|
Napisał(a): Marcin Męcina [socjalizm.org]
|
|
01.10.2007. |
|
I dziś oto stało się!!! Aaaaaaa zgrozaaaaaaaaa, Kwachu przeciwko Jarusiowi!!!!!!!! Ziemia się zatrzęsła, pioruny, ogień, woda i ogoólnie rzecz ujmując kupa innych rzeczy uderzyła, zagrzmiała i ................... i nic się nie stało!
Tak drodzy państwo, oto kolejny dzień wychwalania pod niebiosa gospodarki wolnorynkowej, tłumaczenia " dlaczego w Polsce nie ma jeszcze podatku liniowego" (sic!!!), oraz osobistych przytyków. Ale nic poza tym! Czy rozmowa była o sytuacji najbiedniejszych i dlaczego wogóle są bezdomni i głodni? NIE! Bo kogo to obchodzi!? Oni i tak nie pójdą do urn wyborczych, więc po co o nich mówić? Po co reprezentować ich interesy, ich godność i prawa? Otóż, jak widać ani pan Kwaśniewski (LiD), ani pan Kaczyński (PiS) nie poczuwają się do tegoż obowiązku. No bo w ich rozumowaniu to się nie zgadza! Przecież kapitalizm uczy nas „Zrób coś, żeby później mieć z tego korzyść. Nieopłacalnych rzeczy się nie robi”. Zatem po co szargać sobie „dobre imię” i marnować cenny czas debaty na jakichś tam brudasów, co to nawet telewizora nie mają. Najważniejsze było jak pan Kwaśniewski upijał się na wyjazdach zagranicznych i czy ma teczkę w Moskwie. Oczywiście premier Kaczyński omijał bardzo swobodnie zadawane pytania poprzez te „cięte riposty” w stylu „a wy...........”. Aż się nóż w kieszeni otwiera i rwie do dłoni. Byle tylko uciszyć tych pseudopolityków, którzy poza swoim zyskiem niczego ni dostrzegają. |