|
Portal socjalizm.org posiada forum o adresie http://marksizm.fora.pl/ . Zapraszamy wszystkich do dyskusji. |
Portal socjalizm.org to lewicowe spojrzenie na dzisiejszą rzeczywistość. Wbrew powszechnie lansowanemu poglądowi uważamy, że lewicowa myśl polityczna nie tylko ma rację bytu, ale znajduje jeszcze większe zastosowanie niż kiedykolwiek wcześniej. |
| Uliczni dekomunizatorzy |
|
|
| Napisał(a): Agata Rozenberg | |
| 08.02.2007. | |
|
Starożytni Rzymianie wymyślili prosty sposób na utrzymywanie popularności i spokoju wśród ludu: dostarczanie mu chleba i igrzysk. Metoda okazała się na tyle skuteczna, że stosowały ją również liczne rządy krajów nowożytnych, acz z jedną istotną modyfikacją: igrzyska były – chleb już nie zawsze, a na pewno nie dla wszystkich. Kolejną odsłonę tego rodzaju polityki wewnętrznej obserwujemy od czasów, gdy wybory parlamentarne wygrał w Polsce PiS. Nieustanne odwracanie uwagi wyborców od prawdziwych problemów zastępczymi i/lub realizowanie indywidualnych obsesji rządzącej partii to jej metoda na rządzenia, metoda, która przy braku silnie zorganizowanej i prawdziwie wyrazistej opozycji niestety (jeszcze) się jakoś sprawdza.
Bo i trzeba przyznać, że pomysłów na zajmowanie wyborców czymś ciekawszym niż nędza, w jakiej żyje spory odsetek społeczeństwa, dramatyczny stan służby zdrowia czy nagminne łamanie praw pracowniczych rządzącemu PiS-owi nie brakuje. Najpierw pojawił się wiecznie uśmiechnięty premier Marcinkiewicz, potem urządzono spektakl pt. podpisywanie paktu stabilizacyjnego, następnie głównym bohaterem polskiego igrzyska został Roman Giertych ze swoimi „genialnymi” pomysłami na uzdrowienie oświaty, doszło do międzynarodowej afery kartoflanej, a cały czas trwa główny punkt programu – rozliczanie i wymierzanie sprawiedliwości. Tyle że otwieranie teczek kogo popadnie, a następnie triumfalne informowanie, ilu jeszcze agentów bezkarnie depcze polską, katolicką ziemię, zaczęło się już trochę nudzić. PiS wpadł więc na kolejny „wspaniały” pomysł: dekomunizację ulic. W oczach konserwatywnej prawicy jest to wspaniałe dwa w jednym: znowu będzie mieć miejsce dyskusja na cały kraj, znowu ludzie zajmą się czymś innym i nie będą mieli czasu przypomnieć sobie o trzech milionach mieszkań czy setkach upadających szpitali, a przy okazji PiS zrobi istotny krok na drodze do realizacji ważnego punktu swojej polityki historycznej. Bo zdaniem premiera dla Polski nie istnieje inna alternatywa - Polska zawsze była i musi być katolicka, konserwatywna, nacjonalistyczna. Problem tylko w tym, że przeczą temu fakty historyczne. Ale z tymi - w mniemaniu PiS - walczy się łatwo i skutecznie. Po prostu wyrzuca się z podręczników historii wszystkie informacje o lewicowej tradycji politycznej Polski, a strzępy wiadomości o samej ideologii i ruchu socjalistycznym (na stwierdzenie, iż był on zupełnie nieistotny, jeszcze się nie odważono) opatrza komentarzem w stylu "może kiedyś brzmiało to zachęcająco, niestety, nie sprawdziło się zupełnie". Usunięcie nazw ulic nawiązujących czy to do PRL (który, jak głosi oficjalna wersja, był okresem totalitarnego zniewolenia, kiedy ludziom odebrano wszystkie prawa oprócz jakiegoś tam prawa do pracy), czy to do wcześniejszej działalności polskiej lewicy ma być kolejnym etapem polityki wymazywania z historii niewygodnych kart i zastępowania ich hagiografią takich bohaterów jak Jędrzej Giertych, czy - czyżby komuś zabrakło bardziej patriotycznych pomysłów? - Ronald Reagan, którego pomnik chcą postawić w Katowicach miejscowi radni PiS. Rządząca partia ma w dodatku tyle bezczelności, by porównywać prowadzone przez siebie działania do usuwania pomników i ulic Stalina po częściowych ujawnieniu popełnionych przez niego zbrodni. Zestawianie Ludwika Waryńskiego, Gwardii Ludowej czy lokalnych działaczy PZPR - bo to o ich ulice najczęściej toczy się dyskusja - ze Stalinem to absurd dla każdego, kto trochę zna się na historii. Niewiele lepiej brzmią wypowiedzi lokalnych radnych PiS, twierdzących, iż Ludwik Waryński bezpośrednio przyczynił się do powstania PRL, a Gwardia Ludowa walczyła o Polskę totalitarną. I tak PiS stacza się na drogę absurdu. Pokazuje, że realizowanie antylewicowej obsesji jest ważniejsze niż utrzymywanie poparcia. Bo zaiste piękna to Polska solidarna, w której mieszkańcy kontrowersyjnych ulic będą musieli z własnej kieszeni zapłacić za nowe dokumenty i wyburzanie pozostałych pomników Armii Czerwonej. W dodatku cała rzecz ma spore szanse na nic się zdać. Nie można wykreślić z historii tego, co się akurat komuś nie podoba. Także jako populistyczne igrzyska ta akcja jest raczej chybiona. Bo co to za radość samemu płacić za igrzyska, kiedy pieniędzy mało, a problemy się piętrzą, o czym świadczy fakt, że nawet media mainstreamowe odpuściły sobie debatę o tym, co było kilkadziesiąt lat temu i kto następny na liście do rozliczenia? Fakty nie dostarczają jeszcze tyle powodów do optymizmu, by twierdzić, że ewentualna dekomunizacja na ulicach zada śmiertelny cios nie polskiej lewicy, ale tym, którzy chcą z nią walczyć. Ale może się okazać, że to początek końca. Że będzie mieć miejsce jeszcze kilka kryzysów w połączeniu takich pomysłów i przynajmniej część polskich wyborców zdecyduje się w końcu pokazać, że Polska nie musi być nacjonalistyczna, konserwatywna, katolicka, "solidarna" w rozumieniu PiS. |
| « poprzedni artykuł | następny artykuł» |
|---|
| LabourStart PL |
| Strona startowa kadego zwizkowca. |
|
|
| Strona główna |
| przeszukiwanie portalu |
| kraj |
| świat |
| Ameryka Łacińska |
| kultura |
| gender |
| historia |
| Reductio Ad Absurdum |
| statystyki |
| ruch pracowniczy |