Paranoi inwigiliacji ciąg dalszy Drukuj Email
Napisał(a): Emil Stanisławski [socjalizm.org]   
02.01.2008.
 
Znamy już kolejne szczegóły dotyczące amerykańskiego programu inwigilacji prowadzonego przez rząd i Narodową Agencję Bezpieczeństwa. Znane dotąd praktyki podsłuchiwania bez nakazu sądowego budziły w społeczeństwie spore kontrowersje. Metody te stosowane były jednak już w latach 90. na mocy porozumienia rządzących z operatorami telekomunikacyjnymi.

Zdaniem „New York Timesa” agendy zajmujące się bezpieczeństwem narodowym rejestrowano i wykorzystywano tysiące rozmów telefoniznych i wiadomości mailowych pomiędzy USA, a Ameryką Łacińską. Z akt sądowych wynika, że NSA porozumiała się z pracownikami AT&T w sprawie zduplikowania i kopiowania danych o ruchu dokonywanym za pośrednictwem centrum całej sieci operatora w mieście Bedminster w stanie New Jersey. Chciano w ten sposób bez przeszkód śledzić ruch telekomunikacyjny obsługiwany przez centrum i gromadzić informację na wypadek przyszłych śledztw. Jednak zdaniem innego przedstawicilea firmy chodziło jedynie o poprawę systemu wewnętrznej komunikacji NSA. Cięzko w to jednak uwierzyć biorąc pod uwagę fakt, że inny z pracowników przyznał w oficjalnym protkole, że w budynku firmy w San Francisco odkrył dziwny pokój – najprawdopodbniej przygotowyany na użytek wojska.

Obecnie rząd stara się o nowelizację kontroli międzynarodowych połączeń telekomunikacyjnych w ramach „wojny z terroryzmem”. Ekipa G. Busha chce całkowitej współpracy ze strony prywatnych przedsiębiorstw telekomunikacyjnych. Mają one przekazywać dane swoich klinetów bez żadnych konsekwencji prawnych. Obecnie przeciwko operatorom skierowano blisko 40 pozwów w sprawach związanych z programem podsłuchowym NSA. Rząd chce temu zapobiec.        

Zdaniem najwyższego szefa służba wywiadowczych USA Mike McConnell'a firmy te nie zasługują na procesy, a na podziękowania za obronę narodowych interesów USA.  

Coraz większe aspiracje NSA widoczne są chociażby w domaganiu się od administracji obecnego prezydenta "silnej i stałej obecności w prywatnych sieciach komunikacyjnych". Takie postepowanie nie może jednak liczyć na społeczną akceptację. 
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł»

In Defence of Marxism WebRing