|
Kancelaria prezydenta Kaczyńskiego wydała od stycznia do kwietnia 2007 76609 zł na alkohol. Biorąc pod uwagę wysokość płacy minimalnej w Polsce są to pieniądze, które ubodzy robotnicy zarobią w ciągu 5 lat. |
Portal socjalizm.org to lewicowe spojrzenie na dzisiejszą rzeczywistość. Wbrew powszechnie lansowanemu poglądowi uważamy, że lewicowa myśl polityczna nie tylko ma rację bytu, ale znajduje jeszcze większe zastosowanie niż kiedykolwiek wcześniej. |
| Brońmy darmowej edukacji! |
|
|
| Napisał(a): Piotr Kuligowski [socjalizm.org] | |
| 17.12.2007. | |
|
Jakiś czas temu media doniosły, że w planach Platformy Obywatelskiej znajduje się wprowadzenie płatności za studia dzienne. Jest to przykład zdecydowanego cięcia ostatnich zabezpieczeń socjalnych w Polsce, który powinien smucić nie tylko ludzi o poglądach lewicowych, ale wszystkich, którzy w wolnorynkowej, paranoicznej rzeczywistości zachowali choć trochę zdrowego rozsądku. Jakie wnioski z czekających nas już niedługo reform dotyczących wprowadzenia płatności za studia dzienne powinien wyciągnąć każdy sympatyk lewej części sceny politycznej? Raczej smutne… Antypisowskie środowisko akademickie nie otrząsnęło się jeszcze po wyborczej porażce znienawidzonej partii i nie potrafi odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Rzeczywistości, która będzie do reszty naznaczona wolnorynkowym, prawicowym jarzmem. Podziały klasowe już widać dosłownie na każdym kroku. Teraz zobaczymy je także na uczelniach. Platforma Obywatelska przed wyborami obiecywała solidarną politykę społeczną. Najwidoczniej w założeniach tej partii pojęcie to oznacza tworzenie nowych linii podziałów, w tym wypadku – dzielenie studentów na lepszych (płacących składki uniwersyteckie) i tych gorszych, uboższych. Poza tym takie działania mogą skłócić także środowisko akademickie, gdyż na pewno znajdzie się grupa doktorów i profesorów, którzy będą się sprzeciwiać wprowadzeniu opłat za studia dzienne. Jednym z argumentów osób, które nie widzą niczego złego w tej reformie jest kuriozalne stwierdzenie, że w Polsce „kołdra finansów publicznych jest bardzo krótka”. Nawet jeśli zechcielibyśmy uznać tę teorię za słuszną, to należałoby najpierw zastanowić się nad przyczynami takiego stanu rzeczy. Odpowiedź nasuwa się tylko jedna – winni są liberalni eksperci, którzy od kilkunastu lat nieustannie obniżają podatki, co prowadzi do brzemiennych w skutkach cięć socjalnych, a co za tym idzie – drastycznego niedofinansowania polskich uniwersytetów. Innym powodem, dla którego ekipa Tuska chce zajrzeć do kieszeni studentów jest wadliwy system, który marnuje pieniądze na utrzymanie biurokracji i szeregu zupełnie zbędnych instytucji, takich jak np. IPN. Czy ktokolwiek wyobraża sobie, by w kraju, którego rzekomo nie stać na finansowanie studiów dziennych, przeznaczano rokrocznie ponad 6 mld złotych na utrzymanie administracji publicznej? Wbrew twierdzeniom licznych „ekspertów” opłaty za studia to ogromny dylemat społeczny. Niewinna „symboliczna opłata” może tylko rozzuchwalić prawicowych polityków, którzy nie napotkawszy na tej płaszczyźnie żadnego oporu z jeszcze większą bezczelnością zaczną sięgać do kieszeni najuboższych. Dlatego właśnie teraz potrzebny jest twardy, solidarny strajk studentów. Niestety, póki co nie ma na niego szans. Głównym powodem ciągłego milczenia samych zainteresowanych jest karygodna postawa samorządów studenckich, które jakby boją się pobudzenia swych kolegów i koleżanek do aktywnego sprzeciwu. Niestety, zapewne nie zdają oni sobie sprawy, że swoją biernością i obojętnością oddają pole Platformie Obywatelskiej i poniekąd zezwalają tej partii do jeszcze bardziej bezczelnego sięgnięcia do ich portfeli. Jak widać polskim studentom brakuje jeszcze wiele do francuskich, którzy na jakiekolwiek propozycje przekształcenia uniwersytetów w przedsiębiorstwa nastawione na zysk odpowiedzieli twardymi protestami. W przyszłe protesty powinna włączyć się oczywiście cała ideowa, polska lewica, udowadniając zdezorientowanym żakom, że istnieje alternatywa wobec szerzących się rządów kapitału, które już dobierają się do edukacji. Tego rodzaju wydarzenia będą egzaminem dla części małych, kanapowych ugrupowań, które z jednej strony mówią o swojej ideowości i zaangażowaniu, a z drugiej stronią od udziału w manifestacjach i strajkach. O ile jednak można było zrozumieć brak zaangażowania w protesty przeciwko pomysłom byłego ministra edukacji Romana Giertycha (niejednokrotnie sztucznie napędzane przez media), o tyle niewłączenie się w strajki uczniów broniących darmowej edukacji będzie po prostu zbrodnią dla lewicy. Wydarzenia, których świadkami możemy być lada dzień będą bowiem przykładem klasycznej, marksistowskiej walki klas. Walki, której polska lewica nie może przegrać. |
| « poprzedni artykuł | następny artykuł» |
|---|
| LabourStart PL |
| Strona startowa kadego zwizkowca. |
|
|
| Strona główna |
| przeszukiwanie portalu |
| kraj |
| świat |
| Ameryka Łacińska |
| kultura |
| gender |
| historia |
| Reductio Ad Absurdum |
| statystyki |
| ruch pracowniczy |