|
Pracownik ochrony zatrudniony w warszawskim hipermarkecie pracuje 14 godzin na dobę. Przez cały czas pracy nie wolno mu siadać ani się opierać. Godzinowa płaca rzadko przekracza 4 PLN. |
Portal socjalizm.org to lewicowe spojrzenie na dzisiejszą rzeczywistość. Wbrew powszechnie lansowanemu poglądowi uważamy, że lewicowa myśl polityczna nie tylko ma rację bytu, ale znajduje jeszcze większe zastosowanie niż kiedykolwiek wcześniej. |
| Pozycja kobiety we współczesnych religiach |
|
|
| Napisał(a): Weronika Szydłowska [socjalizm.org] | |
| 02.04.2007. | |
|
Religia, czyli sformalizowany system wierzeń w dzisiejszym wydaniu stawiają kobietę w niezmiernie niekorzystnej dla niej sytuacji. Sprowadzona zostaje ona do roli matki i opiekunki domowego ogniska. Wszystkie tak zwane religie Wielkiej Księgi, czyli chrześcijaństwo, judaizm i islam, na tradycji których bazuje znakomita większość współczesnych społeczeństw, pomimo wielu różnic między sobą w tej sprawie zdają się mówić jednym głosem. Dziwne, gdyż, wbrew temu co się powszechnie sądzi, nie zawsze religia umniejszała, czy redukowała rolę kobiety.
Jak wynika z badań archeologicznych nasi „prymitywni” przodkowie byli wierzący w zupełnie inny sposób. W centrum ich uwagi nie znajdował się Bóg-Ojciec (w domyśle mężczyzna) lecz, będąca synonimem ciągłości życia, Bogini- Matka. To ona, zapewniająca ciągłość życia i trwania gatunku była obiektem adoracji ludzi. Konsekwencją tych wierzeń było to, że wiele pierwotnych społeczności opierało się na matriarchacie. Uzasadnione zatem jest pytanie, dlaczego podejście do kobiet zmieniło się o 180 stopni? Warto też zastanowić się w jakich okolicznościach to nastąpiło? Dlaczego ich znaczenie w hierarchii plemiennej zaczęło spadać 6 tysięcy lat przed naszą erą? Wiążę się to najprawdopodobniej z „odkryciem” przez mężczyzn swojej roli w ciągłości naszego gatunku… Jeszcze trzy tysiące lat temu kobiety odgrywały ważną rolę w religijnych rytuałach. W starożytnym Rzymie nie do pomyślenia było, aby rytuały ku czci Westy odprawiali mężczyźni. Boginie zdobiły grecki Olimp i rzymski Panteon. Nie ma jednak żadnych złudzeń, co do zabarwienia ideologicznego mitologii greckiej, która na każdym kroku podkreślała dominację mężczyzn; według tych przekazów to urodzeni gwałciciele, porywający, nierzadko mordujący kobiety, w zależności od swojego nastroju. Niewątpliwym przodownikiem w barbarzyńskim traktowaniu kobiet był Zeus mający niezliczoną liczbę kochanek, z których niejedną posiadł siłą. Warto wspomnieć, że przytrafiło się to nieszczęsnej Europie. Stąd może do dziś jej trauma? Prześledźmy zatem współczesny systemy religijne pod katem pozycji i roli kobiety, jaka im w nich próbuje się wyznaczyć. Hinduizm nie pozostawia żadnych wątpliwości, co do pozycji społecznej kobiet. Jeszcze dzisiaj zdarzają się przypadki sati, czyli rytualnego spalenia wdowy. Według Hinduizmu bogini Sati dokonała samospalenia po śmierci swego męża boga Śiwy. Kobieta, która przeżyła swego męża, jeśli nie została spalona, musiała żyć w celibacie z ogoloną głową. Nie do pomyślenia było kolejne zamążpójście. Społeczeństwo odwracało się od niej. Hinduskie kobiety na próżno walczyły o zniesienie sati. Z pomocą przyszła im imperialistyczna Anglia, warto podkreślić, że Anglicy wcale nie mieli na uwadze pozycji kobiet czy polepszenia warunków ich bytu. Debata na temat Sati nie była walką przeciw okrutnym praktykom wobec kobiet, lecz debatą nad interpretacją tekstów religijnych i tym, które z nich można uznać za zasady prawne. Strach pomyśleć, co by było, gdyby w debacie wygrali zwolennicy sati… Oficjalnie proceder ten został zakazany przez kolonizatorów z Anglii w 1829 roku jako zwyczaj barbarzyński. Nie trzeba chyba zaznaczać, że podobne praktyki nie dotyczyły mężczyzny, przedwcześnie opuszczonego przez swą żonę. Obecnie hinduscy asceci, zwani Sadusami, to wyłącznie mężczyźni. Kobiet nie dopuszcza się do wykonywania religijnych rytuałów ograniczając ich rolę do namaszczania wonnymi olejkami posągów bóstw, modlitwy oraz tańca ku czci bogów. Niemal na całym świecie panuje przekonanie, że buddyzm jest religią bardzo tolerancyjną, a wypływająca zeń filozofia daje człowiekowi prawdziwą wolność. Warto zwrócić uwagę na dwie rzeczy: po pierwsze czy jest to w ogóle religia, czy raczej nie-nihilistyczny ateizm oraz na pozycję kobiety w tym systemie. Pomimo wielu wywodów buddystów na temat jej wspaniałej pozycji nie sposób nie zwrócić uwagi na fakt, że mniszki są traktowane gorzej od mnichów. Sam Budda miał wiele obaw przed uznaniem zasad pierwszego kontemplacyjnego zakonu żeńskiego. Legenda głosi, że kazał sobie przestrzelić ucho, jeśli owe zasady uzna. W tamtym czasie buddyści głosili, że „dopiero Budda zrównał kobiety mężczyznom”. Co to tak właściwie znaczy? Czy wcześniej kobiety nie były równe mężczyznom? Czy obawy przed zniszczeniem buddyzmu przez żeński zakon, to objawy uznawania kobiet za równoprawne wyznawczynie? Chyba trudno pokusić się o taki sąd. Sam Budda mylił się twierdząc: „Buddyzm miał trwać 1000 lat, ale teraz, kiedy są mniszki, nie przetrwa nawet 500". Innymi słowy: przyszłość pokazała, historia ocenia… Islam i cały świat muzułmański postrzegany jako religia skrajnie wroga wobec kobiet. Jest to tym bardziej przykre, że jeszcze w XII wieku świat wyznawców proroka Mahometa był, w porównaniu do pogrążonej w fanatyzmie Europy, ostoja postępu i tolerancji. Niestety, dziś w niektórych krajach noszenie kwefy, czyli stroju odsłaniającego tylko oczy, jest dla obowiązkowe dla kobiet. Złamanie tego nakazu karane jest, w skrajnych przypadkach, nawet śmiercią. Uzasadniana, płynące przez szowinistyczną interpretację Koranu, dyskryminują kobiety w sposób niewyobrażalny. Kobietom utrudnia się dostęp do edukacji, uniewinnia się morderców i zabójców popełniających zbrodnię w imię urażonej dumy rodzinnej, czy klanowej. Barbarzyńskim obyczajem jest także kastracja dojrzewających dziewczynek. Podobne „zabiegi medyczne”, dokonywane najczęściej w warunkach polowych, nierzadko kończą się poważnymi komplikacjami, a nawet śmiercią młodej istoty. Co gorsza, dla podobnych praktyk nie ma właściwie żadnego uzasadnienia. Wszystkiemu winny jest wyłącznie fundamentalizm religijny, który ciało kobiety zawsze traktuje jako źródło wszelkiego zła i własność mężczyzny. Judaizm, czyli zgodnie z najnowszą nowomowa, starsi bracia w wierze chrześcijan, także nie mają czystego konta wobec kobiet. Nie sposób jednak przemilczeć faktu, że coś się powoli zmienia. W krajach anglosaskich liberalna społeczność żydowska jest dosyć duża. Właśnie tam znalazła się pierwsza kobieta- rabin. Jej starania o zostanie rabinem były długą i ciężką drogą. Najpierw była asystentką rabina, potem zmuszono ją do rezygnacji z samodzielnej funkcji. W końcu udało jej się zdobyć wymarzone stanowisko i uprawnienia do nauczania wiary. W Izraelu czy USA, gdzie społeczność żydowska jest ortodoksyjna kobieta ta nie miałaby żadnych szans na zostanie funkcjonariuszem religijnym. Wbrew temu, co głoszą obrońcy chrześcijaństwa, ta religia wcale nie traktuje kobiet dobrze. Jeżeli ich pozycja w państwie chrześcijańskim, lub może właściwszym byłoby określenie postchrześcijańskim, jest lepsza, to nie wynika to bynajmniej z dobrej woli władców kościoła czy ich rozbuchanej tolerancji. Jest to raczej rezultat laicyzacji, wpływu świeckich, nierzadko antyreligijnych reżimów państwowych. Już na samym początku Starego Testamentu czytamy o grzechu pierworodnym, którego nie byłoby, gdyby nie łatwowierna Ewa. Kobieta sprowadziła na mężczyznę i całą ludzkość gniew Boga. Ta scena ma potwierdzić wyższość mężczyzny nad jego partnerką. Warto w tym miejscu zapytać: czy Adam nie miał własnego rozumu i nie mógł odmówić Ewie? Wszak każdy jest odpowiedzialny za swoje czyny. „Początek grzechu przez kobietę i przez nią też wszyscy umieramy. Nie dawaj ujścia wodzie ani możności rządzenia przewrotnej żonie. Jeżeli nie trzyma się rąk twoich, odsuń ją od siebie.” (25, 24n; BT) W Nowym Testamencie także odnajdujemy wiele patriarchalnych treści. Dwa tysiące lat temu nikt nie miał złudzeń, co do roli kobiet w życiu społecznym. Było to rodzić, rodzić i jeszcze raz rodzić. Dodatkowo „naturalnym” było, że żona ma służyć wiernie swemu mężowi, być mu podległą i cierpieć w milczeniu, czyli po bożemu. Zadania jej były proste i jasno określone. Żeby ułatwić ich wykonywanie ówczesne religijne autorytety głosiły tezy, które mogą wydawać się nam dziwnie znajome... W Nowym Testamencie także odnajdujemy wiele patriarchalnych treści. Dwa tysiące lat temu nikt nie miał złudzeń, co do roli kobiet w życiu społecznym. Było to rodzić, rodzić i jeszcze raz rodzić. Dodatkowo „naturalnym” było, że żona ma służyć wiernie swemu mężowi, być mu podległą i cierpieć w milczeniu, czyli po bożemu. Zadania jej były proste i jasno określone. Żeby ułatwić ich wykonywanie ówczesne religijne autorytety głosiły tezy, które mogą wydawać się nam dziwnie znajome... "Kobieta niech się uczy w cichości i w pełnej uległości; Nie pozwalam zaś kobiecie nauczać ani wynosić się nad męża; natomiast powinna zachowywać się spokojnie. Bo najpierw został stworzony Adam, potem Ewa. I nie Adam został zwiedziony, lecz kobieta, gdy została zwiedziona, popadła w grzech; Lecz dostąpi zbawienia przez macierzyństwo, jeśli trwać będzie w wierze i w miłości, i w świątobliwości, i w skromności". (I Tm 2,11-15) Paweł z Tarsu jest autorem pogardliwych dla kobiet opinii, które do dziś bez zażenowania głoszą kościelne autorytety. Święty Paweł traktował kobiety jak służące, które powinny być bezwzględnie posłuszne, uległe i nie zawracać głowy swoim „panom.” Dla potwierdzenia przytoczę w tym miejscu kilka cytatów: "Żony, bądźcie uległe mężom swoim jak Panu, bo mąż jest głową żony, jak Chrystus Głową Kościoła, ciała, którego jest Zbawicielem. Ale jak Kościół podlega Chrystusowi, tak i żony mężom swoim we wszystkim". (Ef 5, 22-24) "Podobnie wy, żony, bądźcie uległe mężom swoim, aby, jeśli nawet niektórzy nie są posłuszni Słowu, dzięki postępowaniu kobiet, bez słowa zostali pozyskani... Tak Sara posłuszna była Abrahamowi, nazywając go Panem". (I P 3,1-6) Dla kościelnych autorytetów kobieta była "drzwiami do piekła" (Tertulian). Ojcowie Kościoła ochoczo wyrażali pogardliwe poglądy na temat kobiet: "wszystkie powinny umrzeć ze wstydu na samą myśl, że są kobietami" (Klemens z Aleksandrii). Jednak czy zawsze tak było? Mozaiki odkryte w rzymskich katakumbach pokazują, że niezupełnie. Mozaika z Pryscylli przedstawia siedem osób, które spożywają posiłek. Po środku mozaiki znajduje się stół-ołtarz. Przywodzi to na myśl sakrament eucharystii. Bohaterkami wspomnianego obrazu są kobiety. Pośród nich znajduje się kapłanka… Na wielu wczesnochrześcijańskich obrazach i płaskorzeźbach odnajdujemy motywy kobiet-kapłanek. Dlaczego równouprawnienie, wydaje się, dosyć powszechne wśród pierwszych chrześcijan, znikło na początku średniowiecza? O to wypadałoby spytać Kościół, którego duchowi przywódcy nie wahali się mówić o kobietach jak o wcieleniu wszelkiego zła na ziemi. Rzekł im Szymon Piotr: "Niech Mariham odejdzie od nas. Kobiety nie są godne życia". Rzekł Jezus: „Oto poprowadzę ją, aby uczynić ją mężczyzną, aby stała się sama duchem żywym, podobnym do was, mężczyzn. Każda kobieta, która uczyni siebie mężczyzną, wejdzie do królestwa niebios". Apokryficzna Ewangelia Tomasza. „Księża, którzy udzielają noclegu kobietom i doznają przy tym z podniety, muszą zostać ukarani. Kobiety natomiast mają zostać sprzedane przez biskupa jako niewolnice.” Kościoły protestanckie są bardzo liberalne i otwarte na ludzi. Pamiętać należy, że jest to wynikiem całkowitej niemal laicyzacji społeczeństw dawnych reformatorów religijnych. To te wspólnoty udzieliły pierwszych ślubów osobom tej samej płci, to tam po bardzo długim czasie wyświęcano pierwsze kobiety. Zjednoczony Kościół Kanadyjski pozwolił kobietom na wyświęcanie duszpasterskie od 1936 roku i dzisiaj prawie jedna trzecia to pastorzy-kobiety. Kościół luterański uznał kapłaństwo kobiet, mimo że Marcin Luther wyraźnie nauczał: "kobiety zostały stworzone wyłącznie w celu służenia mężczyznom". W kościele anglikańskim kobiety od 1975 roku walczyły o możliwość sprawowania funkcji kapłańskich. Po wielu sporach i analizach Pisma Kościół uznał, że są równe mężczyznom i mogą bez przeszkód sprawować rolę duszpasterzy. Pierwsze święcenia kobiet odbyły się w 1994 roku. Pomimo możliwości, jakie wspólnoty protestanckie otworzyły przed kobietami dyskryminacja kobiet-pastorów jest widoczna na każdym kroku. Nie mogą one sprawować wyższych funkcji kościelnych, są molestowane, wierni i współpracownicy znęcają się nad nimi psychicznie. W Anglii jest wiele regionów, gdzie biskupi nie zgadzają się na święcenia kobiet, niektóre parafie bojkotują kapłanów płci żeńskiej. Kościół katolicki nie raz podkreślał, gdzie jest miejsce kobiety. Zarówno Jan Paweł II jak i Benedykt XVI w swoich traktatach i kazaniach nie raz uzasadniali patriarchalny porządek społeczny i nakłaniali kobiety do posłuszeństwa mężczyznom, rodzenia dzieci i poświęcania się w imię wiary. Katolicka kobieta to ta cicha, pokornie znosząca upokorzenia, poświęcająca swoje zdrowie i życie dla wątpliwej wartości zasad i umierająca w cierpieniu. Taka kobieta zasługuje na miano świętej, chociaż równa mężczyźnie nigdy nie będzie. Chciałoby się mieć nadzieję, że w państwach mniej religijnych kobieta powinna być w stanie wywalczyć swą pozycje bez większych problemów. Niestety, wygląda na to, że problem dyskryminacji dotyczy również społeczeństw świeckich. Skąd się tom bierze? Trudno odpowiedzieć na to pytanie. Wychodzi bowiem na to, że dyskryminację kobiet wysysamy z mlekiem matki, czyli paradoksalnie kobiety. Przykładem służą kraje Europy Zachodniej: praca, konsekwencja, wytrwałość i edukacja na każdym kroku. Sukces pozostaje w zasięgu ręki. |
| « poprzedni artykuł | następny artykuł» |
|---|
| LabourStart PL |
| Strona startowa kadego zwizkowca. |
|
|
| Strona główna |
| przeszukiwanie portalu |
| kraj |
| świat |
| Ameryka Łacińska |
| kultura |
| gender |
| historia |
| Reductio Ad Absurdum |
| statystyki |
| ruch pracowniczy |