Kongres Drukuj Email
Napisał(a): Paweł Dwojak   
20.12.2004.
 
W SLD starły się dwie wizje lewicy, a raczej wizja lewicy i wizja kontynuacji neoliberalnego kierunku polityki, nazwanego przez Zdrojewskiego po imieniu - czyli zdrady i zaprzaństwa. Nic dziwnego, że Jacek Zdrojewski jest wrogiem numer jeden dla neoliberalnej hołoty i ich popleczników w SLD.

Od razu widać jak wylewają łzy nad "nieodpowiedzialnoscią delegatów" tradycyjnie przyjazne lewicy dzienniki, jak Rzepa i GW. Sądzę, że elektorat SLD im nie uwierzy. Całe to jednoczenie lewicy zapowiedziane przez Janika było cyniczną grą mającą na celu oszukanie partii na lewo od SLD, przy pomocy pani Jarugi Nowackiej, która na pochody 1-szo majowe przyjeżdża Lancią, jest przeciwna wojnie itd..., a tak naprawdę wykonuje rozkazy od Janika i Kwaśniewskiego. Oszustwo obliczone na to, że cała lewica poprze w wyborach prezydenckich jego człowieka - Marka Borowskiego. Powiem tak panowie - walcie sie! Szybciej zagłosuję na Leppera niż Borowskiego, który walnie przyczynił się do zdrady lewicowego elektoratu przez SLD-owskie elity.

Na szczęście chłopcy sami popsuli swoją robote. Bełkot Belki o sukcesach rządu (!!!) i list Borowskiego przekonały ostatecznie niezdecydowanych, że to nie protestująca przed budynkiem lewica jest wrogiem SLD, ale Kwaśniewski i jego ludzie. Janik miał Kongres ułożony, ale się przeliczył. Zawiodła pewność siebie. Martens zachował się honorowo tym bardziej, że potem zrezygnował z kandydowania na wiceprzewodniczącego, żeby nie mówili, że popierał Oleksego dla partyjnej funkcji. Zdrojewski zrobił to samo. Wiceprzewodniczącymi zostali dwaj ludzie Janika - Napieralski (młodzieżowiec od noszenia teczek, zwolennik wojny z terroryzmem a'la Bush i Jerzy Szmajdziński). Kasia Piekarska ostatecznie opowiedziała się po stronie silniejszego, zaś Szczepańskiego nie znam. Sekretarzem został Marek Dyduch i chociaż głosowałem na Zdrojewskiego, to nie załuję, że tak się stalo, bo Dyduch był jedyną porządną osobą w poprzednim kierownictwie i dobrym sekretarzem partii.

Teksty z prasy, że zwyciężyl kurs przeciwników reform i rozliczenia afer to 100% klamstwa. Kto pomagał Millerowi wprowadzać zamordyzm w SLD, czyi ludzie narobili tych afer w MSWiA, Starachowicach, Opolu, czy Łodzi - Oleksego, czy Millera i Janika? Miller poniósł odpowiedzialność i na tym kongresie z uśmiechem obserwował jak Janik próbował zgrywać odwiecznego (chyba zakonspirowanego) zwolennika ideowości i partyjnej demokracji. Właśnie zwyciężył nurt reform i zmiany. Zwyciężyli Oleksy i Zdrojewski, który mówił, że nie będziemy ślepo popierać neoliberalnego rządu, kajać się przed czarnymi i przed biznesem, że przestaniemy się wstydzić socjalizmu. Oczywiście nie wszystko udało się osiągnąć. Prawdę mówiąc, najbardziej cieszyłbym się, gdyby Zdrojewski i Martens stworzyli duet, który wygrałby te wybory. Ale jest i tak duży krok. Oleksy zapowiedział demokratyzację partii, wsłuchiwanie się w głosy partyjnych dołów, które są znacznie bardziej lewicowe niż delegacja na Kongres. Ważną osobą w SLD będzie na pewno Jacek Zdrojewski, który pod wpływem takich radykałów jak ja i chyba swojego syna, który działa w ruchu alterglobalistycznym przeobraził się z pragmatycznego liberała w socjalistę. Wierzę, że to mozliwe, bo pamiętam, co stało się z moimi poglądami, kiedy zacząłem czytać materiały alterglobalistów. Po prostu otworzyły mi się oczy na to, co się dzieje dookoła. Więc atakowanie kogoś za to, że kiedyś się mylił, to grube nieporozumienie. Tym bardziej, że Zdrojewskiego znam od dawna i kiedyś często się z nim spierałem.

Nowa platforma, która powstała w SLD, to ruch prokwaśniewskich neoliberałów z województw popierających Janika. Najśmieszniejsze, że dominują tam Krakusy, a liderem lewicy w Krakowie po śmierci Andrzeja Urbańczyka nie jest Chrzanowski czy Jaeschke, tylko prezydent Jacek Majchrowski, który o Kwaśniewskim myśli mniej więcej to, co ja. Busha nazwał zbrodniarzem (yeees!!!), a ludziom z SLD daje na chleb i będzie w stanie dać nawet wtedy, gdy rząd Belki odejdzie w niebyt, bo w Krakowie jest popularny i szanowany.
 
Zamiast zrobić go szefem SLD w Małopolskim, to stawiają na polityków w rodzaju Cieślaka, czy Chrzanowskiego, paladynów Janika. Miałem cichą nadzieję, że pójdą w diabły. To byłaby prawdziwa weryfikacja, gdzie odeszliby bezideowcy i karierowicze, którzy mieli odejść podczas tej wymyslonej na poprzednim zjeździe.

Ostatnia sprawa, to wspólna lista lewicy. To nieprawda, że Janik mówi "róbmy wspólny front", a Oleksy, że nie. Tylko, że Janik mówi, żeby wspólnemu frontowi lewicy przewodzili Kwasniewski, Belka i Borowski, co jest po prostu marnym żartem. Oleksy mówił dwie rzeczy; do byłych czlonków SLD - "przepraszamy was za to, że musieliście się naszej partii wstydzić, wracajcie - będzie inaczej", zaś do lewicy na lewo od SLD - "współpraca jak najbardziej, ale najpierw SLD musi stac się lewicą, a dopiero potem wyciągnąć rękę do zgody". Wojna się dopiero rozpoczęła, ale pierwszy raz od dawna widzę światło w tunelu. Może uda się przywrócić SLD polskiej lewicy i polskiemu społeczeństwu, bo lewicowy SLD jest potrzebny wszystkim, może z wyjątkiem oligarchów, neoliberałów, aferzystów i prowojennych jastrzębi.

z socjalistycznymi pozdrowieniami
Pawel Dwojak
delegat na III Kongres SLD
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł»

In Defence of Marxism WebRing