|
Utrzymanie czterech największych polskich partii w latach 2008 - 11 będzie kosztowało budżet ponad pół miliarda złotych. To suma dwukrotnie większa od przeznaczonej na "socjalne" becikowe w 2006 r. |
| Zły lewak |
|
|
| 26.08.2007. | |
|
Bycie dziś, w realiach IV RP (zresztą w III było podobnie), lewicowcem nie jest zadaniem łatwym. Wszechobecna prawicowa paranoja objawiająca się w niekontrolowanej dekomunizacji, naciąganiu historii, obciążaniu lewicy za całe zło tego świata, opowieściach o „zbrodniczym” PRL-u udziela się bowiem nie tylko rządzącym, ale także poważnej części społeczeństwa, a co gorsza również jego młodszej generacji. Karmieni neoliberalną propagandą licealiści i studenci uwierzyli, że kapitalizm, jakkolwiek by nie był jest wyjściem najlepszym, zaś socjalizm to zbrodnia i kradzież, a komunizm to Pol Pot. Skąd te dziwne, niewiele mające wspólnego z rzeczywistością wnioski polskich nastolatków? Po pierwsze – z koszmarnej niewiedzy. Przyznając się do swoich lewicowych poglądów nieraz musiałem się tłumaczyć, że SLD to nie jest moja ulubiona partia, Stalin nie jest moim idolem, a równouprawnienie gejów nie jest moją życiową misją tylko konkretnym politycznym postulatem. Przez ostatnie kilka lat przeprowadziłem mnóstwo dyskusji, zarówno na różnorakich internetowych forach, gronach jak i na żywo. Moimi interlokutorami byli różnej maści narodowcy, wyznawcy wolnego rynku jak i obywatelami określającymi się jako „apolityczni”. Miejscami miałem wrażenie, że trafiłem do innego świata. Jak się bowiem okazało dla moich szanownych rozmówców Che stał się synonimem Hitlera, a bracia Kaczyńscy to radykalni socjaliści. Nie, to nie jest żart. PiS to bowiem, w oczach wielu jego przeciwników partia lewicowa, a właściwie lewacka. Termin ten stał się ostatnio niezwykle popularny wśród młodzieży. Lewacka jest Gazeta Wyborcza, bo popiera marsze równości, lewackie jest PSL, lewacki jest Andrzej Lepper, lewacka jest nawet kanapka z czerwoną papryką. Co więcej, lewacka jest nawet prawica! Tak, nie tylko PiS ale i AWS również była lewicą! Dlaczego? Bo w Polsce jest źle, a wiadomo, że jak jest źle to wina leży po lewej stronie. Dopóki Polska nie stanie się neoliberalnym rajem a’la USA, w którym miliony bezdomnych koczuje w kartonach i mieszka w slumsach, a kolejne miliony dorabia sobie na nowych zbrojeniach i wojnach dopóty w Polsce nie było prawicy. Każdy rozsądny człowiek w tym miejscu popuka się w głowę i zapyta jak to możliwe, żeby dla kogokolwiek partia, która za swój wyborczy organ obrała „Nasz Dziennik”, wysyła kolejne wojska do Afganistanu, a na terenie swojego kraju pozwala na budowę amerykańskiej tarczy antyrakietowej komukolwiek mogła się kojarzyć z lewicą, a tym bardziej z socjalizmem. Jednak zwolennikom gospodarczych paranoi Korwina Mikke wystarczy fakt becikowego aby sklasyfikować PiS jako lewice. To nic, że większość, jeśli nie wszystkie Polskie lewicowe ugrupowania pomysł ten skrytykowały i uznały za bezsensowny. Becikowe zostało uznane przez większość za wynalazek socjalistyczny bowiem kojarzyło się z rozdawnictwem, a to jak wiadomo domena lewicy. Socjalizm to bowiem nie kontrola pracownicza, wyrównywanie szans, czy społeczna tolerancja, tylko kradzież, zamordyzm i dyktatura. Doskonałym przykładem jest Wenezuela. Obecnie zachodzące tam przemiany społeczne zostały przez niektórych sklasyfikowane nawet jako faszyzm (sic!!!). Ponadto ulubionym epitetem stosowanym wobec Chaveza jest „populista”. Niezależnie od rezultatów, każde jego działanie ma charakter populistyczny. Populizm został już przez niektórych niejako wpisany w naturę lewicy. Czemu się jednak dziwić jeśli źródłem wiedzy o rewolucji boliwariańskiej są portale typu Onet.pl czy „Gazeta Wyborcza”. To jak wiadomo niezwykle obiektywne źródła informacji. Nie ma nawet sensu podawać statystyk świadczących o coraz lepszej sytuacji żyjących tam ludzi. Te bowiem, w przeciwieństwie do wypocin pana Michnika są na pewno zmanipulowane przez komunistów. A, że ludzie Chaveza popierają? Na to nasze światłe umysły też maja odpowiedź. Są oni po prostu albo głupi, albo nie wiedzą jak to wspaniale żyć w sąsiedztwie McDonaldsa, a najczęściej jedno i drugie. Propaganda po raz kolejny robi swoje. Co więcej antylewicowe poglądy przeradzają się dzięki niej w swego rodzaju modę. Dziś na topie są gadki o tym, że komunizm przyczynił się do większych zbrodni niż faszyzm, mimo, że tego komunizmu nigdy nikt doświadczył, modne jest nazywanie Che drugim Hitlerem, a Korwina Mikke najlepszą alternatywą dla podobno lewicowego sejmu. Wypowiedzi typu: „lewaki do gazu”, „zabić czerwonych” i wiele innych nieco mniej cenzuralnych nie są dziś rzadkością. Sfrustrowani panującym w Polsce marazmem ludzie szukają kozła ofiarnego. Media, prawicowi politycy postarali się o to by długo szukać nie musieli. Ludzie otrzymują łatwy i prosty komunikat, w którym lewica obarczana jest zarówno za bezrobocie, brak perspektyw, zacofanie czy strajki. Czym jest lewica w rzeczywistości tłumaczyć już nie trzeba. Ludzi sami dopowiedzą sobie resztę. Wielu uwierzyło, że kapitalizm to wyjście najlepsze, szansa wielkiego rozwoju. A, że tego rozwoju nie widać to oznaka, że kapitalizmu nie ma, a wciąż mamy socjalizm. Takie pokrętne rozumowanie to dziś standard. Lewica została sprowadzona do bandy nie mających pojęcia o rzeczywistości frustratów, tęskniących za ZSRR, którzy troszczą się jedynie o homoseksualistów i legalne „mordowanie nienarodzonych”. Od czasu do czasu dojdą do władzy co skutkuje gospodarczą zapaścią, albo krwawym terrorem jak podobno ma to miejsce na Kubie czy w Wenezueli. Niezwykle nośny i społecznie pożądany schemat - trzeba to przyznać. Niestety, sama polska lewica niewiele robi, żeby ten schemat przełamać. Dopóki prawdziwa, prospołeczna i nastawiona antykapitalistycznie lewica nie zorganizuje się i nie „wyjdzie do ludzi” dopóty SLD będzie uważane za komunistów, a Kaczyńscy za skrajnych socjalistów. Wszystkie prawicowe przekłamania i paranoje przyswaja coraz więcej ludzi, traktując jak prawdę objawioną. Ludzie nie mają szansy jej skonfrontować z rzeczywistym obrazem lewicy. Nikt bowiem o niego nie dba. Ani sama lewica, której powinno na tym zależeć najbardziej, ani tym bardziej prawica, której to jak najbardziej na rękę. Zasiadające w parlamencie partie, mające czelność nazywania się lewicowymi, uległe wobec Kościoła, kapitału i amerykańskiego imperializmu, medialna propaganda, społeczeństwo przekonane o komunistycznych poglądach Andrzeja Leppera… w takiej atmosferze ciężko cokolwiek budować i o cokolwiek walczyć. A jeśli już, należałoby zacząć od cierpliwej pracy na rzecz przywracenia ludziom świadomości politycznej. Bez tego jakiekolwiek starania, nie mające społecznego poparcia, z góry skazane są na niepowodzenie. |
| « poprzedni artykuł | następny artykuł» |
|---|
| Strona główna |
| przeszukiwanie portalu |
| kraj |
| świat |
| Ameryka Łacińska |
| kultura |
| gender |
| historia |
| Reductio Ad Absurdum |
| statystyki |
| ruch pracowniczy |