Rola hiszpańskiego kościoła w wojnie domowej w latach 1936-1939 Drukuj Email
Napisał(a): Przemysław Prekiel   
08.01.2008.
 
20 listopada 2007 minęły 32 lata od śmierci faszystowskiego przywódcy Hiszpanii gen. Francisco Franco i początku końca zaprowadzonej przez niego dyktatury. Warto zastanowić się, jaką rolę odegrał wówczas kościół katolicki, który zdecydowanie poparł faszystowski pucz przeciw legalnemu rządowi republikańskiemu - Frontowi Ludowemu składającemu się z socjalistów, komunistów, syndykalistów i republikanów.

Głównym zarzewiem wojny, którą prawica z Kościołem wywołała, były wyniki wyborów parlamentarnych z 16 lutego i 1 marca 1936 roku, wygrane przez  zjednoczoną lewicę z poparciem 34 procent.

Cała prawica była wściekła, a działacze Falangi mordowali ludzi związanych z lewicą bądź z nią sympatyzujących - np. śmierć sędziego Manuela Pedragala, który wydał wyrok na działacza Falangi oskarżonego o zabójstwo sprzedawcy gazet socjalistycznych.
 
Od tej chwili napięcie wzrastało - dochodziło do kolejnych zabójstw na tle politycznym. Na czele buntu przeciw rządowi stanęli: gen. dywizji Francisco Behamonde Franco, komendant wojskowy Wysp Kanaryjskich, gen. Emilio Mola, dowódca brygady w Navarze i przebywający na emigracji gen. Jose Sanjurjo.

Początkowo rząd dążył do rozmów pokojowych i był przeciwny użyciu siły,  podczas gdy związki zawodowe i organizacje robotnicze zorganizowały 100 tysięczne demonstracje, domagając się działań które miały by na celu zbrojne przeciwstawienie się faszystom.
 
Wojna zakończyła się na przełomie marca i kwietnia 1939 r. przy pomocy od Hitlera i Mussoliniego, wprowadzając skrajnie konserwatywne rządy wspierane przez Kościół. W wyniku wojny śmierć poniosło 90.000 po stronie frankistów i 110.000 po stronie republikanów. Ok. 400.000 ludzi zmarło z głodu i chorób, bądź zostało zamordowanych przez obie walczące siły, ponad pół miliona republikanów postanowiło uciekać z kraju.
 
Jednym z symboli dyktatorskich rządów faszystowskich był obóz koncentracyjny w Fort Montjuic w Barcelonie. W 1940 roku jak wiadomo w tych obozach więziono było ok. miliona ludzi, faszyści utrzymywali stan wojenny do 1948 roku!

Aż do drugiej połowy lat siedemdziesiątych utrzymywał się w Hiszpanii system dyktatorski, zwykli Hiszpanie byli odizolowani od reszty Europy. Oprócz ideologii faszyzmu głównym fundamentem była wielce uprzywilejowana (jak zawsze) rola Kościoła katolickiego.  
 
Można zdecydowanie powiedzieć że Kościół ma za co przepraszać. Nie tylko hiszpański, ale również, a może przede wszystkim Stolica Apostolska – za jej stanowisko ws. wojny, pomijając porozumienie Papież-Mussolini.

Warto zwalczać mit głoszony przez kościół i prawicowe media, jaki wytworzył się nie tylko w Polsce, który mówi o niezliczonej ilości mordów dokonanych na księżach. Trzeba przypomnieć rolę Kościoła w wiekowym ucisku ekonomicznym i społecznym na najbiedniejszej warstwie społeczeństwa, posiadał on bowiem znaczące połacie ziemi, przedsiębiorstwa, a lewicowy rząd chciał nacjonalizacji głównych gałęzi przemysłu, co było zdecydowanie nie po myśli kleru.

Kościół był bardzo uwikłany w wojnę domową, nie tylko błogosławił faszystów, pomagał również propagandowo, podczas mszy opowiadając ludziom o bezdusznej lewicy która zniszczy ich wiarę itp.
 
Warto przy tym przypomnieć że nie cały Kościół stał po stronie frankistów. W regionie Baskonii duchowni zdecydowanie popierali republikę i nie mała ilość księży została rozstrzelana przez frankistów. Rząd bowiem wspierał dążenia niektórych regionów do autonomicznego bytu, z którym zgadzała się mała część kleru. Były to jednak śladowe ilości.
Ostatnio nawet ze zdumieniem można było przeczytać informację, o tym, że przewodniczący Episkopatu Hiszpanii, biskup Bilbao(z kraju Basków) przeprasza publicznie i prosił o wybaczenie za „niektóre konkretne działania hiszpańskiego Kościoła z czasów wojny domowej” Cóż Kościół przepraszać nie umie, a jak już to robi to czyniąc to pod przymusem obawiając się opinii ludzi i dbając o swój wizerunek. Jeśli przeprasza – to po kilkudziesięciu latach jak w tym przypadku lub po kilku wiekach...

A jak rodziła się faszystowska Hiszpania Franco? Jej początki są szokujące! Oto list Papieża Piusa XII z 1 kwietnia 1939 r. (nie, to nie primaaprilisowy żart!) do Gen. Franco: „Radujemy się wraz z Waszą Ekscelencją z uprawnionego zwycięstwa Hiszpanii Katolickiej” Dwa tygodnie później w orędziu radiowym mówił dalej: „ Z wielką radością zwracamy się do Was najdrożsi synowie katolickiej Hiszpanii, by wyrazić nasze ojcowskie gratulacje za dar pokoju i zwycięstwo, którym Bóg uhonorował chrześcijański heroizm naszej wiary i miłości...tak wam nasi drodzy synowie katolickiej Hiszpanii, jako głowie Państwa i jego sławnemu rządowi, heroicznym kombatantom... przesyłamy nasze apostolskie błogosławieństwo...”

Cóż, w 2006 r polski eurodeputowany Maciej Giertych czcił faszystów na forum PE...

Postscript: Minęło ponad trzydzieści lat od tzw. tranzycji hiszpańskiej, największego oszustwa w historii tego kraju, w wyniku którego nadzieję na socjalistyczną transformację społeczeństwa zostały skanalizowane na bezpieczną dla klas rządzących drogę parlamentaryzmu. Wielu ludziom wydawało się, że cienie frankizmu już nigdy nie wrócą. Jednak nigdy w tzw. „demokratycznej” Hiszpanii nie przeprowadzono czystki aparatu państwowego i wojska. Do dzisiaj na czele do niedawna rządzącej prawicowej Partii Ludowej stoją byli ministrowie frankistowscy, jak chociażby don Manuel Fraga. Po trzydziestu latach od wielkich mobilizacji przeciwko frankizmowi przez Hiszpanię przetacza się kolejna fala masowych protestów, a w kraju otwarcie mówi się o rosnącej polaryzacji społecznej i klasowej. Rola kościoła katolickiego i partii prawicowych pozostaje niezmienna od czasów II Republiki i wojny domowej. Pod skrajnie reakcyjnymi hasłami prawica mobilizuje swoją bazę społeczną, miejską klasę średnią, przeciwko mniejszościom narodowym i w obronie tzw. „moralnego ładu”. Jak przed siedemdziesięciu laty Stolica Apostolska znowu aktywnie bierze udział w tych wydarzeniach. Do manifestujących w obronie życia poczętego i przeciwko cywilizacji śmierci oraz reprezentującemu ją rządowi lewicowemu zwrócił się na żywo w języku hiszpańskim sam papież Benedykt XVI. Dużą część hiszpańskich mediów, podobnie jak polskich, stanowią media katolickie. które codziennie zioną nienawiścią do Katalończyków i basków oraz do znajdujących się u władzy socjalistów. Prawica otwarcie powraca do dyskursu z lat trzydziestych. Czas by i lewica powróciła do najlepszych, rewolucyjnych tradycji z tego okresu, gdyż tylko w ten sposób możemy się przeciwstawić ofensywie ugrupowań faszystowskich, partii post-frankistowskich i kleru.
 
Wojciech Figiel, Vigo, Galicia, Hiszpania, 7 stycznia 2008
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł»

In Defence of Marxism WebRing