Portal socjalizm.org to lewicowe spojrzenie na dzisiejszą rzeczywistość. Wbrew powszechnie lansowanemu poglądowi uważamy, że lewicowa myśl polityczna nie tylko ma rację bytu, ale znajduje jeszcze większe zastosowanie niż kiedykolwiek wcześniej.


najnowsze teksty

Bałkańskie dziękczynienie Drukuj Email
22.05.2006.

O Wielcy i Mądrzy tego świata, władający mocarstwami z woli boskiej, ludową popartej, w głosowaniu powszechnym wyrażonej – dzięki Wam stokrotne!

Dzięki Wam za to, że spuściliście na nas wolność wszelką, demokrację, wolny rynek i wszelkie inne dobrodziejstwa współczesności. I bądźcie z nas dumni! Kroczymy bowiem wskazaną przez Was drogą ku udanej transformacji, która zapewni tym co na to zasłużyli szczęście wieczne, a nierobów skaże na piekło już na ziemi. I patrzcie jeno jako każdy z nas za Waszym przewodem i przykładem chce brać sprawy w swoje własne ręce rwąc się do samodzielnego kucia własnego losu, własnej przyszłości.

Daliście nam wielką lekcję i obyśmy ją wszyscy dobrze zapamiętali aby nasze dzieci i wnuki zakosztowały wszechświatowej normalności, w której Wy od tak dawna trwacie, a nam jej uroki ukazywać się zaczęły tak niedawno… Ale nie lękajcie się! Wszak udowadniamy Wam po raz kolejny, że my – zbłąkani barbarzyńcy Bałkanów – uczymy się szybko. Oto uczyniliśmy i kolejny krok naprzód – mamy niepodległą Czarnogórę!!!

Odbyte (dokładnie tak!) referendum w republice Czarnogóry to czysta słodycz. Według wstępnych obliczeń ponad 55% obywateli tejże głosowało za niepodległością i to przy rekordowej frekwencji (87%), której nie widziały w regionie żadne wybory parlamentarne czy prezydenckie. Rozochocony rząd czarnogórski opłacił bilety lotnicze wszystkim emigrantom, żeby tylko wrócili na głosowanie i prawdopodobnie to właśnie te kilkanaście tysięcy osób przesądziło o wyniku. Wygląda bowiem na to, że jedynie 0,4% ponad wymagane 55% zyskała sobie koncepcja oderwania się od związku państwowego z Serbią (a nie od Serbii jak będzie zapewne zaraz pisała „Gazeta Wyborcza). I fakt, faktem – nikt nie wyczekuje tej niepodległości tak bardzo jak czarnogórska mini-elitka, której marzy się władztwo nad „niepodległym” państwem i swobodne zarządzanie kapitałem bez związkowego nadzoru.

Problem jednak w tym, że kapitału w Czarnogórze nie ma. Jest to malutki region zlokalizowany w górach, gdzie nie ma ani przemysłu, ani rolnictwa, ani w ogóle niczego. Plaża jest mała, a zresztą nawet gdyby była wielka to szanse na to, że Czarnogóra stworzy światowy precedens i stanie się pierwszym państwem, które całość swojego dochodu czerpie z plaży i to tylko latem, są raczej nieduże. Jedyne co niepodległa Czarnogóra ma szanse stworzyć, to raj dla mafijnych struktur, które w kurortach nad Adriatykiem będą czuły się wyśmienicie, zaś rząd będzie mógł swobodnie mataczyć na własną rękę, bez potrzeby konsultowania swoich decyzji w Belgradzie. Rządowa radość potrwa jednak zapewne stosunkowo krótko, gdyż po tym jak kac opadnie przyjdzie nowemu państwu zmierzyć się z rozmaitymi problemami.

Kwestie oczywiste, jak na przykład bezrobocie i biedę zostawmy na razie na boku, by zadać ciekawsze pytania. Na przykład. W Czarnogórze nie ma praktycznie uczelni wyższych oprócz kilku instytucji, które szumnie się jako takie reklamują, ale jako że wszyscy zdają sobie sprawę z poziomu nauczania tamże emigrują najczęściej na czas studiów w samą paszczę żądnego, jak zawsze, krwi lwa – do Serbii. Pytanie teraz kto zapłaci za edukację pięciu tysięcy obywateli Czarnogóry, którzy studiują już na obczyźnie. Rok nauki na uniwersytecie w Belgradzie kosztuje obcokrajowców studiujących z tzw. wolnej stopy około 2000 euro. W Belgradzie i w ogóle w Serbii pracuje też bardzo wielu Czarnogórców, gdyż w ich macierzystej republice praca się znajduje tylko latem i to na dodatek przy zmywaniu talerzy w nadmorskich barach lub zbieraniu śmieci z plaży co jest zajęciem stosunkowo mało rozwijającym. Wszyscy oni będą musieli albo powrócić na łono ojczyste, albo ubiegać się teraz o wizę serbską, pozwolenie na tymczasowy pobyt i zezwolenie na pracę.

To jednak nie wszystko. Dochodzą bowiem czynniki zewnętrzne. Jedną z ważniejszych grup społecznych, które masowo głosowały za usamodzielnieniem Czarnogóry była tamtejsza mniejszość albańska. Zaś zakusy terytorialne co poniektórych organizacji albańskich są na Bałkanach dość dobrze znane i mają raczej kiepską prasę. Teraz, gdy ludność albańska w południowej Czarnogórze będzie stanowiła poważny odsetek demograficzny postulaty wielkoalbańskie dostaną nowego impetu. A po tym jak powstanie „niezależne” i „niepodległe” Kosowo to dopiero będzie zabawa… Ciekawe czy Milo Dziukanowić (premier Czarnogóry) i jego ekipa mają już jakiś plan polityczny związany z tym niuansem.

Ciekawe też czy będziemy świadkiem powstania nowej jakości lingwistycznej. Czy powstanie język czarnogórski? Wszak wydaje się to konieczne! Mało tego! Powinien powstać czarnogórski, zaś państwo powinno oficjalnie wyróżnić jeszcze dwa jego dialekty – crnski i gorski, żeby było jeszcze bardziej demokratycznie, sprawiedliwie i uczciwie. Tym sposobem każdy absolwent któregoś z wydziałów slawistycznych na świecie, którego niegdyś językiem wiodącym był serbsko-chorwacki wzbogaci się o jeszcze nie jedną, lecz całe trzy umiejętności. Rozpadająca się Jugosławia czyni zatem dobro nie tylko swoim obywatelom, lecz także emanuje nim na zewnątrz.

Dlatego właśnie Bałkany nie powinny teraz spocząć teraz na laurach, lecz dalej podążać drogą wskazaną im łaskawie przez mocarnych tego świata. Dynamicznej sytuacji na świecie powinny wszak towarzyszyć dynamiczne zmiany na Półwyspie. Jeśli teraz młodzi, zdolni i bezwstydni … ups, przepraszam, odpowiedzialni … zajmą właściwe stanowiska w każdym z krajów, to już niedługo powinno dojdzie do sytuacji, w której wszyscy będą szczęśliwymi posiadaczami własnej ojczyzny. Dlatego nie poprzestawajmy na Czarnogórze i niedługo już niepodległym Kosowie.

Kosowo to za mało. Potrzeba niepodległego Kosowa i niepodległej Metohiji. Dlaczegoż niby Metohijanie mieliby być skazania na kosowskie władztwo. A Bośnia i Hercegowina? Z jakiej racji?! Kto to wymyslił? Wolna Bośnia i Wolna Hercegowina! Tak powinno brzmieć hasło bałkańskich reformatorów jeśli na sercu leży im dobro narodów w tym regionie. Ba! Należy nawet pójść jeszcze dalej. Trzeba także wyodrębnić Republikę Kraina, a także pogrzebać trochę przy Chorwacji. Wolna Zachodnia Slawonia! Wolna Wschodnia Slawonia! Dlaczegoż wciskające te dwa narody do jednego państwa mielibyśmy prowokować pomiędzy nimi awantury i stwarzać pole do przemocy? Wszak od lat wiadomo, że zachodni i wschodzi Slawończycy to dwie zupełnie różne nacje, które łączy jedynie fakt, że padły po II wojnie światowej ofiara wielkoserbsko-komunistycznego terroru. Nieprawdaż? Historia tego dowodzi, a jeśli nawet nie dowodzi, to USA zaraz tego dowiodą, spokojnie. Poza tym to nie koniec. Gdzie jest wolna i niezależna Republika Dalmatyńska? Oczywiście, że powinna powstać! A i z Serbią nie skończyliśmy. Wolna Wojwodina! Wolny Banat! Wolna Republika Pirocko-Niszka! Nie będzie Belgrad pluł im w twarz, że niby nie umieją mówić po serbsku tam. No jasne że nie umieją, bo to nie ich język! Oni mają swój. Jeszcze nie nazwany, ale ma dwa dialekty – pirocki i niszki.

Zresztą…. Dlaczego niby zamykać te reformy tylko w ramach byłej Jugosławii. Zakrzyknijmy wszyscy wraz – Wolna Rumelia Wschodnia, Wolny Peloponez, Wolna Kreta, Wolna Dobrudża, Wolna Wołoszczyzna, Wolny Adrianopol… Zakrzyknijmy wszyscy wraz - wolny rynek - zniewoleni ludzie!

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł»

In Defence of Marxism WebRing