|
W 2000 roku pięćset największych firm posiadało 95% światowego majątku. |
| Antysemityzm po polsku |
|
|
| Napisał(a): Przemysław Prekiel [PPS] | |
| 27.02.2008. | |
Po wydaniu książki prof. Jana Tomasza Grossa pt. „Strach” rozgorzała ostra dyskusja na temat polskiego antysemityzmu. Jest on, czy go nie ma? - zastanawiają się katolicko-prawicowe media. Sam autor został „zganiony” za tę publikację, ba! wyklęty przez IPN i kler. Co więcej, wszczęto w tej sprawie nawet postępowanie prokuratorskie! Główny zarzut, jaki stawia się autorowi „Strachu”, to antypolonizm. Gross tymczasem opisuje przykłady Polaków, np. Antosi Wyrzykowskiej i Karolci Sapetowej czy bohaterskiego Mikołaja Iwaniuka, którzy ryzykując własne życie pomagali swoim współobywatelom żydowskiego pochodzenia. Przez dom tego ostatniego przewinęło się ich ponad 60. Oczywiście, samą publikację można oceniać różnie. Najważniejszą jednak jej wartością jest inspiracja do refleksji. Warto bowiem pochylić się nad tym samym problemem, co prof. Gross - antysemityzmem w Polsce. Zacząć należy od pytania, skąd w ogóle wziął się antysemityzm? Kto był jego orędownikiem? Kto podsycał nastroje antysemickie? Jednym z najważniejszych czynników był z pewnością Kościół katolicki. Instytucja ta przyczyniała się stale do podsycania nienawiści, początki tego stanu rzeczy zaczęły się bardzo wcześnie, bo już w wieku XIII - i tak np. w 1267 roku na synodzie duchowieństwa archidiecezji gnieźnieńskiej we Wrocławiu - Kościół katolicki nakazał Żydom noszenia hańbiącego stroju (spiczaste czapki) i utworzenie gett. Zakazano im pełnienia urzędów, chrześcijanom zaś kupowania żywności od Żydów i kontaktów towarzyskich z nimi. Prześladowanie Żydów przez Kościół przybrało na sile po ogłoszeniu krucjat do Ziemi Świętej. Sam Papież udzielił „rycerzom krzyża” odpustu zupełnego, zapewniając im bezkarność i wolną rękę. Tego typu krucjaty kończyły się na rzeziach i rabunku Żydów. Warto przypomnieć postać błogosławionego Prymasa Jana Chojeńskiego, który na Sejmie w 1535 roku domagał się wygnania wszystkich Żydów z Polski!!! Dziś wystarczy włączyć rydzykowskie radio, by posłuchać jak zgłupiali księża traktują Żydów, a prałat Jankowski i jego antysemickie szopki to kolejny z wielu przykładów „sukcesów Kościoła” w jego relacjach z Żydami. Hierarchia kościelna nie reagowała także podczas holocaustu, a rola słynnego papieża Piusa XII jest co najmniej dwuznaczna. Notabene – niektóre środowiska w Watykanie chcą uczynić go świętym. Wielu wydaje się, że dziś w Polsce na antysemityzm nie może praktycznie być miejsca, bo Żydów po prostu w tym kraju nie ma. Polska nie jest jak II RP państwem wielonarodowym. A jednak! To właśnie tu legalnie wydaje swoje publikacje Leszek Bubel. Otwarcie namawia w nich do nienawiści i fizycznej rozprawy z ludźmi uznanymi przez niego za Żydów. Poza tym wystarczy przejść się po polskich miastach czy miasteczkach, żeby zobaczyć mnóstwo napisów na murach typu: „żydzi do gazu”, „jude raus”, itp. O czymś to świadczy. Jesteśmy jako społeczeństwo nietolerancyjni, a antysemityzm jest u nas postrzegany niekoniecznie pejoratywnie. Wystarczy przypomnieć przypadki mordowania Żydów przez Polaków, w tym te najbardziej spektakularne - w Jedwabnem i pogrom kielecki. Przyczyn takiego stanu rzeczy szukać trzeba jeszcze przed wojną, gdzie masowa antysemicka propaganda w wykonaniu endecji zaprocentowała po wojnie. Słynne getta ławkowe są bodaj najlepszym przykładem tego, jak prawica odnosiła się do Żydów. Od tego czasu antysemityzm na stałe wpisał się w ideologię polskich klas rządzących i do dzisiaj jest wygodnym instrumentem służącym podziałowi ludzi według fikcyjnego „interesu narodowego”, w czym przoduje nasza współczesna, narodowo — katolicka prawica. Kolejnym przykładem na to, iż wielu Polaków było wrogo nastawionych do Żydów niech będzie raport Jana Karskiego, który podczas wojny pisał do polskiego rządu w Londynie. „Powszechnie daje się wyczuć, że Żydzi radzi byliby, aby w stosunku Polaków do nich panowało zrozumienie, iż przecież oba narody są niesprawiedliwie gnębione i to przez tego samego wroga. Tego zrozumienia wśród szerszych mas polskiego społeczeństwa nie ma. Stosunek ich do Żydów jest przeważnie bezwzględny, często bezlitosny. Korzystają w dużej części z uprawnień, jakie nowa sytuacja im daje. Wykorzystują wielokroć te uprawnienia, często nadużywają ich nawet. Zbliża ich to w pewnym stopniu do Niemców”. Wstrząsające, a jednak prawdziwe. W dodatku słowa te wypowiada nie jakiś godny potępienia lewak, ale człowiek związany z czczonymi przez polską prawicę rządem londyńskim i środowiskami emigracyjnymi. Widać tym samym, ile warta jest „prawda” lansowana przez katonarodowe media polskie. Do dyskusji włączyła się ostatnio nawet umierająca LPR i zażądała uznania Grossa za persona non grata. Dla prawicy nadal ktoś, kto uważa inaczej, pokazuje niewygodne fakty i nie zachwyca się tzw. polskością jest uznawany za wroga. Kardynał Stanisław Dziwisz nie chciał spotkać się z prof. Grossem, tłumacząc, że „jeszcze nie przyszedł na to czas”. Kiedy więc chciałby to zrobić? Od holokaustu minęło ponad pół wieku. Ile chcą czekać na swój rachunek sumienia polski Kościół i katolicko – narodowa prawica? Prawdopodobnie w ogóle nie mają zamiaru go przeprowadzić. Historia pokazała, że przyznanie się do winy i błędów zawsze klerowi i prawicy przychodziło trudno, jeśli w ogóle… Jakie podejście miała prawica wraz z Kościołem do mniejszości żydowskiej – zatem już wiemy. Warto natomiast przypomnieć, że lewica zawsze tych mniejszości broniła. W polityce nie da się zapomnieć o Feliksie Perlu z PPS, bohaterach Żydowskiej Organizacji Bojowej podczas powstania w Gettcie Warszawskim, a także Żydach, którzy w PPS działali za czasów rewolucji 1905 r. Lewica odwołuje się także do dorobku teoretycznego i działalności jednej z największych postaci ruchu socjalistycznego – Róży Luksemburg – która także miała korzenie żydowskie i cierpiała z tego powodu prześladowania. Czym byłaby polska literatura dziecięca bez poetów Brzechwy i Leśmiana? Nikt chyba nie chce nawet wiedzieć... A polska muzyka i polskie radio bez Władysława Szpilmana? Pochodzenie żydowskie miał też Janusz Korczak - legendarny już pedagog i wychowawca, który tak kochał dzieci, że poszedł razem z nimi na śmierć w komorze gazowej. Polskich Żydów którzy wnieśli ogromny wkład w polską literaturę, kulturę, sztukę czy też aktywnych politycznie jest oczywiście więcej, ale poprzez podane tutaj przykłady można odnieść wrażenie, że mimo ich poświęcenia, i oddania są dziś przez prawice nadal uważani za mniejszość, która praw mieć nie powinna. Lewica pracownicza natomiast od początku swego istnienia opowiada się za jak największymi prawami dla każdej narodowości oraz wspólną walką wszystkich narodów – o lepszy, socjalistyczny świat. |
| « poprzedni artykuł | następny artykuł» |
|---|
| Strona główna |
| przeszukiwanie portalu |
| kraj |
| świat |
| Ameryka Łacińska |
| kultura |
| gender |
| historia |
| Reductio Ad Absurdum |
| statystyki |
| ruch pracowniczy |