|
Na stronie www.marxists.org/polski znajdziesz dostępny za darmo, bogaty zbiór prac klasyków socjalistycznej myśli politycznej. |
| Folie jednorazowe naukowym okiem |
|
|
| Napisał(a): Przemysław Kacprzak | |
| 19.03.2009. | |
|
Od przeszło roku zmuszeni jesteśmy robiąc zakupy kupować specjalne torby foliowe, za które niektóre sieci sklepów żądają nawet do 70 groszy za sztukę. Spowodowane jest to tym, że dostępne do tego czasu darmowe folie jednorazowego użytku stanowią zagrożenie dla środowiska, tymczasem te, za które przyszło nam płacić są zdecydowanie bezpieczniejsze od starych. Ochrona środowiska jest bardzo ważna, czemu nie można zaprzeczyć, tylko czy wprowadzenie takiej zamiany było uzasadnione? Kto z nas nie robi zakupów? Cóż, może są i tacy, co tego nie robią, ale większość z nas zapewne zna bardzo dobrze z autopsji taką oto sytuację, jaką teraz zamierzam przedstawić. Otóż stało się, w lodówce pustki, w portfelu, no powiedzmy że była wypłata, więc trochę lepiej – najwyższa pora udać się do sklepu po niezbędne do przeżycia artykuły codziennego użytku! A gdzie najlepiej się udać na zakupy jak nie do najbliższego sklepu samoobsługi (tzw. marketu)? Przychodzisz, biegasz z koszykiem między półkami, wrzucasz mniej i bardziej potrzebne rzeczy, narzekasz na ludzi pchających Ci się pod wózek, przy kasie płacisz, pakujesz w darmową foliówkę i wracasz w domowe zacisze z poczuciem dobrze spełnionego obowiązku. I tak co parę dni. Aż pewnego dnia przy kasie okazuje się, że za sprawą kilku łódzkich radnych darmowych foliówek już nie ma, za to możesz kupić fajową zieloną folię za jedyne 50 groszy! Rewelacja. Zdecydowanie najbardziej rewelacyjnym wydaje się być fakt, iż zakazanie korzystania z toreb jednorazowego użytku i zastąpienie ich tzw. „biodegradowalnymi” ma na celu nie tyle ochronę środowiska, a wyciągnięcie większych pieniędzy od konsumentów. Załóżmy, że supermarket płaci te kilka groszy – nie więcej jak pięć – za jedną starą foliówkę, która potem jest oddawana za darmo klientowi przy kasie. Natomiast nowa folia biodegradowalna kosztuje już sklep jakieś 10-20 groszy więcej, ale można ją opchnąć klientowi za te powiedzmy 50-70 groszy. Czysty zysk! Tylko jak się to ma do ochrony środowiska? Stare foliówki powstają z tworzywa sztucznego, którym jest polietylen (oznaczenie PE). Jest to polimer etenu, w skład którego wchodzi wiele powtarzających się sekwencji (tzw. merów, stąd przedrostek poli- oznaczający wiele) połączonych ze sobą pojedynczymi wiązaniami dwóch atomów węgla i czterech atomów wodoru (C2H4). Związek ten nie jest praktycznie biodegradowalny, więc nie rozkłada się sam pod wpływem naturalnym (przynajmniej zbyt szybko), tudzież jego obecność w środowisku stanowi jakoby poważne zagrożenie. Otóż taka foliówka nie jest trująca, bo powstała z prostego związku węgla i wodoru. Wbrew temu, co się o niej sądzi, jej produkcję cechuje dodatni bilans ekologiczny, tzn. przy jej uzyskaniu zużywa się stosunkowo niewiele energii. Z uwagi na skład polietylenu, w procesie spalania wytworzyć może się wyłącznie woda i dwutlenek węgla. Odkładanie się folii w środowisku oczywiście nie jest wskazane, ponieważ nieświadoma bądź nieuważna fauna może się w nią zaplątać lub udławić. Ponadto nie wygląda to estetycznie, kiedy taka foliówka łopocze ochoczo na wietrze zaczepiona o gałąź drzewa. Przeciwnicy folii polietylenowej krzyczą, że taki odpad w środowisku odkłada się przez 400 lat zanim natura całkowicie ją unieszkodliwi. Ciekawe skąd te spekulacje, kiedy to zaledwie w roku 1898 niemiecki chemik Hans von Pechman po raz pierwszy dokonał wytworzenia polietylenu przez ogrzewanie diazometanu. Niemniej w każdym bądź razie należy zwyczajnie dbać o czystość i nie wyrzucać odpadów byle gdzie, lecz do specjalnego pojemnika przeznaczonego do selektywnej zbiórki. Na przykład w Holandii przy każdym markecie ustawione są pojemniki na zużyte torebki, do których trafia 80% foliówek. Polskie społeczeństwo też można by do tego przyzwyczaić i tym się właśnie powinny zająć władze - organizacją selektywnej zbiórki odpadów, ich segregacją oraz edukacją, a nie zakazywaniem. Poza tym promowane teraz torebki tzw. biodegradowalne też trzeba zbierać i sortować. Czysty polietylen jest nie tylko nieszkodliwy, ale dzięki selektywnej zbiórce można go ponadto przetwarzać i ponownie wykorzystać jeszcze wiele razy. Dokładnie tak się postępuje z butelkami PET (skrót od politereftalanu etylenu), z których chyba na co dzień pijemy napoje gazowane i wody tzw. mineralne. Jakoś nikt nie krzyczy (tak głośno) o ich szkodliwości na środowisko, pomimo tego, że niekontrolowane spalanie takiej butelki powoduje emisję do atmosfery szkodliwych dioksyn i furanów. W przypadku polietylenu takiego zagrożenia nie ma, jednak „specjaliści”, którym wtórują media, odpowiadający za wprowadzenie nowych biodegradowalnych i płatnych toreb są innego zdania, czasami posuwając się nawet do ogłaszania jakoby spalenie starej foliówki powodowało emisję trujących gazów, w tym skażenie środowiska siarkowodorem! W jaki sposób, skoro nie ma w nich siarki? Więc jak można radzić sobie ze starą dobrą torbą foliową? Otóż okazuje się, że są na nią aż trzy bardzo dobre sposoby: - materiałowy, czyli można po przetworzeniu zrobić z nich nowe torebki - surowcowy, tj. wydobyć z nich cenne dla przemysłu oleje i parafiny - termiczny, czyli je spalić; polietylen ma bardzo dobre parametry palne, o wartości opałowej wyższej od oleju opałowego! Ale przyjrzyjmy się teraz nowym biodegradowalnym torbom, do nabycia w każdej kasie za symboliczną opłatą. Różnią się tym, że do polietylenu dodawane są różnego rodzaju środki, mające na celu przyśpieszenie rozkładu tychże związków. "Ekologiczne" torby rozkładają się w kilka tygodni, bo rozpada się zawarta w nich skrobia. Ale drugi ważny składnik – polimer – pozostaje w środowisku sproszkowany. Taki pył osadza się np. na powierzchni wody i uniemożliwia rybom oraz roślinom oddychanie. Zachód już dawno zaczął wycofywać się z polimerowo-skrobiowych toreb. Tylko u nas kreuje się je nadal na przyjazne środowisku. Paradoksalnie, "ekologiczne" torby są trudniejsze do przetworzenia. Często są kolorowe (np. zielone), więc podczas recyklingu trzeba je najpierw odbarwiać. Ważą nawet 40 razy więcej niż zwykłe jednorazówki. Skoro więc biodegradowalny wyrób rozkłada się w tak krótkim czasie, istnieją jeszcze inne rozwiązania. Można też wytwarzać opakowania z tzw. polikwasu mlekowego (z oznaczeniem PLA), pozyskiwanego z kukurydzy. Z dostępnych informacji wiadomo, że w Polsce nie produkuje się tego tworzywa na skalę przemysłową. One faktycznie rozkładają się szybko. W procesie rozkładu jednak wydziela się metan, który jest niebezpiecznym dla środowiska gazem cieplarnianym (powoduje dziurę ozonową). Poza tym, jeśli torebka rozkłada się w krótkim czasie, to jak w niej trzymać produkty szybko się psujące, np. mięso? „Z pełną odpowiedzialnością mogę powiedzieć, że zwykłe plastikowe foliówki były bardziej ekologiczne, bo można je było nawet siedem razy powtórnie przerabiać” – mówił w lipcu 2008 roku Witold Przytocki, prawnik stowarzyszenia Koalicja na rzecz Opakowań Ekologicznych. Nie należy więc pochopnie podejmować decyzji bez wcześniejszego dokładnego i rzetelnego przeanalizowania problemu, o czym przypomina m.in. profesor Maria Mucha z Politechniki Łódzkiej, z miasta w którym to wszystko się zaczęło. Tak wygląda obecna sytuacja w Polsce. Sieci handlowe uczyniły z ekologicznej mody źródło zarobku. Sprowadzają torby "biodegradowalne" z Chin za 30 groszy i sprzedają dwa razy drożej. Eksperci szacują, że jedna duża sieć może na tym zarobić w ciągu roku nawet 15 milionów złotych. Na walkę z jednorazówkami ruszyły również samorządy. W Łodzi pojawił się swego czasu nawet pomysł zakazania jednorazówek. Specjalna uchwała rady miasta nakładała karę do 5 tys. złotych na sklepy, które oferują darmowe reklamówki, co zachwalała w październiku 2007 roku Anna Kuźmicka, rzecznik rady miasta, „bo to dobra inicjatywa”. Pytam więc, o co tu tak naprawdę chodzi – o zysk, czy o środowisko? |
| « poprzedni artykuł | następny artykuł» |
|---|
| Strona główna |
| przeszukiwanie portalu |
| kraj |
| świat |
| Ameryka Łacińska |
| kultura |
| gender |
| historia |
| Reductio Ad Absurdum |
| statystyki |
| ruch pracowniczy |