|
Żaden z listy 100 najbogatszych Polaków tygodnika "Wprost" nie znajduje się na liście 100 płacących najwyższy podatek dochodowy w Polsce. |
| Żegnaj majowa jutrzenko, czyli komu przeszkadza 1 Maja |
|
|
| Napisał(a): Jan Szymczyk | |
| 18.01.2007. | |
|
Nie dalej jak tydzień temu odbyła się w sejmie debata nad zniesieniem święta pierwszego maja. Dyskusje prowadzili posłowie panującego nam miłościwie PiSu szermując zawzięcie argumentami o tym, jak to pierwszy maja, święto ludzi pracy, jest świętem komunistycznym i że należy je zlikwidować, aby odciąć się od tradycji (w domyśle złych, zbrodniczych i nic nie wartych) PRLu. Najgorsze jest to, że debata, która powinna być niezwykle istotna dla społeczeństwa polskiego została zupełnie przyćmiona przez pokłosie sex-skandalu i sprawę niedoszłego metropolity warszawskiego abp Wielgusa. Są to sprawy ważne wyłącznie z punktu widzenia szerokich rzesz dziennikarzy polujących na afery i sensacje o wysokim stopniu medialności, ale na pewno nie dla przeciętnego obywatela, pracownika.
Impotencja SLD – po raz kolejny Te sztucznie rozdmuchiwane afery bledną, gdy przyrównamy je do niektórych pomysłów aktualnej władzy, „oczyszczających” historię, jak choćby plan drastycznego zmniejszenia emerytur funkcjonariuszom służb PRLu, czy właśnie likwidacja święta pracy. Debata wokół likwidacji tego ostatniego ujawniła przede wszystkim zaciekłość ideologiczną koalicji rządowej i kompletną impotencję parlamentarnej lewicy. SLD tak bardzo chce zrzucić z siebie łatę postkomunizmu, przyklejoną mu przez prawicę, że nie jest w stanie walczyć o podstawowe wartości bliskie każdemu człowiekowi lewicy, bez uciekania się do pokrętnej argumentacji. Politycy lewicowi walczą więc na szyderstwa i kpiny w chwili, gdy walka idzie o poważne kwestie. Argumentacja posła Gadzinowskiego, z SLD, polegała na tym, że pytał on wnioskodawców z PiSu, co zawinili im robotnicy amerykańscy, lub św. Józef, patron robotników. Stawianie sprawy w taki sposób wywołuje częstokroć śmiech, ale oddala nas od istoty sprawy, bo oto przekreśla się długą tradycję, wyrzucając ją na śmietnik jedynie za to, że była kultywowana przez wrogi ideologii konserwatywno-prawicowej ustrój. Nie zostało nawet wspomniane, że chodzi tu obronę święta, które jest hołdem dla ruchu robotniczego, dzięki któremu klasa pracownicza ma jakiekolwiek prawa i nie musi harować po 16 godzin dziennie, aby mieć co do gara włożyć. Poza tym Sojusz pokazał tą debatą swoje podejście do historii, czyli całkowite przekreślenie lat PRLu, jako okresu straconego i mniemającego w sobie zupełnie nic wartościowego. Polonocentryczne fobie Bardziej zastanawiająca jednak była odpowiedź PiSu, który pomijając moralną sprawę wagi święta pierwszego maja, nie poczuwa się do tego, aby kultywować niepolskie zwyczaje. Idąc dalej tym tropem, można będzie się w przyszłości spodziewać likwidacji halloween, walentynek, Mikołaja i choinki świątecznej (jest to zwyczaj pochodzący z Niemiec), jako zwyczajów obcych „polskiemu narodowi”. Wątpliwości mogą także wzbudzać słowa zarówno przewodniczącego klubu parlamentarnego PiS, M. Kuchcińskiego, jak i samego premiera J. Kaczyńskiego, którzy ogłosili, że nie zarówno PiS, jak i rząd nie zamierzają działać w celu zniesienia tego święta. Jednakże określenie ewentualnej likwidacji Święta Pracy przez premiera jako „nieroztropne dążenie do zmiany przyzwyczajeń Polaków” wskazuje na podejście prominentów PiSu do idei łączonej z pierwszym maja, co podkreślił sam premier mówiąc, że zmiana w tym zakresie możliwa będzie „dopiero wtedy, gdy pewne pokolenie będzie przechodziło na emeryturę”. Tradycja Święta Pracy Pierwszy maj to święto o ponad stuletniej tradycji sięgającej korzeniami do lat '80 XIX wieku. W miarę bujnego rozwoju gospodarki kapitalistycznej połowie XIX wieku znacząco wzrastała liczba ludności we wciąż jeszcze rolniczej Europie. Przeludnienie wsi powodowało ucieczkę ludności do miast, gdzie w rozwijającym się przemyśle można było łatwo znaleźć zatrudnienie. Masowy napływ ludności do miast i ubóstwo powodowało, że ludzie podejmowali się długiej i męczącej pracy, w dodatku mało płatnej. Praca w fabrykach przez 16 godzin dziennie była normą. Nie było żadnej możliwości polepszenia bytu ludzi pracy, gdyż właściciele kapitału albo sami tworzyli rządy, albo wywierali na nie ogromny wpływ dążąc do prawnego zabezpieczenia swoich interesów. Nawet jedyny możliwy sojusznik proletariatu – kościół nie zamierzał pochylać się nad nędzą klasy pracującej, gdyż sam siedział w kieszeni, karmiących się wyzyskiem, właścicieli fabryk. Ta sytuacja w pewnym momencie zaowocowała powstaniem oddolnego ruchu robotniczego, który postanowił sam walczyć o swoje prawa. Fale strajków częstokroć tłumionych krwawo przez wojsko i policję skutkowały stopniową poprawą warunków pracy, a ruch robotniczy dążąc do celów wyznaczanych przez międzynarodówki zaczął się konsolidować i stawać ruchem masowym. Święto pierwszego maja wzięło się właśnie od jednego z takich masowych strajków – strajku rzeźników z Chicago z roku 1886, który później przerodził się w strajk na terenie całego stanu Illinois, w którym udział wzięło w sumie ponad 600 tysięcy pracowników (!). Masowość strajków i siła demonstracji spowodowały, że w 1889 roku II Międzynarodówka uznała dzień pierwszego maja za międzynarodowe święto klasy pracowniczej. Od 1890 roku jest ono świętowane także i w Polsce, z najtragiczniejszym bodaj epizodem strajków w łodzi w 1892 roku przeciwko podłemu traktowaniu robotnic fabryk tekstylnych. Święto pracy obchodzone było także w II Rzeczpospolitej i nie przynosiło ono represji ze strony władz. Po wojnie, gdy władzę przejęła biurokracja, pierwszy maja stał się jednym z ważniejszych świąt państwowych, mającym uhonorować walkę wszystkich ludzi pracy. Jednakże przywiązanie władz PRLu do hucznego świętowania wszelkich możliwych okazji spowodowało, że w warstwie ideologicznej dla partii to święto pozostało jedynie pustymi obchodami, i tak też było częstokroć traktowane przez społeczeństwo. Po roku ’89 utrzymano święto majowe, jednak w mediach starano się skutecznie je obrzydzić i wyzuć z resztek idei, które przy nim pozostały, sprowadzając je jedynie do demonstracji starych sklerotycznych ludzi (w domyśle tęskniących w najlepszym wypadku za powrotem czasów Gomułki). Po co pierwszy maja? Święto pracy ma, pomimo tych wszystkich prawicowych kpin, wielki sens. Ma ono przypominać, że walka o nowy, lepszy i sprawiedliwszy świat nie zakończyła się i trwa wciąż. Jest to szczególnie ważne w Polsce, kraju, w którym prawa pracownicze traktowane są z wielką dowolnością, a wyzysk przypomina ten XIX wieczny, jedynie ze zmienionymi metodami. Jeżeli zaś patrzeć na tę sprawę od strony idei państwa i proklamowanej przez Kaczyńskich frazeologii państwa solidarnego i polityki historycznej, to uderza nas oczywista prawda. Polska prawica nie wychodzi dalej niż głoszone przez siebie frazesy. Pasożytując na uczuciach ludzi pokrzywdzonych przez transformację, dąży do wyrzucenia ich jeszcze dalej poza nawias społeczny odbierając im nie tylko prawa, ale i szkalując idee, do której mogliby się odwołać. Solidarność w rozumieniu prawicy to solidarne popieranie bogatszych i równie solidarne odrzucanie biednych, oraz tych ludzi, uznanych za wrogów obecnej ekipy rządzącej. Sprawy społeczne zaś nie wychodzą poza XIX wieczną encyklikę „Rerum Novarum”, postulującą ni mniej ni więcej jak podporządkowanie pracownika pracodawcy i siedzenie cicho, gdy ten ostatni, w imię solidarności, nabija sobie kieszenie owocami jego pracy. Właśnie temu ma przeciwstawiać się świat pracowniczy, odrzucany i marginalizowany, mamiony tym, że ruch Solidarności, który tworzyli w latach ’80, a ci rządzący teraz, to ci sami ludzie mający te same, co wówczas, ideały. Tym prawicowym wilkom w owczych skórach marzy się, w imię idei solidarności narodowej, zlikwidowanie, jeżeli nie teraz, to za kilka lat, tego jednego dnia w roku, w którym ludzie pracy mogą odpocząć i poczuć się jako wartościowymi, docenianymi przez społeczeństwo obywatelami. |
| « poprzedni artykuł | następny artykuł» |
|---|
| Strona główna |
| przeszukiwanie portalu |
| kraj |
| świat |
| Ameryka Łacińska |
| kultura |
| gender |
| historia |
| Reductio Ad Absurdum |
| statystyki |
| ruch pracowniczy |