Ludzie pracy mówią: DOŚĆ! Drukuj Email
08.07.2007.

Kiedy postulaty pracownicze, takie jak te, wysunięte przez protestujące w Warszawie pielęgniarki są ciągle lekceważone, a głos związków zawodowych tonie w propagandowej paplaninie biur prasowych kolejnych ministerstw oraz w mediach – naprawdę trudno wytrzymać. Gdy dochodzi do tego cynizm i zwykłe chamstwo najważniejszych osób w państwie – trzeba działać!


Pielęgniarki z „białego miasteczka” działają. I, co najważniejsze nie są osamotnione. Cechą charakterystyczną protestów pracowniczych w Polsce, jeszcze do niedawna, była ich izolacja. Do izolacji w mediach związkowcy już zdążyli się przyzwyczaić, ale najgorsze było osamotnienie w samym środowisku pracowniczym. Ale to się zmienia. Do pielęgniarek dołączyli górnicy, nauczyciele i przedstawiciele innych branż.

- Byłem tam, w Warszawie i naprawdę, żałowałbym, gdyby mnie tam nie było – mówi Kazimierz Piekarz, prezes Okręgu Śląskiego ZNP – lekceważenie pracowników, to choroba kolejnych rządów. Teraz związkowcy zdają sobie sprawę, że to wszystko poszło za daleko. Głęboko wierzę w siłę dialogu i w „okrągły stół”, jednak to nie rozwiąże wszystkich problemów służby zdrowia.

Na Śląsku wielu ludzi zdaje sobie sprawę z problemów służby zdrowia, było ich tu wiele, zbyt wiele. Najlepsze placówki na Śląsku, ba będące wiodącymi w skali kraju (jak Górnośląskie Centrum Zdrowia Dziecka i Matki), borykają się z problemami finansowymi. Pielęgniarki ze Śląska też „przeprowadziły się” pod kancelarię premiera. Problemami służby zdrowia, żyją także inne branże.

- Podziwiam pielęgniarki za ich wytrwałość, Związek Zawodowy Górników wyraża pełne poparcie dla postulatów pielęgniarek. Jednak nie ma co mówić o pełnym sukcesie, bez zasadniczych zmian w zarządzaniu, nie tylko w służbie zdrowia – podkreśla Marek Gaik, działacz ZZG. Jednocześnie podkreśla, że nie wierzy w możliwość powszechnego strajku, zaznaczając, to co boli związkowców najbardziej – brak politycznego zaplecza. To smutny fakt, o którym w NTP piszemy od dawna. Pamiętajmy jednak, że presja ludzi pracy i związków zawodowych będzie coraz większa. Czy to wystarczy, żeby zmobilizować partie lewicowe, tak jak chociażby we Francji nie tak dawno temu?

- SLD, mówię tutaj zarówno o śląskim Sojuszu, ale także o partii skali kraju, nie ma pomysłów na to, jak skonsolidować środowisko pracownicze, to pierworodny grzech SLD – mówi Marek Jasny członek śląskiego SLD – bazowanie jedynie na błędach prawicy to nie jest żadna strategia polityczna. Spójrzmy na obecną sytuacją i protest pielęgniarek, jest sytuacją kuriozalną, by ludzie wykonujący tak odpowiedzialną pracę byli tak nisko opłacani. A największe wpływy na służbę zdrowia idą nie z NFZ, tylko z WOŚP, która finansuje sprzęt dla szpitali.

Nie należy oczywiście demonizować roli Orkiestry, jednak ten fakt pokazuje, jak odbiera się sytuację w służbie zdrowia, jak społeczeństwo odbiera, rzekomo, bezpłatną ochronę zdrowia. W SLD, szczególnie wśród istotnie „lewicowych” członków panuje przekonanie o beznadziei i impasie wewnątrz partii, przekonanie, że to wszystko dzieje się poza nimi. To fakt, Sojusz jest oderwany od tych, których ma reprezentować.

- Współpraca ze związkami układa się nie najgorzej na Śląsku. Konkretne projekty są wspólnie konsultowane, zdajemy sobie jednak sprawę, że obecna sytuacja polityczna jest dla nas bardzo trudna. Nie da się również ukryć, że błędy SLD z poprzednich kadencji zaowocowały brakiem poparcia i teraz trudno przekonać do nas konkretne grupy ludzi, także wielu związkowców – podsumowują liderzy śląskiego SLD.

Nie jest to „kolorowe” zakończenie, ale jakie ma być? Prawda jest, taka że rodzący się w trudzie i znoju ruch pracowniczy, na razie pozbawiony jest politycznego wsparcia. Protest pielęgniarek pokazał to co najważniejsze – pracowniczą solidarność i wielką determinację ludzi pracy, wszak ten protest nie jest tylko wystąpieniem tych pielęgniarek, jest sygnałem od świata pracy, od każdego pracownika – dosyć! Jest to również sygnał dla lewicy, by nie chowała głowy w piasek. Kiedyś trzeba sprawdzić, nawet w najprostszym słowniku, jaki opis towarzyszy pojęciu „lewica”.

PS Autor dziękuje Marcinowi Berkowskiemu i Janowi Szymczykowi za pomoc w zebraniu cennych opinii oraz informacji, bez których niniejszy artykuł by nie powstał.
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł»

In Defence of Marxism WebRing