Portal socjalizm.org to lewicowe spojrzenie na dzisiejszą rzeczywistość. Wbrew powszechnie lansowanemu poglądowi uważamy, że lewicowa myśl polityczna nie tylko ma rację bytu, ale znajduje jeszcze większe zastosowanie niż kiedykolwiek wcześniej.


najnowsze teksty

Tragedia w Halembie Drukuj Email
23.11.2006.

Pracę górnika zawsze cechowało duże ryzyko. Każdy zjeżdżający w „klatce” na dół górnik myśli o towarzyszącym mu niebezpieczeństwie. Nie inaczej było w przypadku fedrujących w KWK „Halemba”, gdzie praca, ze względu na duże zagrożenie metanowe należy do najbardziej niebezpiecznych. Dla tych pracujących na poziomie 1030 metrów był to ostatni zjazd. Zginęło 23 mężczyzn, najmłodszy mieli 21 lat, najstarszy 59. Ryzyko pracy „na dole” jest duże, to fakt. Jednak tragiczny wypadek w rudzkiej kopalni wychodzi daleko poza granice zwykłego „ryzyka”. To nie był tylko kolejny, tragiczny wypadek, tylko wydarzenie bardzo wiele mówiące o realiach i warunkach pracy pod ziemią, pracy wyrobniczej, pracy dla ludzi o odruchach samobójczych, a nie dla tych, chcących utrzymać z niej siebie i rodzinę.

Gdy w tumulcie różnorakich komentarzy z ust przeróżnych „specjalistów”, szukających abstrakcyjnych przyczyn lub wprost mówiących, że kopalnie takie jak „Halemba” najlepiej po prostu zamknąć; oczywiście „w trosce” o bezpieczeństwo ludzi, przyczyn upatrywać należy jednak gdzie indziej. Górnicze związki zawodowe, w tym Związek Zawodowy Górników w Polsce wielokrotnie wskazywały na szereg nieprawidłowości, począwszy od polityki zatrudnienia, poprzez pomijanie i lekceważenie elementarnych zasad bezpieczeństwa, aż do celowych manipulacjach przy specjalistycznej aparaturze. Nie czas, żeby przesądzać sprawę, ale te czynniki złożyły się na, bodaj największą katastrofę górniczą w Polsce. Uświadamia to, że górnik oprócz zawodowego ryzyka, musi zmagać się z rolą tanio opłacanego podziemnego wyrobnika, harującego by wypracować kolejny gigantyczny zysk, którym pochwalą się wkrótce jego chlebodawcy. Ów zysk nie lubi, żadnych przeszkód na swojej drodze: szkolenia, przepisy, bezpieczeństwo – to tylko przykre i konieczne wydatki. Ale zawsze znajdzie się furtka. Przez tę furtkę przeszło 23 ludzi. Nie wrócili.

Owi ludzie byli zatrudnieni w prywatnej firmie, która wykonywał usługi na terenie kopalni. Powoli staje się to koniecznością, gdyż kopalnie nie mogą przyjmować nowych ludzi do pracy (za wyjątkiem Jastrzębskiej Spółki Węglowej). Tacy pracownicy zatrudniani są, przechodząc jedynie symboliczne przeszkolenie, nie mający odpowiednich kwalifikacji i doświadczenia. A statystyki są bardzo wymowne: liczba wypadków na kopalniach, z udziałem pracowników firm z zewnątrz ciągle rośnie. Za marne grosze (około 700 złotych „na rękę”) za każdym razem grają w rosyjską ruletkę, zjeżdżając do pracy.

Zysk oraz oszczędności decydują o zatrudnianiu i zwalnianiu, o wszystkich wypaczeniach i rażących uchybieniach w zakładach pracy w górnictwie. Ludzie pracy stają się zakładnikami wyboru: albo zjechać pod ziemię ryzykując życie, albo zrezygnować i dołączyć do rzeszy bezrobotnych, bez żadnych widoków na przyszłość.

Dosyć! Jako związkowcy domagamy się poszanowania praw przysługującym ludziom pracy. Tym, bez których nie byłoby się chwalić wzrostami, wykresami, zyskami. ZZG zawsze stoi po stronie zwykłych górników, tych, dla których praca na „grubie” to całe życie, praca od której zależy ich los.

Jako związkowcy domagamy się konkretnych działań ze strony podmiotów odpowiedzialnych za zatrudnienie i za warunki pracy górników. Żądamy wypracowania mechanizmów, które zwiększą bezpieczeństwo pracy, a nie takich zmierzających do likwidacji „niebezpiecznych” kopalń i minimalizowania strat kosztem ludzkiego życia. Chcemy by głos związkowców był brany pod uwagę przy konstruowaniu ustaw i programów dotyczących górnictwa. Żądamy przełamania monologu ze strony rządzących i pracodawców w tzw. dialogu społecznym.

Przestrzeganie prawa i elementarne poczucie przyzwoitości każe zastanowić się nad polityką względem sektora górniczego, który staje się folwarkiem w rękach rządzących branżą. Nie może być społecznego przyzwolenia na otwarty wyzysk górniczej braci. Górnicze związki wielokrotnie dowiodły, że walka ciągle trwa. Czy to w gabinetach, czy na ulicach. Górnicy, ale też pozostali ludzie pracy mogą liczyć na wsparcie i solidarność w walce o swoje prawa.

Jedynie solidarność ludzi pracy, a także młodych ludzi, studentów dopiero wkraczających na rynek pracy, jest w stanie uświadomić przyczyny, a także zapobiec tragediom takie ja ta w Rudzie Śląskiej.

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł»

wiadomości z portalu laborstart.org

In Defence of Marxism WebRing