Dzisiejsza młodzież a lewica Drukuj Email
Napisał(a): Bartosz Kowalski [socjalizm.org]   
04.01.2008.

 Obserwując moje otoczenie w wieku „licealno – studenckim” (16 - 22 lata), zauważam, jak niewielkie jest wśród niej zjawisko aktywnego zainteresowania działalnością o charakterze lewicowym. Zaintrygował mnie ten problem, dlatego przyjrzałem się mu dokładniej. Dzięki temu udało mi się wydzielić kilka grup, które różnią się w swojej apatii tylko jej podłożem.

Pierwszą z nich są ludzie w ogóle nie uświadomieni politycznie. Na słowo „polityka” reagują śmiechem, wołają „Kaczory debile!” i inne zawołania w tym stylu, a wszystkich polityków pakują do jednego wora i traktują tak samo. Mają ich za niedouczonych kolesi, którzy chcą jedynie zarobić na tym, iż są w sejmie, a sami nie wiedzą, kto to jest Marek Borowski, nie mówiąc już o odróżnieniu posła Kurskiego od posła Bosaka. Ludzie z tej grupy, który osiągnęli już prawo głosowania, stanowią najgorszy elektorat, ponieważ idą do urn „dla jaj” i nie obchodzi ich, co zaznaczą - ważne, żeby było śmiesznie, lub zgoła nic nie robią, w ogóle nie biorą udziału w życiu społeczno – politycznym. Właśnie ta grupa najchętniej i najczęściej deklaruje swoją niechęć do polityki, jednocześnie przy każdej okazji wypowiadają się mentorskim tonem o panującej w Polsce beznadziejnej sytuacji. Są jednak różne źródła ignorancji politycznej wśród tych ludzi. Najsilniej oddziaływującym są media, w których bardzo powszechna jest nagonka na polityków. Wszędzie stosowana jest metoda ukazywania rządzących w jak najgorszym świetle. Faktycznie, w Polsce dzieje się źle, jednak nie można wyciągać na wierzch samych brudów, zapominając o sukcesach. Takie zachowania rzeczywiście mogą odstraszyć młodych i wypaczyć ich spojrzenie na świat polityki. Warto wspomnieć także, iż ta grupa jest zdecydowanie najliczniejsza, co sprawia niejakie trudności kształtowaniu się osobistych poglądów politycznych młodych ludzi.

Druga grupa to ludzie nieco lepiej wyznający się na polityce (lepiej uświadomieni, to znaczy odróżniający partie i wiedzący, że prawica to nie to samo, co lewica). Jednak ci bądź z braku możliwości zdobycia wiedzy, bądź z braku wrodzonego pragnienia erudycji, kierują się pewnym łańcuszkiem skojarzeń:

Lewica -> Czerwoni -> Bolszewicy -> Stalin -> Zło.

Kiedy rozpocząć z nimi polityczną dyskusję, ich zachowanie zmienia się. Starają się uciąć rozmowę bądź zaczynają pokpiwać z naszych poglądów. Bardzo ciężko jest z nimi rozmawiać, bowiem nawet, gdy nie odejdą na samą wzmiankę o lewicy, nie dają sobie przedstawić racjonalnych argumentów, dalej obstając przy swoim, choćby już dawno dowiedziono im, jak bardzo się mylą. Grupa druga zazwyczaj sympatyzuje z PO, a Stany Zjednoczone uważają za uosobienie wolności obywatelskich i państwo idealne pod każdym względem.

Ostatnią, najmniej „szkodliwą” grupę, stanowią ludzie, którzy wiedzą co nieco o polityce, jednak słabo znający myśl lewicową, bardziej otwarci na wiedzę i spolegliwi w słuchaniu. Oni właśnie stanowią nadzieję dla aktywnych lewicowców, ponieważ nie mają ściśle określonej orientacji politycznej, jednak żadnej opcji nie przekreślają, wiedzą bowiem, iż osąd wynikający z niewiedzy może być fałszywy. Przy odpowiedniej ilości starań można im przedstawić zalety lewicowego myślenia, prawidłowość poglądów społeczno – robotniczych i skierować ich tok myślenia na taki, który pomoże w zbudowaniu prawdziwego, socjalistycznego społeczeństwa.

Jednak nawet najlepiej przeprowadzona akcja promująca myśli lewicowe nie przekona młodych bardziej, niż własne przeżycia. Wyobraźmy sobie taką sytuację:

Student, bądź człowiek świeżo po studiach idzie do pracy. Po kilku miesiącach zostaje wyrzucony, ponieważ szef, kapitalista, nie potrzebuje już tylu rąk do pracy, więc bez skrupułów zwalnia kolejnych pracowników. Poszkodowany zdaje sobie sprawę z tego, że jego były zwierzchnik głosował na prawicę – nurt polityczny zgodny z jego przekonaniami.

Czy jest coś, co bardziej może zachęcić do przeciwstawienia się rządom kapitalistów, zasilając szeregi lewicy?

Jednak nie można zapominać także o organizacjach ultraprawicowych, jak Młodzież Wszechpolska. Choć są znani ze swoich bardzo nieprzyjemnych wystąpień obrażających w dosadny sposób wszystkie mniejszości, mają wielu zwolenników w kręgach młodzieży. Z resztą, co tu dużo mówić – sami zrzeszają jedynie młodych. Jest to tylko jedna z wielu organizacji o tak skrajnym charakterze, a na terenie naszego kraju działa ich bardzo wiele.

Na szczęście żyją i działają młodzi (i nie tylko młodzi) ludzie, którzy zawsze uważali lewicę za prawidłową opcję polityczną, uznawali słuszność istnienia związków zawodowych i ruchów robotniczych. To właśnie od nas zależy, czy Polska kiedyś wyjdzie na prostą; czy ludzie będą mieli równe szanse i jednakowe warunki egzystencji. Czy kiedyś nie będziemy musieli się wstydzić naszego rządu i jego dokonań.
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł»

In Defence of Marxism WebRing