No i jeszcze jedna uszczypliwość... Drukuj Email
Napisał(a): Ł.W.   
13.07.2006.

 
No i znów muszę się bronić przed waszymi kąśliwymi uwagami, więc może zacznę w ten sposób; w ostatnim liście znalazłem stwierdzenie "świadomość określa byt" ale powstrzymałem się od kometowania tej dwoistej niedożeczności zadając sobie trud odgadnienia poprzez ogólny kontekst listu o co wam w tym enigmatycznym stwierdzeniu chodziło. Jeśli się bliżej przyjżycie tej frazie sami zobaczycie jej dwojakość, a jeśli nie chce się Wam nad tym zastanawiać spójrzcie na to co napisaliście do mnie w pierwszym liście i w kolejnym. Więc jak jest w końcu z tą świadomością wg. was ? Jest określana przez byt czy to ona go określa? Unikałem także uszczypliwych uwag na temat przykładów progresji podatkowej jakie podaliście które oderwane są od polskiej rzeczywistosci i osadzone w skandynawskich realiach. Jak można odwoływać się do kraju który posiada olbrzymie złoża ropy i gazu który nie dość że pokrywa całość szwedzkiego zapotrzebowania ale sprzedawany jest do innych krajów zasilając tym samym szwedzki tudzież norweski budzet.
Dalej, za stwierdzeniem człowiek to nie komputer idą argumenty takie że czuje on np. potrzebe decydowania o swoim życiu, potrzebę wolności i stąd wszystkie rewolucje które Pan toważysz raczył wymienić. Więc nie wiem gdzie tu sprzeczność między rewolucjami a istotą człowieczeństwa. Niewolnictwo (amreyka) i feudalizm (europa) zostały przez rewolucje zniesione które to z kolei są wyrazem dążeń jakie drzemią w człowieku i przykro mi to mówić ale atakując mnie strzela Pan sobie do własnej bramki. Moze mi Pan nie uwierzyc ale zauważyłem od czasów Cesarstwa Rzymskiego do dziś pewną zmianę ustrojową ale przez cały ten czas widzę że dążenia ludzi do bycia wolnym się nie zmieniły.
No i na koniec, czemu na hasło "inwestycje zagraniczne" krzyczy Pan "wyzysk niesiony przez transnarodowe korporacje"?. Przeciez inwestorzy zagraniczni to też firmy z niewielkim kapitałem i dopiero rozwijające się. Czy ja cokolwiek wspomniałem o korporacjach w poprzednim liscie? Pozdrawiam i życzę owocnej pracy redakcyjnej. Ł.W.
 
Jako ze nie widzi Pan potrzeby "instalowania kolejnych koncernów" (w domyśle jak mniemam neguje pan inwestycje kapitału pozaafrykańskiego) a przy tym walczy pan z biedą na Czarnym Lądzie jaką opcję widzi Pan dla ludzi tam żyjących. Bo albo będziemy, ładować tam pieniądze w szczytne cele jak informatyzacja szkół, a komputery i tak przez hunte albo przez skorumpowanych urzędników zostaną zamienione na karabiny albo zlikwidujemy przywileje wypracowane przez europejską tudzież amerykańską lewice i przestaniemy dopłacać do każdej "Zachodniej" krowy i każdego hektara Zachodniej ziemi tak by w końcu Afryka mogła przy swoim zacofaniu produkować i eksportować najprostszą żywność (zboża) i powoli wychodzić z biedy. Jeśli tego nie zrobimy dalej na jedną krowę w Unii bedzie przypadał 1 dolar dziennie czyli tyle samo ile ma 30 procent ludzi w Afryce na przeżycie. Jeden z najbardziej lewicowych socjologów Immanuel Wallerstein widzi dla Afryki tylko jedną drogę - powielanie zachodnich wzorów gospodarczych (odwołuję do teorii systemu światowego), jeśli tego nie zrobi czeka ją izolacja, marginalizacja i dalszy rozwój niedorozwoju.

Jeśli chodzi i tego Pana który walczy o prawo do eutanazji bo jego pensja mu nie wystarcza na przeżycie to co mam powiedzieć bezdomnym z którymi się spotykam i którzy często nie mają żadnych dochodów? Znam historię tego człowieka i wiem ze mieszka on wraz ze swoją eks-małżonką, nie wiem jakie sa relacje z jego eks ale wiem tylo tyle że zarabia ona ponad 1200pln i myślę ze gdy już ten szanowny pan będzie umierał z głodu jego eksmałżonka wspomoże go kromką chleba.
Proszę mnie więc nie bombardować sensacyjnymi doniesieniami bo żyję w tym samym kraju co pan i zdaję sobie sprawę z problemów jakie są w naszym państwie i naprawdę irytuje mnie gdy mówi się o jednym człowieku który wpadł na pomysł spektakularnej śmierci a ignoruje się problem tysięcy (80 tys.) bezdomnych w Polsce którzy często żyją z jałmużny i opieki społecznej a nie rzadko z tego co ukradną(mieszkam na Śląsku i tu najpopularniejsze są kradzieże węgla i złomu a w Warszawie?).


 
 
Drogi Eks,

Czekałem kilka tygodni na Wasze "odpowiedzi na moje pytania", o których nadejściu ostrzegaliście, ale - zgodnie z moimi przewidywaniami - żadnych nie otrzymałem. Wasza "argumentacja" sprowadza się bowiem powtarzania obiegowych neo-liberalnych dykteryjek, których zlepek nie pozwala jednak skonstruować żadnych sensownych pytań o odpowiedziach już nie mówiąc. Dlatego pozwolę sobie na kilka sprostowań odnośnie ostatniej Waszej korespondencji. Jednocześnie ja żadnych pytań Wam chyba nie zadawałem, nie wiem na co chcieliście odpowiadać.

Miło mi, że się ucieszyliście z mej odpowiedzi, acz cokolwiek wątpię w szczerość tej radości. Ja cieszę się, że daliście mi sposobność do tego by stworzyć niniejszą (jak i poprzednią) polemikę, bo Czytelniczki i Czytelnicy naszego portalu będą dzięki temu mieli okazję dowiedzieć się jeszcze więcej o naszym politycznym stanowisku jak i metodzie dyskusji jaką dobrze jest wykorzystywać gdy zasypuje się nas propagandową papką rodem z prawicowej prasy.

Symulując przechodzenie do spraw merytorycznych w Waszym liście napisaliście, że nie chcecie, by Wasza odpowiedź "kapała nazwiskami socjologów". Bardzo słusznie, ale i tak nie znajdziecie zbyt wielu socjologów (oprócz oczywiście duetu Śpiewak & Kamiński), którzy zechcą potwierdzić, że dziadek Marks nie miał racji i że to świadomość określa byt, a nie odwrotnie. Z niebywałą przykrością jednak trzeba mi stwierdzić, że Wasza odpowiedź nie tylko nie "kapie" nazwiskami, ale i sensem raczej nie ocieka. Metafizyczne tezy o naturze ludzkiej i jej niezmienności oraz trwałych przymiotach typu lenistwo i tego typu brednie zostały dawno wycofane z oficjalnych doktryn naukowych. Są zatem zdezaktualizowane nie "według mnie" jak piszecie, lecz w ogóle. Zresztą one nigdy nie były aktualne. Nie miały żadnego pokrycia w naukowej analizie. Były to koncepty narzucone przez idealizm i metafizykę. Podobnie jak na przykład zupełnie idiotyczny i skrajnie nienaukowy motyw tzw. BigBangu jako początku dziejów wszechświata. Przeciw temu ostatniemu też rozpoczęła się już globalna materialistyczna ofensywa. Jeśli Wam się wydaje, że Wasze kelnerowanie można traktować w kategoriach eksperymentu naukowego (co jest absurdem), to raczcie wyrwać się na moment choć z redukcjonistycznej krótkowzroczności i wpiszcie te wydarzenia w wolnorynkowy kontekst. Coś co istnieje, a nie szukajcie odpowiedzi w wymyślonym, abstrakcyjnym konstrukcje pod tytułem "natura ludzka". Zrozumiecie wówczas dlaczego Wasi koledzy postępowali tak, a nie inaczej. Trzeba troszeczkę więcej tego co ukochani przez Was Anglicy nazywają "broader perspective".

Bądźcie też na tyle przyzwoici, by nie zarzucać mi tego co być może sami robicie. Wypraszam sobie kretyńskie insynuacje jakobym dnie i noce spędzał w jakimś "gabinecie". Jestem studentem, który sam zarabia na życie i pracował w wielu miejscach. Między innymi w restauracji w Warszawie. Też jako kelner. Serwowali tam (i dalej serwują) kuchnię hiszpańską. Moje wspomnienie jest takie, że szefostwo okradało nas z napiwków i zmuszało do podawania przeterminowanych oliwek oraz chlebka, który macało już poprzednie klientostwo, acz dojeść nie raczyło. Do sangrii kazali nam dolewać toniku i alpagi co się zwała "Mocarz Czarna Porzeczka". Mógłbym takich przykładów z własnej biografii podać wiele, ale nie będę tego czynił, bo dla Was to wszystko to nie przejawy walki o zwiększenie zysku, lecz "niegodziwości", "podłości" czy czego tam jeszcze co z pewnością jest elementem natury ludzkiej.

Bardzo mi się spodobało gdy napisaliście "chciałbym jeszcze odwołać się do przykładu rozjechanej przez pociąg kobiety". Zabrzmiało to tak jakbyście wcześniej już coś konkretnego napisali. A tam żadnej treści tylko jakiś absurd o Waszej "ucieczce od socjalizmu", który nie sposób komentować. Wypada mi jedynie stwierdzić, że ta Wasza "ucieczka" jakaś nieskuteczna chyba, bo to co piszecie świadczy o tym, że poszukujecie obiektu do wylewania jakiegoś politycznego frustree. Spieszę donieść, że kobieta owa nie zostałaby rozjechana siedem czy osiem razy gdyby nie mózgi szefów oglądające się wyłącznie na zysk. A mózgi te programuje właśnie kapitalistyczna rzeczywistość. Darujcie sobie zatem tego typu oskarżenia i insynuacje jako powyższa i albo podejmijcie polityczną polemikę na poziomie, albo raczcie pozostawić nam czas do dalszych, kreatywnych działań redakcyjnych.

Dalej. Jak chcecie pisać o Marksie to wypada gościa najpierw poczytać. Marks zaproponował pewien punkt widzenia. Marksizm, to nie coś co się urodziło w głowie Marksa, tylko rodzaj analizy historycznej i społecznej, który został wypracowany w oparciu wyłącznie o dostępne fakty. Marks nie odkrył żadnej Ameryki, po prostu zebrał rozmaite wydarzenia historyczne, wpisał je w pewien kontekst, spojrzał na to dialektycznie (rozwijając koncepcje heglowskie) i przedstawił nam swoje - nader wartościowe - przemyślenia. To tylko prawicowym ideologom wydaje się, że Marks wstając pewnego dnia z łóżka usiadł znudzony w kącie i postanowił "wymyślić marksizm". Sam Marks nigdy nie próbował zmieniać ładu społecznego, bo już on sam wiedział, że zmieniać ład społeczny może jedynie ruch społeczny, a nie jakiś jeden facet.

I uprzejmie proszę powstrzymać się od atakowania mnie jakimiś bełcikami w stylu "rzeczywistości się nie da zmieniać bo człowiek to nie komputer" itp. Świat da się zmieniać co udawadnia cała historia ludzkości. Jeśli nie widzicie żadnej różnicy pomiędzy światem dzisiejszym, tym sprzed 500 lat i tym sprzed 2000 lat, to ja przepraszam, ale bądźcie łaskawi znaleźć sobie innego interlokutora. Jeśli nie dostrzegacie tego jak bardzo rzeczywistość zmieniły rozmaite rewolucje (amerykańska, francuska, wiosny ludów, "Solidarność" w Polsce początku lat 80) to znaczy, że miast czytać metafizyczne bujdy o naturze ludzkiej lepiej będzie sięgnąć do podręczników od historii.

No i na koniec. Aleście nam dosrali Ekstowarzyszu. "Nie było na świecie idealnego krzesła", "nie było na świecie idealnego liberalizmu" - oto i Wasze "argumenty" przeciwko socjalizmowi. Idealizm to Wasza domena. My materialiści dialektyczni nie zajmujemy się poszukiwaniem idealnych mebli, bo jesteśmy zbyt zajęci rozwijaniem siebie oraz działalnością polityczną i nie mamy czasu na jakieś neo-platońskie wariacje na liberalną modłę. To zostawiamy właśnie liberałom. I nie tłumaczcie się, że nie jesteście liberałem, lecz jeśli chcecie, by ta obleśna etykietka z Was zeszła to dowiedźcie tego po prostu. Jak mogę przypuszczać inaczej, skoro przedstawiacie koncepcje i propagandę liberalną.

Tym razem liczę na konkrety jeśli macie chęć dalej dyskutować.


Podrawiam,
Bojan S.
www.socjalizm.org # lewicowy punkt widzenia


P.S. Drugiego listu pozwolę sobie nie komentować, ponieważ zawiera obrzydliwe, otwarcie rasistowskie supozycje o tym jakoby mieszkańcy Burkina Faso i Afryki nie zasługiwali na 4,75 euro za godzinę pracy. Zarzut jakobym to ja pozwalał (???) na to by ludzie umierali tam z głodu traktuję jako obraźliwą bezmyślność. Jako bezmyślność nie obraźliwą zaś traktuję nawoływania do tego by zainstalować w Afryce jeszcze więcej zagranicznych koncernów, które - jak pokazuje historia - okradły cały kontynent, a mieszkańcom jego posprzedawały broń by nawzajem do siebie trochę postrzelali.

P.P.S. Nie sądzę też, abyśmy walczyli o to samo tylko innymi drogami jak piszecie. Ja walczę o emancypację ludzkości, a nie kapitału. To nie to samo, mimo iż stoi tak w "Gazecie Wyborczej".

P.P.P.S. W poprzednim mejlu zapomniałem podać Wam link do tego artykułu o renciście, który prosi o zezwolenie na eutanazję ze względu na biedę, z którą nie potrafi sobie poradzić. Oto i on: http://miasta.gazeta.pl/krakow/1,35798,3365903.html 
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł»

In Defence of Marxism WebRing