej młodzieżówce, posiadają istotny potencjał, który można wykorzystać dla wspólnej sprawy. Przekonanie, iż FMS bezmyślnie popiera wszelkie pomysły SLD jest całkowicie błędne. Są na to liczne dowody. Młodzi socjaldemokraci od samego początku przeciwni byli wojnie w Iraku. Mówili o tym wprost nawet w 2003 roku, gdy polski rząd wysyłał tam swoich żołnierzy. Także dziś nie boją się powiedzieć otwarcie, że wysłanie wojsk do Iraku było błędem. Młodzieżówka SLD jest także przeciwna instalacji na terytorium naszego kraju tarczy antyrakietowej. Federacja w swym sprzeciwie nie jest bierna. 14. kwietnia 2007 roku młodzieżówka zorganizowała pikietę pod ambasadą USA, w trakcie której skandowano hasła typu „czemu Bush chce nas zabić” czy „sprzeciw dla amerykańskiego imperializmu”. FMS jest organizacją antyklerykalną. W trakcie, gdy Roman Giertych wprowadzał rozporządzenie, w ramach którego religia miała być wliczana do średniej, młodzi socjaldemokraci nie zakopywali gruszek w popiele. Warszawski oddział wydał oświadczenie, w którym ostro skrytykował pomysł ministra, całkiem słusznie uznając go za atak na neutralność państwa polskiego (które i tak już jest mocno sklerykalizowane) oraz wolność wyznaniową. Kilka dni później federacja wystosowała utrzymany w ostrym tonie list do prezydenta Lecha Kaczyńskiego, przedstawiając w nim swój projekt opodatkowania wszelkich kościołów i wspólnot wyznaniowych w naszym kraju. Pieniądze pozyskane w ten sposób miały zostać przeznaczone na dofinansowanie służby zdrowia oraz podwyżki dla nauczycieli. Projekt ten spotkał się nawet z aprobatą u niektórych posłów Sojuszu. Lech Kaczyński zupełnie go zignorował, a biskup Tadeusz Pieronek, przyzwyczajony do uprzywilejowanej pozycji kościoła katolickiego w Polsce zareagował na niego bardzo nerwowo, wyzywając – jak zwykle – SLD od złodziei i bezbożników. Poza tym młodzi działacze uznali, całkiem słusznie zresztą, że program Lewicy i Demokratów nie jest nawet socjalliberalny, a zwyczajnie neoliberalny. Czy te wszystkie działania nie są najlepszym dowodem na to, że FMS to po prostu organizacja lewicowa? Oczywiście, nie socjalistyczna, nie marksistowska, nie rewolucyjna – słowem nie taka jaką chcielibyśmy by była. Polityczna działalność FMSu nie koncentruje się również na ciągłym opluwaniu SLD, więc oczywiście nie zasługuje ona na respekt ze strony „radykalnej lewicy”. W planach socjaldemokratów są przecież tak pożyteczne inicjatywy, jak na przykład wysłanie listu poparcia dla tworzącej się młodzieżówki Zjednoczonej Socjalistycznej Partii Wenezueli, która powołana jest dla ochrony zdobyczy rewolucji boliwariańskiej w tym kraju. Czy ktoś może wskazać jakąś organizację lub partię głównego nurtu, która poparłaby prezydenta Chaveza i proces rewolucyjny, w którym odgrywa on główną rolę? Chociaż, jak przypuszczam, gentlemani-ideowcy niepokalani kontaktem z „lewicą nieczystą” i tak powiedzą, że to wszystko na pokaz. Powiedzieliby tak pewnie nawet wtedy, gdyby wszyscy młodzi działacze popełnili zbiorowe samobójstwo z „Manifestem Komunistycznym” na ustach. Ich niechęć, przeradzająca się nieraz, jak u niektórych zaślepionych sekciarzy, w otwartą nienawiść do tejże młodzieżówki przeszłaby pewnie, gdyby FMS postanowił oderwać się od SLD i wstąpić do Młodych Socjalistów czy innego Czerwonego Kolektywu. Na to szans oczywiście nie ma i nie będzie. Niejednokrotnie dochodzi do sytuacji groteskowych. Gdy FMS pojawi się na antywojennej demonstracji, jego działacze są z niej wyrzucani za „hipokryzję”, bo przecież SLD jest za wojną w Iraku; jeśli zaś się nie pojawi, różni „ideowcy” krzyczą wniebogłosy, że młodzieżówka ta „wlecze się w ogonie imperializmu”. Sekciarski nonsens… „Prawdziwi lewicowcy” są niestety zbyt krótkowzroczni, by dostrzec to, że federacja nie zachowuje się serwilistyczne wobec Sojuszu. Wręcz przeciwnie – mówiąc kolokwialnie – młodzi socjaldemokraci stosują wobec partii, do której dążą, metodę „kija i marchewki”, co nie znaczy jednak, że gdy dostaną od partii marchewkę, to porzucą kij. Chodzi raczej o to, że włączają się w akcje podejmowane przez SLD oraz pomagają posłom podczas kampanii wyborczych, a jednocześnie mówią otwarcie, gdy jakieś działanie czy punkt programu tej partii im się nie podoba. Jest to więc narzędzie wywierania presji na Sojusz. Fakt faktem – stosunkowo mało skuteczne, gdyż partia ta od dłuższego czasu konsekwentnie skręca w prawo. Głównie dlatego, że FMS potrzebowałby konkretnych, sprawnie przeprowadzonych kampanii, dobrej strategii i właściwej taktyki. W innym wypadku sprzeciw FMS może zostać – dzięki biurokratycznym manewrom – ignorowany. W taki właściwości organizację tę wyposażyć mogłoby jedynie doświadczone socjalistyczne przywództwo, na które obecnie również nie ma szans. Federację Młodych Socjaldemokratów warto zatem dopingować, ale nie poprzez bezmyślną adorację, tylko konsekwentne przedstawianie socjalistycznej alternatywy zarówno dla fundamentalistycznej prawicy, jak i dla oportunistycznego kierownictwa SLD. Organizacja ta, jeśli chce przetrwać i skręcić zdecydowanie w lewo, musi zrzucić z siebie płaszczyk politycznej poprawności i biurokratyzmu. Jednocześnie działający w niej marksiści – a powiedzmy sobie otwarcie, nie jest ich wielu – muszą uzbroić się w cierpliwość i nastawić na spokojnie wyjaśnianie i dyskutowanie, co może (i powinno!) spowodować przekształcenie się federacji w stronnictwo otwarcie socjalistyczne. W ten sposób pewnego dnia uda nam się stworzyć dużą i prawdziwie lewicową partię, której obecnie tak bardzo Polsce potrzeba. Trzeba też brać pod uwagę, że przechodząca obecnie poważny kryzys lewica w naszym kraju nie powinna ignorować młodych działaczy FMSu, w których, jak dowiedziono wcześniej, drzemie ogromny potencjał. W ludzi tych trzeba zaszczepić socjalizm, a nie wydawać ich na pastwę oportunistycznego kierownictwa SLD. Liczy się przecież wspólne, skuteczne działanie. |
| « poprzedni artykuł | następny artykuł» |
|---|
| LabourStart PL |
| Strona startowa kadego zwizkowca. |
|
|
| Strona główna |
| przeszukiwanie portalu |
| kraj |
| świat |
| Ameryka Łacińska |
| kultura |
| gender |
| historia |
| Reductio Ad Absurdum |
| statystyki |
| ruch pracowniczy |