|
W dziale nasi autorzy znajdują się krótkie notki biograficzne redaktorów oraz współpracowników strony socjalizm.org. |
Portal socjalizm.org to lewicowe spojrzenie na dzisiejszą rzeczywistość. Wbrew powszechnie lansowanemu poglądowi uważamy, że lewicowa myśl polityczna nie tylko ma rację bytu, ale znajduje jeszcze większe zastosowanie niż kiedykolwiek wcześniej. |
| Okrakiem na barykadzie |
|
|
| Napisał(a): Tomasz Żukowski [Bez Dogmatu] | |
| 25.10.2006. | |
|
(Tekst publikujemy w ramach współpracy z czasopismem "Bez Dogmatu") Okularnicy nie snują się już po ulicach naszych miast ani pojedynczo, ani grupami. Ich losy potoczyły się nieco inaczej niż w piosence: wyrośli z nich panowie i panie w średnim wieku z bardzo wysokim mniemaniem o sobie i wiarą, że są solą ziemi, a zwłaszcza społeczeństwa. Inteligenci zakładają stowarzyszenia, czasami piszą listy protestacyjne do gazet, niekiedy – ale to już naprawdę bardzo rzadko – wychodzą na ulicę, żeby coś zamanifestować. Jak na ironię nad wszystkimi tymi działaniami wisi jakieś przekleństwo. Nikt nie chce słuchać tych, za którymi przemawiają intelektualne tradycje, kultura i czyste paznokcie. W dobrym towarzystwie Inteligenckie protesty mają swoją specyfikę. Protestujący są przejęci sprawą, w imię której zdecydowali się zabrać głos, ale przecież widzą świat w całej jego złożoności, a to zobowiązuje. Powody do protestu znajdzie każdy prostak, inteligent widzi ponadto kontekst. Inteligent wie, że ktoś może zrobić na protestach polityczny interes, dlatego w swojej przezorności przede wszystkim uważa, żeby jego słuszne oburzenie nie zostało przypadkiem wykorzystane przez jakieś niesłuszne siły. Pilnie baczy, z kim idzie protestować. Wyśle list protestacyjny do Gazety Wyborczej i Tygodnika Powszechnego, ale nad Przeglądem a nawet Polityką trzy razy się zastanowi i raczej nie da lewakom okazji zarobić na jego obywatelskim zaangażowaniu. Zajmie się zbieraniem informacji na temat jakichś niepokojących zjawisk społecznych, ale będzie bardzo uważał, kogo do tej pracy zaangażuje. A nuż student albo doktorant, który zgodził się do tej roboty, nie dość troski i uwagi poświęca kwestii, jak okropny był PRL albo co grosza zamieścił tekst w Trybunie. W takim razie żadną miarą nie może być obiektywny. Podobną czujność należy zachować wyłuszczając powody protestu. Protestować przeciw dyskryminacji – zgoda! Ale czy przeciw dyskryminacji lesbijek i gejów? Tu “w środowisku” pojawiają wątpliwości. Oby nie za daleko! Przeciw dyskryminacji kobiet – tak! Ale czy także przeciw zakazowi aborcji? To już sprawa za bardzo polityczna, a inteligent musi być bezstronny. Wymaga tego wysoki autorytet jego społecznego posłannictwa. Ta godna szacunku ostrożność sprawia, że każda śmielsza myśl zamienia się w komunał złożony właściwie z samych zastrzeżeń. Inteligent, który oburzony idzie wykrzyczeć swój gniew, rozważy po drodze tyle za i przeciw, że na miejscu nie wydusi z siebie nic. Na szczęście! Polityczne zaangażowanie jest przecież czymś w rodzaju mentalnego kalectwa. Nie wolno pochopnie oddawać umysłu we władanie ideologii. Trzeba trzymać się pazurami obiektywizmu. Jaka szkoda, że inteligenckie partie, które brzydzą się populistycznymi hasłami, nie zdobywają szerszego poparcia. Stąd porażka Partii Demokratycznej i Platformy. Wszystko to sprawia, że inteligent protestuje sam. Nie dziwi się temu, bo wie o kryzysie autorytetów. Precz z burakami! W jednej sprawie inteligent zawsze potrafi zająć zdecydowane stanowisko. Prostaka rozpozna na odległość. Tu jest nieomylny. Wbrew, a może dzięki swej subtelności – diabli go wiedzą. Dzięki spontanicznej niechęci do “buraków” skomplikowaną sytuację udaje się sprowadzić do czytelnych rozróżnień. Tak było w czasie wiosennych studenckich marszów, kiedy Roman Giertych został ministrem edukacji. PiS i LPR nie podobały się demonstrantom, ale jakby nie zupełnie wiedzieli dlaczego. Wobec politycznych podziałów i licznych subtelnych zastrzeżeń sięgnięto po niezawodną broń. Zarzucono Giertychowi niekompetencję. No cóż, dałby Bóg, żeby to była jego najgorsza wada... W powietrzu wisiały cięższe zarzuty – o faszystowskie sympatie, wrogość wobec wolności, nacjonalizm, pogardę dla demokracji, ale jakoś nie było odpowiednich słów, żeby je wyrazić. W końcu studenci, którzy wyszli na ulicę, by wesprzeć ideę społeczeństwa obywatelskiego, znaleźli odpowiednią formułę. Giertych okazał się po prostu “burakiem”. Zaraz dołączył do niego Lepper, jeszcze gorszy “burak”. Wykształcone umysły odkryły przyczynę zła – rządzą nami wieśniaki! O tempora! O mores! Chamy pchają się do władzy, zamiast siedzieć cicho gdzieś pod stodołą. Toż to palący wstyd, przy którym blednie łuna faszyzmu. Papież uznawał Darwina... Inteligent szuka zatem odpowiedniego sojusznika, z którym bez wstydu i wewnętrznego oporu mógłby sprzymierzyć się przeciw zalewowi prostactwa. Upragnionego towarzysza znajduje w równie jak on sam bezstronnym “światłym katoliku”. W nim upatruje ocalenia. Inteligent jest wybitnym strategiem, dlatego nie porywa się na rzeczy niemożliwe. Nie staje do bitew, o których wie, że będą przegrane ani nie porywa się z motyką na słońce. Dlatego przekonuje biskupów, żeby razem z nim wystąpili przeciwko przywilejom kościoła, pisze do nich listy, żeby zwrócili uwagę na antysemickie broszury, które sprzedaje się w kościołach w ich własnej diecezji, przekonuje Tygodnik Powszechny, żeby przyłączył się do krucjaty przeciw antysemityzmowi i ksenofobii, przy czym w Papieżu-Polaku widzi najlepszy lek na nacjonalizm i nietolerancję. Na szczyty strategicznej przebiegłości wspiął się ostatnio pewien uczony profesor paleontolog, który odważnie zareagował na wystąpienia Macieja Giertycha w Parlamencie Europejskim i ministra Orzechowskiego u nas w kraju. Żeby skutecznie stanąć w obronie nauki, powołał się na autorytet powszechnie uznawany i szanowany. Giertych i Orzechowski źle robią, chcąc wycofać teorię ewolucji z programów szkolnych, bo przecież Jan Paweł II uznawał Darwina. Światły katolik, a zwłaszcza światły biskup podoba się inteligentowi, ale jest to miłość nieodwzajemniona. Jaka szkoda! Gdyby kościół pokochał inteligenta i wziął za pysk prostaków, demokracja nie miałaby przynajmniej tego feleru, że zaciera hierarchie. Byle nie myśleć Inteligent ma jednak przynajmniej jedną sympatyczną, ludzką cechę: nie lubi pracować. A że jego praca polega przeważnie na myśleniu, robi co może, żeby się nie przemęczać. Po ostatnich wyborach, kiedy frekwencja spadła prawie do pięćdziesięciu procent, Jadwiga Staniszks zasiadająca w telewizyjnym studiu w wieczór wyborczy zaczęła swój światły komentarz od zdania: “Tylko nie dyskutujmy o frekwencji! Demokratyczne procedury zostały zachowane i wybrana władza ma pełną legitymację”. Pogratulować czujności! Bo jeśli przez ostatnie kilkanaście lat zdarza się podczas wyborów coś, co zasługiwałoby na chwilę namysłu socjologa, to z całą pewnością wydarzeniem tym jest coraz niższa frekwencja, a pytanie, które należałoby sobie w związku z tym postawić, dotyczy ni mniej ni więcej tylko legitymizacji władzy, i to nie tego lub innego parlamentu, ale systemu jako całości. Mimo wszystko patrząc na całe zajście z ludzkiej strony, trudno się Jadwidze Staniszkis dziwić. Całe dnie łamie sobie głowę po akademiach i uniwersytetach, to chociaż wieczorem chce mieć spokój. Inteligent dopracował się tak doskonałych technik unikania wysiłku umysłowego, że potrafi skwitować okrągłym komunałem niemal każdy problem społeczny. Jego ulubionym chwytem jest jednak troska bądź moralne oburzenie, które wyraża z należytą godnością. Zgani więc homosowieticusa, który rozpanoszył się w postaci pazernych bezrobotnych, albo muzułmański fanatyzm i pozwoli swemu umysłowi zapaść w upragnioną drzemkę. A jeśli ktoś spróbuje go obudzić, to usłyszy: “Byli już tacy, co nienawidzili własnej klasy i oczerniali swoje środowisko!” |
| « poprzedni artykuł | następny artykuł» |
|---|
| LabourStart PL |
| Strona startowa kadego zwizkowca. |
|
|
| Strona główna |
| przeszukiwanie portalu |
| kraj |
| świat |
| Ameryka Łacińska |
| kultura |
| gender |
| historia |
| Reductio Ad Absurdum |
| statystyki |
| ruch pracowniczy |