W 6. rocznicę zamachu stanu w Wenezueli. Oświadczenie kampanii Hands Off Venezuela – Polska Drukuj Email
Napisał(a): HoV Polska   
13.04.2008.

W dniach 11-13 kwietnia 2002 r. wszyscy, którzy walczą o lepszy świat wstrzymali oddech. Przy pomocy ambasady amerykańskiej i ziejących nienawiścią opozycyjnych mediów, wojsko przejęło władzę w Wenezueli i uwięziło demokratycznie wybranego prezydenta  Hugo Chaveza. Szefem rządu został Pedro Carmona – przewodniczący FEDECAMARAS, największej organizacji pracodawców wenezuelskich. Radości medialnej nie było końca. Zaczęły się represje, w wyniku których zginęło około 100 osób.

Ta największa z porażek została jednak zmieniona w olbrzymie zwycięstwo. Wszystko to dzięki determinacji milionów zwykłych Wenezuelczyków, którzy wyszli na ulice i domagali się powrotu swojego prezydenta.

Wydarzenia te są inspiracją dla ludzi lewicy na całym świecie. Doświadczenia Wenezueli pokazują, że gdy ludzie chcą zmian to żadna siła – ani media, ani ambasada amerykańska, ani wojsko, ani episkopat, ani pracodawcy – nie są w stanie ich zatrzymać. Pokazuje też, iż ostoją prawdziwie prospołecznych zmian nie są rządy je wprowadzające, lecz zwykli ludzie – kobiety, pracownicy, rolnicy, młodzież – którzy sami je wdrażają i w razie potrzeby gotowi są ich bronić.

W sześć lat po zamachu stanu widzimy jak wszelkie próby układów z opozycją zawiodły. Ludzie ci bowiem nie zatrzymają się w pół drogi – dla nich jedynym możliwym kompromisem jest rozbicie ruchu boliwariańskiego i usunięcie prezydenta Chaveza. Posuną się do wszelkich środków – zamachu stanu, morderstw, kłamstw, sabotowania gospodarki – aby ten cel osiągnąć. Nie zważając na konsekwencje, na ofiary śmiertelne swoich działań.

W szóstą rocznicę widzimy też jak daleko zaszedł proces boliwariański. Jest on jednak wciąż niedokończony i wciąż zagraża mu ofensywa prawicowych mediów i kapitału, które mają kontrolę nad większością gospodarki wenezuelskiej. Na prezydencie Chavezie spoczywa ogromna odpowiedzialność za losy rewolucji boliwariańskiej. Nie możemy dopuścić do kolejnego zamachu stanu. Czas już, by socjalizm XXI wieku – za którym w grudniu 2006 r. zagłosowało 7,1 miliona ludzi – przestał być postulatem, a stał się rzeczywistością.
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł»

In Defence of Marxism WebRing