Muzyczne refleksje Drukuj Email
Napisał(a): Maciej Czekaj i Emil Stanisławski [socjalizm.org]   
19.11.2007.

Polska scena muzyczna, na wzór zachodniej, stała się dla producentów i wydawców rynkiem niezwykle dochodowym. Jesteśmy bombardowani komercyjnymi utworami mającymi na celu zagonić nas do półek sklepowych i wymienić swoje pieniądze w zamian za wątpliwej jakości „dzieło”. Polacy chętnie ulegają zachodnim tendencjom, dając sobie wciskać kicz, produkowany zarówno przez zachodnich jak i rodzimych wykonawców.

Na szczęście istnieje pewna alternatywa dla tego zjawiska. Stanowią ją zespoły, których nie widuje się w telewizji, których członkowie nie uczestniczą w wielkich galach, nie odbierają nagród za rekordową ilość sprzedanych płyt, a w radiu słyszy się je naprawdę rzadko lub najczęściej wcale. Mowa tu o scenie alternatywnej (bądź jak kto woli: niezależnej). Ciężko ją jednoznacznie zdefiniować – dla jednych jest muzyka, która nie jest obecna w mediach, dla innych to efekt pracy zespołów niekomercyjnych i zorientowanych nie na zysk. Ruch ten od samych początków, zarówno w Polsce jak i za granicą, związany był z muzyką punk. Dzisiejszą scenę niezależną tworzą głownie zespoły punkowe i krążące gdzieś wokoło tej stylistyki.

Happysad

„O jak ja kocham to miejsce! Tu jest tyle policji, czuję się bezpiecznie”

Młody, powstały w 2001 roku zespół, w zasadzie całkowicie apolityczny. Grają wesołą, melodyjną i szybką gitarową muzykę, którą najbezpieczniej można zaklasyfikować jako rock alternatywny. Środowisko ich słuchaczy jest bardzo zróżnicowane – od punków do fanów techno. Często wrzucany jest do jednego wora z zespołami punkowymi, przed czym członkowie zespołu bardzo się bronią. Sami twierdzą, że najbliżej im do Pidżamy Porno, i próbują utrzymać swe teksty w podobnej liryce. Tak więc najczęściej w piosenkach słyszymy o miłości i zwyczajnych życiowych problemach. Muzyka jest niesamowicie melodyjna i wciągająca, a według krytyków subtelna i pełna uroku. Wraz z tekstami nie narzucającymi żadnego konkretnego kierunku myślenia zespół staje się bardzo łatwy i przyjemny w odbiorze – co jak widać stanowiło pewną receptę na sukces. Na razie zespół dorobił się trzech płyt i zdaje się coraz bardziej podążać ku rynkowi komercyjnemu.

Akurat

„Kapitał rządzi nigdy nie błądzi kapitał najkrótszą drogę zna”

Zespół krążący gdzieś pomiędzy reggae, ska, a łagodniejszą formą punk rocka. Nie koncentrują się na jakiejś konkretnej ideologii, ale w tekstach słychać nutki myśli lewicowej. Jako tekst jednej z piosenek wykorzystali wiersz Juliana Tuwima pt. „Do prostego człowieka”. Ponadto krytycznie podchodzą do postawy dzisiejszej „dyskotekowej” młodzieży. Grają melodyjnie i żywiołowo, przyciągając uszy wielu słuchaczy, lubiących mieszankę riffów rodem ze ska i dźwięku instrumentów dętych.

Pidżama Porno

„Niechaj wszyscy, co się wstydzą, pokonają w sobie strach. Niechaj wszyscy, co nas widzą, zaśpiewają z nami wraz – antifa!”

Kolejna naprawdę dobrze rozpoznawana kapela – dla wielu wręcz legendarna. Rozpoczęli swoją działalność w połowie lat 80 w Poznaniu. Grali dosyć melodyjną jak na tamte czasy odmianę punku. Teksty początkowo antysystemowe i poruszające problem wolności, miejscami pełne radykalnej krytyki reguł społecznych („List do żołnierza”, „Codzienność”) . W późniejszych latach działania muzyka trochę się uspokoiła, nabrała melodii, a teksty nabrały wymiaru raczej poetyckiego niż ideologicznego. Autor tekstów i wokalista – Krzysztof Grafowski – śpiewa o wolności, miłości, prawie do wyboru, problemach życiowych. W niektórych utworach stawia się w opozycji wobec faszystów i wszystkich tych, którzy (w mniemaniu autora) naruszają wolność innych. Niegdysiejsi punkowcy i buntownicy to dziś starzejący się panowie, którzy swoje lewicujące oblicze zamienili na poparcie dla PO. Mimo to dzięki niebanalnym tekstom i muzyce zespół zjednał sobie naprawdę duże grono wiernych fanów. W tym roku kończy swoją działalność, działalność muzycy mają zamiar poświęcić się innym projektom muzycznym, takim jak np. „Strachy na Lachy”.

Kult

„Co zrobicie, jeśli okaże się że boga nie ma?”

Jeden z najbardziej rozpoznawanych polskich zespołów. Zdaniem wielu przekształcił się on już w zwykłą komercyjną kapelą. Założony we wczesnych latach 80 przez grupę warszawiaków zafascynowanych zachodnim punk rockiem. Początkowo krążył blisko tej stylistyki, później zaczął się zajmować innymi, bardziej melodyjnymi brzmieniami – bliskimi nawet jazzowi.

Wciąż aktywny muzycznie, ale zdaniem wielu fanów najlepsze lata ma już za sobą. Wielką popularność zdobył płytami „Tata Kazika” i „Tata 2”, na których znalazły się piosenki autorstwa Stanisława Staszewskiego, a część tekstów pochodzi od Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego. Zespół próbował sił w wielu stylistykach muzycznych, zjednując sobie fanów w niemal każdej grupie wiekowej.

Błędem byłoby zaklasyfikować zespół jako lewicowy, czy nawet bliski ideałom lewicy.  Co więcej, sam wokalista często wyżywa się na „komunie” i sympatyzuje z prawicowcami. Jednak jedna rzecz od razu rzuca się w oczy – obecny od pierwszej do najnowszej płyty antyklerykalizm. Kazik Staszewski w swych tekstach często występuje przeciwko kościołowi katolickiemu i wierze jako takiej. Atakuje nawet postać JP2, otoczoną w Polsce swego rodzaju kultem. Jak na Polskie realia jest to rzecz raczej niespotykana, by tak radykalne poglądy na temat wiary spotykały się z tak pozytywnym odbiorem wśród słuchaczy. Niemniej, jest to doskonały dowód na to, iż nie wystarczy być antyklerykałem by stać się lewicowcem.

Leniwiec

„Komunizm kiedyś nadejdzie”

Jeleniogórska kapela grająca muzykę nazywaną przez złośliwych folk-punkiem. Bardzo charakterystyczne brzmienie zapewnia obecny niemal w każdej piosence akordeon.

Sam zespół deklaruje się jako lewicowy – co słychać w ich tekstach. Wyraźnie buntują się przeciwko faszyzmowi i rasizmowi oraz ich przejawom na stadionach.  W kontrowersyjnej dla wielu fanów piosence deklarują wiarę w nadejście komunizmu i bronią go przed przyrównaniem do systemów totalitarnych. Autor tekstów silnie zdeklarowany co do swoich poglądów. Muzyka skoczna i radosna, utrzymana w folkowej stylistyce.

Zielone Żabki

„Zjednoczmy się i połóżmy kres agresji”

Kapela ta została założona w odpowiedzi na powstawanie w Polce zespołów anarcho-punkowych, z którymi muzycy Zielonych Żabek nie zgadzali się ideologicznie. Nazwa zespołu miała być kpiną wobec „brudno brzmiących” nazw innych zespołów. Muzycznie również trzymają się punku, na łamach kilku piosenek bawią się w rap z solidnym wsparciem instrumentalnym. W niemal każdym z tekstów wyrażają swoje poglądy na dany temat – apelują przeciwko wojnie, faszystom, obecnej klasie politycznej, środkom masowego przekazu, służbie wojskowej, panującemu systemowi edukacji i wielu zjawiskom społecznym. Krytycznym okiem podchodzą do anarchistów i alterglobalistów, twierdząc, że jedynie tworzą niepotrzebne konflikty. Nagrali tylko jedną płytę, ale to wystarczyło by zdobyć sobie niemałą popularność. Obecnie zespół zawiesił działalność.

Dezerter

„A jeśli trzeba krwi, niech pan odda własną panie prezydencie”

Jeden z bardziej popularnych zespołów punkowych w Polsce. Co do treści tekstów – często w nich pojawiają się motywy antywojenne i antysystemowe, pełne ataków zarówno w dzisiejszy neoliberalizm jak i socjalizm i komunizm. Zgodnie bowiem z anarchistyczną logiką każda władza to zło, a wolność to brak podatków. Co do muzyki - najbezpieczniej byłoby powiedzieć że to po prostu punk. Dosyć ostre brzmienie, niedbały wokal, pewna treść do przekazania. Teksty agresywne wobec faszyzmu, systemu, wojny i niesprawiedliwości społecznej. Dla jednych to kawał dobrej muzyki, dla innych jakieś krzyki przeplatane brzdękiem gitar – jednak zespół ten zdołał dosyć mocno wybić się do publiki (jak na standardy reprezentowanego gatunku) i na stałe odcisnął swoje piętno w historii polskiego punku.

Włochaty

„Bo ty masz swój kraj, ład, porządek; ja mam wolność w moim sercu”

Zespół deklarujący się jako anarcho-punkowy. Zaczynali na początku lat 90-tych, w okresie w którym powstało chyba najwięcej podobnych kapel. Od początku silnie zdeklarowani ideowo i zaangażowani ekologicznie. Na swojej stronce odwołują się do Mahatmy Gandhiego, Nelsona Mandeli czy M.L. Kinga. W tekstach wyraźnie przedstawiają swój światopogląd, wierzą w anarchizm i sprzeciwiają się wielu postawom, które weszły w schemat naszego egzystowania. Zarzuca się im hipokryzję – z jednej strony śpiewają o ekologii i nawołują do wegetarianizmu, z drugiej noszą skóry i glany. Mimo tego zdołali zostać jedną z najbardziej znanych kapel tego rodzaju, nagrywając płyty po dziś dzień. Są zwolennikami aktywnego działania (choć nie zawsze precyzują na czym to działanie ma polegać) i zamieszczają wiele tekstów mających nieść ze sobą przesłanie dla czytelnika.

Post Regiment

„Czas już czas porąbać wielki las i zrobić ciasną trumnę dla każdego z was”

Post Regiment to pod wieloma względami zespół wyjątkowy. Swoją działalność rozpoczynali w latach 80. W roku 1988 wydali swoje pierwsze demo. Materiał charakteryzowała nastrojowa, często melancholijna muzyka i takie same też teksty. Ciężko było wówczas nazwać Post Regiment kapelą zaangażowaną politycznie czy społecznie. Takie utwory jak „Nigdy”,  „Mrok” czy „Dlaczego?” poruszały raczej kwestię samotności, czy wewnętrznej pustki aniżeli systemowego zniewolenia. Debiutanckim albumem była płyta „Post Regiment”. Zespół nabrał szybszego i ostrzejszego brzmienia, nie tracąc jednak przy tym nic ze swojej poprzedniej ujmującej melodyjności. Teksty – pełne poetyckich metafor – zaczęły także poruszać tematy związane z religią („Religia”) czy społeczną apatią („Farruś”). Na swojej kolejnej płycie kapela po raz kolejny zmienia swoje oblicze – muzyka staje się coraz bardziej bezkompromisowa, a zespół coraz więcej miejsca przeznacza na krytykę panujących realiów. Swój ostatni album zespół nagrywa z Tragedią. To już zupełnie inny Post Regiment. Muzyce – coraz bardziej brutalnej i agresywnej – bliżej już do crusta aniżeli początkowych, nowo falowych, dokonań zespołu. Łącznie na płycie znalazły się 32 utwory (covery Tragedii) – pełne wściekłości i krytyki wymierzonej w zepsute, bezideowe, pełne cynizmu i hipokryzji społeczeństwo. Post Regiment to dziś jedna z najbardziej rozpoznawalnych polskich kapel. Stworzyła swój własny, niepowtarzalny styl, który odbił swoje piętno i stał się inspiracją dla wielu obecnie działających kapel (np. Eye For An Eye).

Profanacja

„Świat jest piękny, ludzie dobrzy, a bóg nie jest terrorystą”

Profanacja jest zespołem powstałym w roku 1987. Niedawno wydali reedycje swojego starego materiału na płycie „Zdarza się” i razem z nowym albumem „Znak” powrócili na scenę.

Jest to zespół wyjątkowy. Od samego początku swojej działalności w sposób ironiczny i nie pozbawiony humoru komentuje społeczno polityczną sytuację w Polsce i na świecie. Ich teksty, w porównaniu do wielu innych zespołów, pozbawione są schematyczności, sztuczności i pustych haseł o równości czy sprawiedliwości. Arkadiusz Bąk – wokalista Profanacji - jest jednym z najlepszych polskich tekściarzy. Sam zespół zaś – jednym z niewielu sensownych, lewicujących kapel w Polsce. Na swoich płytach doskonale ujmuje i poddaje krytyce wszystkie neoliberalne zakłamania i paranoje. Krytyczny wobec imperialistycznych działań Stanów Zjednoczonych, wobec nadrzędnej roli Kościoła w Polsce, przeciwny zakłamaniom historycznym (w tym ślepego potępiania PRL-u) często posługuje się aluzjami do idei socjalistycznych, czy wręcz komunistycznych („Wrzesień”).

Muzycznie zaś Profanacja prezentuje się dużo lepiej aniżeli wiele zaangażowanych anarcho-punkowych kapel, grających prymitywnego i surowego punkrocka. Charakterystyczny bas, wokal oraz liczne solówki nie pozwalają tego zespołu pomylić z żadnym innym. Jednocześnie Profanacja stara się być stałym komentatorem politycznych wiadomości z kraju i świata. Na swojej stronie (www.profanacja.pl) zamieszcza liczne komentarze odnośnie aktualnych wydarzeń. Trafności ich wypowiedzi pozazdrościć im mogą liczni wytrawni i cenieni felietoniści.

1125

„Ja i ty na zawsze bracia, dzisiaj, jutro, aż do śmierci”   

Zespół swój pierwszy materiał wydał w roku 1998. Szybko zdobył sobie wielkie uznanie publiczności i dziś jest jednym z najbardziej cenionych zespołów hardcore w Polsce. Ich pierwszy album to typowy hc/punk, łączący szybkie hardcorowe tempo z typową dla punk rocka zadziornością. Obecnie jednak 1125 jest kapelą, której stylistycznie coraz bliżej do metal coru. Polskie wcześniej liryki zastąpiono zaś językiem angielskim. Od samego początku zespół cechowało nastawienie zdecydowanie antyfaszystowskie i przeciwne wszelkim uprzedzeniom. Dali temu wyraz min. w takich utworach jak „Ja i Ty”, „Oi” czy „Walka o Honor”. Idea jedności, co zresztą charakterystyczne dla sceny hardcore, zdaje się być jednym z przewodnich tematów grupy. Zespół nie pozostaje także obojętny wobec takich problemów jak alkoholizm czy degradacja środowiska. Widzi również potrzebę radykalnych zmian społecznych, co dostrzec można na przykładzie piosenki „Rewolucja”. Momentami w tekstach można też dostrzec idee inspirowane myślą anarchistyczną. 1125 w pełni zasługuje na miano jednego z najlepszych zespołów hc w kraju. Zarówno pod względem muzycznym jak i tekstowym od lat pozostają w ścisłej czołówce.  

Złodzieje Rowerów

„Żaden naród nigdy nie był święty”

Złodzieje to jeden z bardziej znaczących zespołów na polskiej scenie hardcore. Powstały w 1993 roku, do dziś cieszy się niesłabnącą popularnością wśród miłośników sceny niezależnej. Aktywni społecznie członkowie zespołu nieraz włączali się w działalności Amnesty International, Federacji Zielonych czy Food not Bombs. Ich muzyka – melodyjna ale nie pozbawiona agresji - pełna optymistycznego przekazu i energii zachęca do walki ze społeczną niesprawiedliwością, nietolerancją i aktywnego działania. Ich koncerty to prawdziwa eksplozja i wulkan energii. Złodzieje Rowerów zwracają uwagę min. na ludzi – na ich uczucia i emocje, na codzienne wyzwania i przeszkody jakim muszą podołać. Brak tu oklepanych wersetów na temat biedy w krajach Trzeciego Świata, pacyfizmu czy anarchii. Zespół za to często podkreśla swoje internacjonalistyczne idee („Polak, Niemiec czy Rosjanin - nieznaczące nazwy. W Portugalii czy Nepalu - jednakowi ludzie.”). Złodzieje rowerów są na pewno kapelą wartą uwagi – użalaniu się nad
„niesprawiedliwością świata”, apatii i bezradności przeciwstawią optymizm, aktywność społeczną i radość płynącą z tworzenia i ciągłego rozwijania się.

Guernica y Luno

„Nie jestem Polakiem, tu się tylko urodziłem, a że mówię tym językiem to kwestia wychowania”

Dla jednych GyL jest obecnie legendą polskiej sceny anarcho-punkowej (piosenki poświęcone temu zespołowi grali min. Złodzieje Rowerów i Włochaty), którzy nawet po zejściu ze sceny wciąż pozostają wierni swoim ideałom. Dla innych – kolejnym zespołem „naiwnych szczeniaków”. Zarzucano im min. prymitywną, pozbawioną jakichkolwiek urozmaiceń muzykę, oraz proste i schematyczne teksty. O czym śpiewała Guernica? O wolności? O homofonii? O ekologii? O Anarchii? Też. Ale Guernica przede wszystkim chciała swoim działaniem pobudzić ludzi do myślenia. Atakowała nie tylko schematy i stereotypy społeczne, ale też, a może przede wszystkim stereotypy panujące na samej scenie niezależnej – piętnujące jakiekolwiek wyjście ze swoją muzyką „do ludzi” jako komercję. Takie kawałki jak „5 minut” czy „Hymn miłości” stanowią swoistą ideową deklaracją zespołu. Jednocześnie jego członkowie aktywnie działali w Federacji Anarchistycznej, oraz brali udział w licznych wolnościowych inicjatywach. W czasie swojej działalności GyL nagrała dwa splity - z Januszem Reichelem (nazywany punkowym bardem) oraz zespołem Ewa Braun ze Słupska. Działalność zakończyła w roku 1997. Pomimo naiwnych, miejscami rażących prostotą, tekstów Guernica warta jest uwagi ze względu na konsekwentne trwanie przy swoich ideach. Nigdy nie starała się nikomu przypodobać. Szczerość i ujmująca prostota były dla tego zespołu cechami charakterystycznymi.  

Homomilitia

„Twoje ciało – Twój wybór”

Jeden z prekursorów polskiej sceny crust. Szybkie, proste i brutalne dźwięki łączyła z bezkompromisowymi tekstami atakującymi zarówno kapitalizm, homfobię, nazizm jak i przemoc policji czy degradację środowiska. Jednak Homimiltia – tak jak i wiele innych „zaangażowanych” zespołów wpadła w pułapkę schematyczności. Tekstom brakuje oryginalności. Po raz kolejny otrzymujemy pełne górnolotnych deklaracji i idei piosenki, zawierające nieraz bezmyślną krytykę, nie popartą żadną głębszą refleksją. Mimo to kapela ta była jednym z najpopularniejszych zespołów lat 90. Zdobył również sporą popularność za granicą naszego kraju grając liczne koncerty w Europie. Zespół nieraz szokował swoim radykalnym przekazem przyciągając tym samym wielu młodych słuchaczy. Homomilicie nie można jednak odmówić wielkiego zaangażowania z jakim grali i tworzyli muzykę. Zespół warto znać na pewno – to w końcu „kawał” historii polskiego punk rocka.  

Piekło Kobiet

„Polska katolicka jest stosem płonącym nienawiścią dla kobiet”

Piekło Kobiet była jedną z najbardziej radykalnych kapel polskiej sceny anarcho-punkowej. Jednocześnie też jedną z najbardziej wyśmiewanych i piętnowanych, właśnie ze względu na swój radykalny przekaz. Przez wielu zostali zakwalifikowano jako kapela seksistowska względem mężczyzn oraz wrogo nastawiona, ze względu na promowany przez siebie weganizm, do wegetarian. W rzeczywistości jednak Piekło Kobiet dalekie było od dyskryminacji kogokolwiek. Członkiem kapeli był także mężczyzna, a wszelkie uprzedzenia względem wegetarian były nieuzasadnione.

Jako zespół mocno feminizujący PK nawiązywało w swoich tekstach głównie do ciężkiej sytuacji kobiet w Polsce, którą generuje min. dominująca w kulturze religia katolicka. Członkowie kapeli bardzo krytycznie odnosili się też do działalności i postaci Jana Pawła II. Jak sami twierdzą, idea równości płci i tolerancji powinny być podstawą ideologii punkowej. Cytując: "to jest zupełnie nieważne jaką wyznaczają Tobie rolę płciową. Musimy usunąć te bariery, czyli wyzwolić się z nich". Feminizm winien być więc integralną częścią sceny punk rock. Poza tym nawiązywali w swych utworach także do zbrodni kapitalizmu (utwór „Biznesmeni doskonalą się na profesjonalnych krwiopijców w każdym calu”) oraz potrzebie weganizmu, jako diety antysystemowej, dowodzącej empatii wobec zwierząt i dającej szanse na ich wyzwolenie.

Sami członkowie PK działali także społecznie nawiązując kontakt z organizacjami feministycznymi z Francji i USA. Wydawali także fanzin (niezależne pismo) „Wiedźma”.
Co do muzyki – PK prezentowało radykalną odmianę muzyki punkowej – crust. Szybka, bezkompromisowa, połączona z wrzaskliwym wokalem dla wielu może być odpychająca.
Zespół też, pomimo iż poruszał ważne społecznie i politycznie tematy, robił to w sposób niezwykle infantylny. Teksty są proste, miejscami wręcz banalne i naiwne, przeładowane, typowymi dla anarchistów, górnolotnymi frazesami. Mimo to warto się z tym zespołem zapoznać. Stanowił ważną cześć polskiej sceny anarcho - feministycznej.

***
To jedynie bardzo pobieżny i ogólny przegląd polskiej sceny alternatywnej. W Polsce na przełomie ostatnich dziesięcioleci pojawiała się cała masa wartościowych zespołów. Warto więc odsunąć na bok oferowaną nam przez rynek muzyczną, bezideową papkę i posłuchać co w rzeczywistości mieli i mają nam wciąż do przekazania kapele sceny niezależnej – te, które zdobyły już pewną renomę i popularność jak i te radykalniejsze, wciąż pozostające w podziemiu. Warto jednak i na nie spojrzeć krytycznym okiem.
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł»

In Defence of Marxism WebRing