|
Poziom produkcji w naszym kraju w 2003 roku był o 60% wyższy niż w 1989. Jednocześnie realne płace pozostały na właściwie nie zmienionym poziomie. |
| Brazylia - walka o fabrykę CIPLA |
|
|
| Napisał(a): Joanna Antoniak [socjalizm.org] | |
| 01.06.2007. | |
|
Przykład Brazylii stanowi jeden z najlepszych dowodów na to, że rozwój gospodarczy bez sprawiedliwego podziału dóbr tak naprawdę niewiele daje społeczeństwu. To również dowód na to, że takiego podziału nie będzie bez długiej i ciężkiej walki. 31 maja 150 uzbrojonych funkcjonariuszy Policji Federalnej wkroczyło do okupowanej przez robotników fabryki CIPLA. 900 pracowników z CIPLA walczyło od pięciu lat. Domagali się, by zakład, w którym pracują, został znacjonalizowany pod ich kontrolą. W listopadzie 2002 r. po raz pierwszy w fabryce wybuchł strajk przeciwko obniżce płac przy zachowaniu dotychczasowych norm produkcji. Jedyną odpowiedzią na protest były policyjne ataki, a w szanse walczących początkowo nie wierzyły nawet miejscowe związki zawodowe, widzące jedyną szansę przetrwania fabryki w jej czasowym zamknięciu. Zwyciężyła jednak determinacja zwykłych pracowników. Pragnąc uratować swoje miejsca pracy, sami przejęli produkcję i zarządzanie zakładem. CIPLA odmówiła natychmiastowej spłaty morderczego dla siebie zadłużenia swojego dotychczasowego właściciela (ok. 180 mln dolarów), powstał Komitet Zakładowy i rada zajmująca się finansami i administrowaniem zakładem, odpowiedzialne przed ogółem zatrudnionych, regularnie spotykających się w czasie zgromadzeń. Przejęcie fabryki przez pracowników całkowicie odmieniło jej oblicze. Dawno porzucone maszyny zostały naprawione i wróciły do użytku. Z terenu zakładu usunięto zanieczyszczenia chemiczne. Wreszcie został opracowany i wdrożony program oszczędności energii. Pozwoliło to podnieść wydajność fabryki, a w rezultacie w grudniu 2006 skrócić tydzień pracy do 30 godzin, przy zachowaniu dotychczasowego poziomu płac. Odwiedzający zakład byli zawsze pod wrażeniem panujących w nim czystości i porządku. Pracujący sami zorganizowali przy fabryce stołówkę i przychodnię lekarską. Zwiększyło się również bezpieczeństwo i higiena pracy. Dawniej wypadki przy pracy, wliczając w to poważne obrażenia, były codziennością w CIPLA. Tymczasem w roku 2005, kiedy praca odbywała się całkowicie pod kontrolą robotniczą, takie przypadki nie miały już miejsca. Żałośnie w zestawieniu z tym obrazem brzmią twierdzenia propagandy kapitalistycznej, wg której każdy pracownik to nierób o nader prymitywnych celach i potrzebach. Wydarzenia w CIPLA rozeszły się szerokim echem po Ameryce Łacińskiej. Pracownicy innych zakładów, również spoza Brazylii, deklarowali swoją solidarność i wsparcie. Ogromne wrażenie robił entuzjazm robotników CIPLA, autentycznie zaangażowanych w zarządzanie zakładem, konsekwentnie domagających się znacjonalizowania fabryki pod pracowniczą kontrolą. Do tego wszystko to miało miejsce w sytuacji, gdy całe wyposażenie fabryki mogło w każdej chwili zostać zajęte wyrokiem sądowym, a pracownicy – ukarani za to, że zakład nie spłacił długów, zaciągniętych jeszcze przed strajkiem w 2002 r. Sprawa ta kilkakrotnie stawała zresztą na wokandzie sądu federalnego. W 2005 r. pozornie udało się osiągnąć porozumienie. 1% przychodu fabryki zostało przekazane Instytutowy Bezpieczeństwa Społecznego na poczet spłaty zadłużenia (notabene, niezaciągniętego bynajmniej przez pracowników!). Sąd przyjął wówczas argumentację, że domaganie się wyższej kwoty oznaczałoby koniec CIPLA i zgodził się na niezajmowanie maszyn ani budynków zakładu. Czy można jednak liczyć na dobrą wolę kapitału? W lutym bieżącego roku sędzia Oziel Francisco de Souza nakazał przejęcie 11% łącznego dochodu fabryki celem spłaty części długów. Faktycznie otwarło to drogę do przejęcia także pozostałej części zadłużenia, co oznacza odebranie pracownikom ponad 40% wypracowanego zysku. W ten sposób fabryka musiałaby zostać zamknięta, a ponad 900 jej pracowników wraz z rodzinami znalazłoby się na łasce losu. Podwójną rolę odegrał w całej sprawie rząd brazylijski. W 2003 r. prezydent Lula deklarował, że nie pozostawi bez pracy i środków do życia blisko tysiąca ludzi zatrudnionych w CIPLA. Równocześnie jednak rząd pozostawał przy stanowisku, że długi poprzednich właścicieli fabryki muszą zostać całkowicie spłacone, nawet poprzez przejmowanie całego dochodu i wyposażenia zakładu, zupełnie jakby nie dostrzegając konsekwencji tego rodzaju działań. Wydane zostały nakazy aresztowania dla czołowych działaczy związkowych. Rząd federalny nie ustawał w groźbach pod ich adresem nawet w okresie bezpośrednio po zawarciu wspomnianego wcześniej porozumienia z 2005 r. Jeszcze nie tak dawno odwiedzający CIPLA opuszczali fabrykę pewni zwycięstwa tego ruchu. Teraz jego sytuacja została poważnie skomplikowana. Zarządy innych okupowanych fabryk przygotowują się do obrony swoich zakładów w razie podobnego ataku jak ten w CIPLA. Można się spodziewać, że policja federalna – czy raczej wielki kapitał – nie zrezygnują. Ruch robotników samodzielnie zarządzających zakładami z takim rezultatem jak w CIPLA to w końcu kolejny przykład na to, że pracownicza kontrola jest możliwa. Może być alternatywą wobec systemu opartego na wyzysku dla Brazylii i całego świata. |
| « poprzedni artykuł | następny artykuł» |
|---|
| Strona główna |
| przeszukiwanie portalu |
| kraj |
| świat |
| Ameryka Łacińska |
| kultura |
| gender |
| historia |
| Reductio Ad Absurdum |
| statystyki |
| ruch pracowniczy |