|
W USA aż 15% dzieci żyje w niedostatku. Dla porównania w Szwecji ten odsetek wynosi tylko 3%. |
Portal socjalizm.org to lewicowe spojrzenie na dzisiejszą rzeczywistość. Wbrew powszechnie lansowanemu poglądowi uważamy, że lewicowa myśl polityczna nie tylko ma rację bytu, ale znajduje jeszcze większe zastosowanie niż kiedykolwiek wcześniej. |
| Wybory parlamentarne we Francji |
|
|
| Napisał(a): Agata Rozenberg [socjalizm.org] | |
| 19.06.2007. | |
|
6 maja bieżącego roku wybory prezydenckie we Francji wygrał Nicolas Sarkozy. Pokonana kandydatka lewicy Segolene Royal wezwała swoich wyborców, by nie poddawali się i zagłosowali na lewicę w wyborach parlamentarnych. Miała być to skuteczna droga do zneutralizowania reformatorskich planów prezydenta, szykującego się do zadania ostatecznych ciosów francuskiemu modelowi socjalnemu. Tymczasem rezultaty wyborów, choć w świetle ostatnich sondaży i tak zaskakująco dobre dla lewicy, nie zachwycają.
Partia Sarkozy'ego, Unia na rzecz Ruchu Ludowego (UMP), będzie miała w nowym parlamencie 309 deputowanych, Partia Socjalistyczna - 185. 19 reprezentantów wprowadziła do Zgromadzenia Narodowego Francuska Partia Komunistyczna, czterech - Zieloni. Wielkim przegranym wyborów będzie liberał Francois Bayrou, trzeci w wyborach prezydenckich, kreowany na przyszłą gwiazdę sceny politycznej nad Sekwaną. Jego świeżo powstała partia uzyskała zaledwie dwa mandaty. Z takich rezultatów nikt w gruncie rzeczy nie może być zadowolony. Sarkozy liczył na uzyskanie w parlamencie absolutnej większości, dzięki której mógłby bez przeszkód wdrażać swoje "reformy". Nadzieją socjalistów było przejęcie tej większości dla siebie i doprowadzenie do kohabitacji lewicowego premiera z prawicowym prezydentem. Udało się uzyskać jedynie zmianę w rozkładzie mandatów. Prawica ma ich o prawie 50 mniej, niż do tej pory. Zyskała je przede wszystkim PS. Sytuacja lewicy nadal jest jednak skomplikowana i nie sposób oprzeć się wrażeniu, że sama lewica przyczynia się do tego. Oficjalna prasa jako główną przyczynę porażki wyborczej socjalistów podaje fakt, iż ich elektorat popadł w marazm po klęsce w wyborach prezydenckich. Cóż, jest prawdą, że przegrana często wywołuje rozprzężenie, a nie mobilizację. O wiele ważniejszym czynnikiem były jednak działania rządu Sarkozy'ego w czasie pomiędzy wyborami oraz postawa Partii Socjalistycznej wobec nich. Czy raczej brak konkretnej postawy. Nowo wybrany prezydent rozgrywał swoją partię z zadziwiającą finezją, a jego lewicowi oponenci zachowywali zadziwiające i niepokojące milczenie. Przez pierwszy miesiąc Sarkozy umiejętnie przekonywał Francuzów, że dobrze wybrali. Nie wygłosił ani jednej wypowiedzi w stylu ultraprawicy, które w ciągu ostatnich lat stały się jego znakiem rozpoznawczym. Z ostrej retoryki antyimigranckiej przerzucił się raczej na język neoliberałów, rozprawiając o gospodarce i konieczności zmian w stosunku do organizacji pracy. Oczywiście nie przyznał się, że pierwszym celem jego ataku jest 35-godzinny dzień pracy. Zamiast tego tłumaczył, że aby więcej zarabiać, trzeba więcej pracować. Najważniejszym jednak chwytem propagandowym było stworzenie "rządu jedności narodowej", do którego powołał zarówno prawicowych weteranów, jak i zwolenników Francois Bayrou, rekordową liczbę kobiet, pierwszą w historii czarnoskórą panią minister oraz jednego reprezentanta PS. Wszystko rzekomo po to, by działać dla dobra wszystkich Francuzów. Szkoda tylko, że takie coś jak dobro wszystkich nie istnieje, przynajmniej w obecnym systemie. Największym problemem jest jednak to, że w obliczu tych zabiegów propagandowych Partia Socjalistyczna znowu milczała. Ani zapowiedzi cięcia wydatków socjalnych i powrotu do prac nad kontraktem pierwszej pracy, ani zniesienie opodatkowania nadgodzin. Dodajmy, że francuski pracownik ma obowiązek przepracowania rocznie 220 nadgodzin; jeżeli odmówi, mogą go za to spotkać poważne sankcje. Tymczasem w ciągu minionego miesiąca jedyne, co zrobiła PS, to wykluczyła ze swoich szeregów B. Kouchnera, owego członka partii, który zaakceptował tekę w rządzie Sarkozy'ego. Poza tym wśród socjalistów trwały dyskusje nad przyszłą pozycją Segolene Royal w PS. W ostatnich dniach, najwyraźniej z nudów, zajmowano się nawet plotkowaniem na temat jej rozstania z wieloletnim partnerem życiowym, notabene szefem PS Francoisem Hollande. Zupełnie jakby nie było ważniejszych tematów politycznych do poruszenia... Socjaliści powtarzają swój stary błąd: nie prowadzą wyrazistej kampanii, z krytyką odzywają się rzadko i niezbyt konstruktywnie, a częstokroć zupełnie pomijają milczeniem działania politycznych oponentów, jakby będąc pewnymi, że społeczeństwo pozna się na nich samo. Francuzi wolą jednak zagłosować na partię bardziej wyrazistą, konkretną w swoich postulatach i obietnicach. A jeśli to wszystko jest jeszcze podane w tak efektowny sposób, jak robi to UMP, trudno się dziwić, że 47% głosujących (frekwencja prawie 60%) wybrało właśnie prawicę, a nie milczącą PS. Przy okazji ukazał się cały bezsens chętnie lansowanego ostatnio twierdzenia, iż tradycyjny system dwublokowy z wyrazistym podziałem lewica – prawica odchodzi we Francji do przeszłości. Największym przegranym tych wyborów jest w końcu Francois Bayrou, jedyny chyba współczesny francuski znany polityk, który otwarcie określa się jako centrysta i najgłośniej wieszczy potrzebę zerwania z “przestarzałymi stereotypami” Lewica jest Francji potrzebna. Chociażby do tego, by kilka lat rządów prawicowych fanatyków nie przekreśliło dorobku walki wielu pokoleń pracowników. Przez dziesięciolecia to w kierunku francuskim spoglądały organizacje lewicowe całej Europy, aby szukać wzorów, doświadczeń i inspiracji. Zmarnowanie wysiłku tylu ludzi byłoby dla partii mieniącej się lewicową przestępstwem. Dlatego musi ona przerwać milczenie. Musi na nowo, jak w dawnych latach, stać się aktywnym reprezentantem wszystkich pracowników, aktywnym uczestnikiem życia politycznego. Wtedy będzie odnosić kolejne zwycięstwa. |
| « poprzedni artykuł | następny artykuł» |
|---|
| LabourStart PL |
| Strona startowa kadego zwizkowca. |
|
|
| Strona główna |
| przeszukiwanie portalu |
| kraj |
| świat |
| Ameryka Łacińska |
| kultura |
| gender |
| historia |
| Reductio Ad Absurdum |
| statystyki |
| ruch pracowniczy |